Archiwum
Zakładki:
Poezja jest pokarmem duszy, naszym wspólnym skarbem i tylko autor wiersza może mieć zastrzeżenia do jego rozpowszechniania. Jednak nikt jeszcze tego nie zrobił.... Dziękuję za mój blog.
Pozostaw ślad...
Tutaj jestem:
Nie wiem, co to poezja, nie wiem, po co i na co... Wiem, że czasami ludzie czytają wiersze i płaczą.... Władysław Broniewski
RSS
piątek, 07 grudnia 2018

Pociąg spóźnił się do Buska – wina Tuska.
Podupada kurort Ustka – wina Tuska.
Groch się jakoś marnie łuska – wina Tuska.
W Totku Ci nie wyszła szóstka – wina Tuska.
Zaszkodziła Ci kapustka – wina Tuska.
Cioci Zosi siadła trzustka – wina Tuska.
W szczerym polu uschła brzózka – wina Tuska.
W gardle Ci uwięzła kluska – wina Tuska.
Dyszel złamał się u wózka – wina Tuska.
Waza stłukła się etruska – wina Tuska.
Zimny deszczyk w oczy pluska – wina Tuska.
Gorzkie łzy ociera chustka – wina Tuska.
Połamała nóżki kózka – wina Tuska.
Księdzu z głowy spadła piuska – wina Tuska.
Polska to kolonia ruska – wina Tuska.
Na stadionach rąbanina – Tuska wina.

Spytasz mnie publiko moja, a cóż to za paranoja?
To katechizm jest prześliczny sporej partii politycznej.
A dlaczego Panie święty ten mój wierszyk nie ma puenty?
W miejsce puenty mgła i pustka – wina Tuska.


Wojciech Młynarski

20:30, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 listopada 2018


Który skrzywdziłeś człowieka prostego
Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
Gromadę błaznów koło siebie mając
Na pomieszanie dobrego i złego,

Choćby przed tobą wszyscy się skłonili
Cnotę i mądrość tobie przypisując,
Złote medale na twoją cześć kując,
Radzi że jeszcze jeden dzień przeżyli,

Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta
Możesz go zabić - narodzi się nowy.
Spisane będą czyny i rozmowy.

Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy
I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta.


Czesław Miłosz, 1950r.

18:01, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 12 listopada 2018

Za naszym oknem pada deszcz
Na piecu skrzypce stroi świerszcz
Dziewczyny płaczą, bo skończyło się już lato
I tylko słychać gdzieś

Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie
W ogrodzie zasnął pod gruszą chochoł
I śni o pięknej dziewczynie
A strach na wróble przydrożne wierzby liczy
Tańcząc na miedzy w objęciach polnej myszy
Koncert, koncert
Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie
Koncert, co z babim latem odpłynie…

Pnie drzew pokryły się dawno mchem
Wiatr rozwiał jeszcze jeden dzień
A na ścierniskach pozapalały się ogniska
W oddali snuje się

Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie
W ogrodzie zasnął pod gruszą chochoł
I śni o pięknej dziewczynie
A strach na wróble przydrożne wierzby liczy
Tańcząc na miedzy w objęciach polnej myszy
Koncert, koncert
Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie
Koncert, co z babim latem odpłynie…

Wywietrzał dawno zapach żniw
Szczelnie zamknięto wszystkie drzwi
Ludzie czekają – może już jutro będzie biało
Pod piecem cicho brzmi

Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie
Uciekł na drogę, pokochał wierzbę
I nagle gdzieś się rozpłynął
A strach na wróble leży samotny w polu
Mysz go rzuciła, uciekła do stodoły
Koncert, koncert
Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie
Dziś ze świerszczami zasnął już na zimę…

Wojciech Niżyński
22:21, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
sobota, 10 listopada 2018


Biało-krwawy,
Krwawo-biały, lniany
Opatrunku, który zwiesz się: sztandar,
Coś się z wielkim krwotokiem uporał!
Wiatr rozwija ten dokument rany,
Wznosi w górę bohaterski bandaż.
Tę pamiątkę,
Ten dług
i
ten morał.
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
18:18, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
piątek, 05 października 2018

Lepiej jest nie odzywać się wcale
i wydać się głupim,
niż odezwać się
i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Mark Twain
20:48, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
sobota, 11 sierpnia 2018

Polacy mają w sobie instynkt wolności.

Ten instynkt ma wartość
i ja tę wartość cenię.

W Polsce nie można rządzić terrorem.


