Nie wiem, co to poezja, nie wiem, po co i na co... Wiem, że czasami ludzie czytają wiersze i płaczą.... Władysław Broniewski
Blog > Komentarze do wpisu

To było tak


To było tak: w ciemności nocy
Z gałązki wylazł żywy pączek.
Rozklejał się, ptakami kwiląc;
O świcie - westchnął. To był początek.
                                  
Godzinę blisko się dokwiecał,
Leniwie drzemiąc w ciepłej wiośnie.
Ciągnęły go z lepkiego gniazdka
Kwieciste ptaki coraz głośniej.

Godzinę blisko się upierzał,
Barw upatrując po ogrodzie.
Wyciągał go z zawięzi miękkiej
Skrzydlaty wietrzyk coraz słodziej.
                                 

O, patrz, jak biją się o ciebie,
Złączone w jeden zgiełk pstrokaty:
Ptaki świergotem coraz tkliwszym,
Coraz żarliwszą wonią kwiaty!
              
Bezimiennego cię rozdwaja
W dwa cudy jedna twórcza siła,
I drży pod tobą niespokojna
Gałązka, która się powiła.

Wiec kto? wiec jak? Zawiało chłodem.
Czy ptak? czy kwiat? I gwar zamiera,
I rozpaczliwy strach istnienia,
W struchlałym sercu świata wzbiera.

Wtedy zerwałem go z gałęzi
Jak pierworodny owoc z drzewa:
I bardzo słodką wonią dyszy,
I bardzo smutne wiersze śpiewa.


Julian Tuwim

niedziela, 22 kwietnia 2012, eva-ewa

Polecane wpisy

  • Jak się wyleczyć z miłości

    A dziś - nawet nie chcesz mi się przyśnić! Nawet nie chcesz mi się przyśnić, nawet patrzysz już nie tak. Obcy ludzie niedomyślni mówią: "Zostaw, sensu brak

  • * * *

    Powinno się przynajmniej raz dziennie przeczytać jakiś ładny wiersz, zobaczyć piękny obraz, posłuchać przyjemnej piosenki lub porozmawiać z najlepszym przyjacie

  • Nie narzekajmy na klimat

    Sypie śnieg Jakby biegł Na spotkanie Białych kół Małych kół Prędki taniec Od czasu do czasu jest zima Raz na rok, albo i dwa Nie narzekajmy na klimat I bierzmy,

Komentarze
2012/04/23 22:09:34
Czytam ten wiersz już po raz któryś z rzędu i ciągle znajduję w nim coś nowego.
To jest piękno poezji.
I ta łatwość, swoboda pisania. Może przejdzie na mnie;))))
p_p
-
2012/04/25 22:36:48
To było raczej tak.

Pączek rozkwita raz do roku
Na wiosnę jak to zwykle bywa
Lecz nie znajdując słońca blisko
w szklarnianym świetle się ogrzewał
I łudził się biedaczek
Ze sztuczne światło jest gorące
I męczył się robaczek bo zwątpił w swoje słońce.

Słońce jest zawsze i świecić będzie
On modli się do niego.
By pamiętało o swym pączku
Nie umie żyć bez niego

Czasami wzdycha sobie cichutko
Patrząc na tulipany
Bo takie piękne są w swych szklarniach
Lecz wszystkie jakby takie same

Te holenderskie sztuczne kwiaty
Więdną szybciej niż te prawdziwe
Nie przetrzymają zawieruchy
W szklarniach wyrosły - nie jak żywe.

I mimo tego że są dumne ze czują się piękniejsze,
Pączek podziwia polne kwiaty
I światło, to cieplejsze.

A gdyby kiedyś chciał to zmienić
I żyć szklarnianym życiem
Nie musi słońca oszukiwać
Lecz robi to - bojąc się o własne życie.