Józef Piłsudski
12:50, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
sobota, 28 lipca 2018

Chmury wiszą nad miastem, ciemno i wstać nie mogę
Naciągam głębiej kołdrę, znikam, kulę się w sobie
Powietrze lepkie i gęste, wilgoć osiada na twarzach
Ptak smętnie siedzi na drzewie, leniwie pióra wygładza

Poranek przechodzi w południe, bezwładnie mijają godziny
Czasem zabrzęczy mucha w sidłach pajęczyny
A słońce wysoko, wysoko świeci pilotom w oczy
Ogrzewa niestrudzenie zimne niebieskie przestrzenie

Czekam na wiatr, co rozgoni
Ciemne skłębione zasłony
Stanę wtedy na "RAZ!"
Ze słońcem twarzą w twarz

Ulice mgłami spowite, toną w ślepych kałużach
Przez okno patrzę znużona, z tęsknotą myślę o burzy
A słońce wysoko, wysoko świeci pilotom w oczy
Ogrzewa niestrudzenie zimne niebieskie przestrzenie

Czekam na wiatr, co rozgoni
Ciemne skłębione zasłony
Stanę wtedy na "RAZ!"
Ze słońcem twarzą w twarz

Olga Jackowska
13:03, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
piątek, 20 lipca 2018

Siedzi sroka na żerdzi
I twierdzi,

Że cukier jest słony,
Że mrówka jest większa od wrony,
Że woda w morzu jest sucha,
Że wół jest lżejszy niż mucha,
Że mleko jest czerwone,
Że żmija gryzie ogonem,
Że raki rosną na dębie,
Że kowal ogień ma w gębie,
Że najlepiej fruwają krowy,
Że najładniej śpiewają sowy,
Że bocian ma dziób zamiast głowy,
Że lód jest gorący,
Że ryby się pasą na łące,
Że trawa jest blaszana,
Że noc zaczyna się z rana,

Ale nikt tego wszystkiego nie słucha,
Bo wiadomo, że sroka jest kłamczucha.

Jan Brzechwa

20:15, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 02 lipca 2018


"Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze.
Jeśli rząd mówi, że komuś coś da,
to znaczy,
że zabierze tobie,
bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy."

Margaret  Thatcher



21:09, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 17 czerwca 2018

W ramach cywilnej odwagi
fakt postanowił być nagi.
Wydał odgórne wskazania
sprowadził dwóch speców od obnażania
i zażądał by utkali mu nagość na krosnach —
po czym przywdział ją i wyszedł na dwór tak jak powstał.
Wszyscy wołali:
- Wiwat!
Nareszcie fakt obnażony! —
I na trąbach trąbili.
I dzwonili w dzwony.
Oto zaświtał nam dzionek
w którym fakt się podaje bez obsłonek! —
I tylko jakieś dziecko na przekór oklaskom
krzyknęło:
- Tato!
Czy on ma twarz pod tą maską?

Joanna Kulmowa
11:54, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 11 czerwca 2018


Dal szczotkowana brązową ulewą,
fale w baranich runach,

i łódź

przerzucana na prawo i lewo,

przez grające muskuły

Neptuna.


Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
21:20, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »

Póki radość jest w nas
Słońca dłoń gładzi twarz
Warto żyć, warto śnić, warto być
Póki wciąż śpiewa ptak
Rzeka ma źródła smak
Warto śmiać, cieszyć się, warto kochać

Gdzieś w każdym z nas
Jest dziecka ślad
Małe szczęścia i ich smak

Póki śmiech tłumi łzy
Cieszą nas zwykle dni
Warto żyć, warto śnić, warto być
Póki wciąż mamy sny
Krąży w nas czerwień krwi
Warto śmiać, cieszyć się, warto kochać

Gdzieś w każdym z nas
Jest dziecka ślad
Małe szczęścia i ich smak

Póki radość jest w nas
Póki wciąż śpiewa ptak
Warto żyć, warto śnić, warto być
Póki śmiech tłumi łzy
Póki wciąż mamy sny
Warto śmiać, cieszyć się, warto kochać

Póki wciąż mamy sny
Póki ja, póki ty...

Andrzej Ignatowski
21:09, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »

Nie zakocham się tej wiosny już w nikim
Choćby śpiewem się zaniosły słowiki
Choćby zapachniały wszystkie jaśminy
Choćby zapłakały wszystkie dziewczyny

Nie zakocham się tej wiośnie na przekór
No i chyba słusznie boś nie w tym wieku
Trzeba umieć się wycofać z arenki
Gdy zaczyna służyć sofa do drzemki

Nie uwikłam się z tą wiosną w ten wątek
Górę w Tobie wziął po prostu rozsądek
Nie usłucham ja tej wiosny zupełnie
Postulatów jej najprostszych nie spełnię

Nie, nie pójdę ja tej wiośnie na rękę
Serce w żadną mi nie wrośnie panienkę
Za to darzę Cie estymą nareszcie
Zakochałem ja się zimą już wcześniej.

Jeremi Przybora
21:03, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
piątek, 01 czerwca 2018

Gdybym miał dziesięć rąk
to jedną drapałbym się w głowę.
Drugą jadłbym lody czekoladowe.
Trzecią grałbym w guziki.
Czwartą szarpałbym dziewczyńskie warkoczyki.
Piątą sprałbym tych dwóch od sąsiadki.
Szóstą skubałbym kwiatki.
Siódmą od niechcenia kierowałbym ulicznym ruchem.
Ósmą łapałbym muchę.
Dziewiątą waliłbym w ogromny bęben.
A dziesiątą?
Dziesiątej używać nie będę.
Bo co?
Bo rzecz wiadoma.
Straszniem się napracował tamtymi dziewięcioma

Joanna Kulmowa


14:27, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 13 maja 2018


Nie szukajmy wiatru w polu
Kiedy jesień deszczem gra
Nie szukajmy wiatru w lesie
Kiedy zima skryje świat
Nie znajdziemy naszej drogi
Śnieg zasypał każdy ślad
Moja miła, dziś jest grudzień
Jak daleko jeszcze maj
Ach, ten maj

Zakochany w tulipanach
Kolorowy maj
W drzewach, ptakach rozśpiewany
Nasz wiosenny maj
Tak szalony i zalotny
Bywa tylko maj
W pełnym słońcu roztańczony
Nasz wiosenny maj

Laj laj laj laj

Spoglądamy w jasne niebo
Gdy bocianów wraca sznur
Spoglądamy na potoki
Jak spływają wartko z gór
Odnajdziemy naszą drogę
Śladu jej nie zatrze czas
Moja miła, minął kwiecień
Jutro znowu będzie maj
Ach, ten maj

Zakochany w tulipanach
Kolorowy maj
W drzewach, ptakach rozśpiewany
Nasz wiosenny maj
Tak szalony i zalotny
Bywa tylko maj
W pełnym słońcu roztańczony
Nasz wiosenny maj

Laj laj laj laj

Z repertuaru:
Barbara Dunin i Zbigniew Kurtycz

19:39, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 07 maja 2018

Pan Jezus niewierzących
chodzi między nami
trochę znany z Cepelii
trochę ze słyszenia
przemilczany solidnie
w porannej gazecie
bezpartyjny
bezbronny
przedyskutowany
omijany jak
stary cmentarz choleryczny
z konieczności szary
więc zupełnie czysty

Pan Jezus niewierzących
chodzi między nami
czasami się zatrzyma
stoi jak krzyż twardy

wierzących niewierzących
wszystkich nas połączy
ból niezasłużony
co zbliża do prawdy

Jan Twardowski

16:43, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
sobota, 07 kwietnia 2018

Polityka to nie zabawa,
to całkiem dochodowy interes


Winston Churchill
22:25, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 25 marca 2018

Co to jest radość?
Niebo, kiedy nagle w kałuży zaświeci.
Ciepły wiatr
niespodziany,
Co nam wybiega naprzeciw,
I jeszcze:
wcześnie rano chleb,
kiedy słońce w ostrzu noża tuż obok.
I ni stąd, ni zowąd,
twój uśmiech,
mój uśmiech.
I tam w górze, dziko rozpędzony
obłok.
Radość mała
i radość wielka:
wielka jak sztandarów mokrych
furkotanie,
mała
Jak czerwona kropelka
biedronki
na białym tulipanie.

Joanna Kulmowa

19:34, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 08 marca 2018

Jesteś jak cudowny kwiat
wśród pachnących łąk.
Jesteś prawdziwym, najwierniejszym stróżem,
aniołem, szaleństwem i natchnieniem duszy,
moim pięknym i jedynym sukcesem.
Sukces - dla mnie słowo to
ma tylko jeden sens.
Sukces to znaczy zamknąć Ciebie w swych ramionach..
zapomnieć o istnieniu świata
i usłyszeć jak szalone serce drży.
Sukces - dla wielu ludzi miarą jest fortuna,
a dla mnie, dla mnie ponad wszystko,
moja miłość, mój sukces, to ty...

Czesław Niemen

17:19, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 14 stycznia 2018
 
Jest taka MUZYKA,
Która łzę wyciska.

Jest taka ORKIESTRA,
Co nadzieją tryska.

Jest taki DYRYGENT,
Co serce otwiera.

I jest zwykle DOBRO,
Co w nas nie umiera.


(znalezione w sieci..)


23:50, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 17 grudnia 2017

Nasza mama kocha muzykę
i my także muzykę kochamy,
więc na gwiazdkę myśmy kupili
płytę dla naszej mamy.

Potem była wigilia, choinka,
pierwsza gwiazdka błysnęła z nieba,
myśmy wszyscy siedzieli przy stole
i ta płyta zaczęła śpiewać.

Złotą świeczką mrugnęło drzewko,
zatańczyły na ścianie cienie,
– Dobry wieczór… – szepnęła mama
– dobry wieczór, panie Chopinie.

Płyta grała scherzo z kolędą,
rozśpiewały się pięknie klawisze
i tak było, jakby naprawdę
Chopin do nas, do domu, przyszedł.


Wanda Chotomska


18:53, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 23 listopada 2017

Dokąd biegnie ta napisana sarna przez napisany las?
Czy z napisanej wody pić,
która jej pyszczek odbije jak kalka?
Dlaczego łeb podnosi, czy coś słyszy?
Na pożyczonych z prawdy czterech nóżkach wsparta
spod moich palców uchem strzyże.
Cisza - ten wyraz też szeleści po papierze
i rozgarnia
spowodowane słowem las gałęzie.

Nad białą kartką czają się do skoku
litery, które mogą ułożyć się źle,
zdania osaczające,
przed którymi nie będzie ratunku.

Jest w kropli atramentu spory zapas
myśliwych z przymrużonym okiem,
gotowych zbiec po stromym piórze w dół,
otoczyć sarnę, złożyć się do strzału.

Zapominają, że tu nie jest życie.
Inne, czarno na białym, panują tu prawa.
Okamgnienie trwać będzie tak długo, jak zechcę,
pozwoli się podzielić na małe wieczności
pełne wstrzymanych w locie kul.
Na zawsze, jeśli każę, nic się tu nie stanie.
Bez mojej woli nawet liść nie spadnie
ani źdźbło się nie ugnie pod kropką kopytka.

Jest więc taki świat,
nad którym los sprawuję niezależny?
Czas, który wiążę łańcuchami znaków?
Istnienie na mój rozkaz nieustanne?

Radość pisania.
Możność utrwalania.
Zemsta ręki śmiertelnej

Wisława Szymborska

21:03, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 09 listopada 2017

      Ta wojna ciągnie się, moiściewy,
      Już od Adama i od Ewy

      Kto pierwszy zaczął?
      Z tym jest krewa.
      Nie wiem, choć sprawę dawno badam.
      Adamy mowią mi, że Ewa,
      Ewy zaś twierdzą, że to Adam...

      Mniejsza, kto winien, E czy A
      Dość na tym, że ta wojna trwa.

      Przez wieki ciągnie się bez końca,
      Przez całe noce,
      Całe dnie -
      W potokach deszczu,
      W blasku słońca
      Walczą ze sobą obie płcie.

      Czasem się toczy bój na uszko,
      Czasem na cały dom wybuchnie -
      A front przebiega przez stół,
      Przez łóżko,
      A nawet przez ślepą kuchnię.

      W czasie potyczki
      (Zwłaszcza żonie)
      Wpadają w ręce różne bronie.
      Nie żadne tam rakiety zdalne,
      Nie, bronie bardziej konwencjonalne,
      Wypróbowane przez wieki całe
      I niezawodne
      Jak szczotka lub wałek.

      Potem zazwyczaj rozejm bywa,
      Ale to nie trwa nigdy długo,
      Bo w płciach się ciągle chęć odzywa,
      By zwalczać jedna drugą.

      A jednak patrząc na bitwy pole
      Aż serce się w człowieku kraje,
      Ilu Adamów wciąż idzie w niewolę,
      Ile Ew się bez walki poddaje!

      Inaczej, owoce tego cassus belli,
      Skąd byśmy się na świecie wzięłli?


      Ludwik Jerzy Kern

19:26, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 22 października 2017

Jeśli od­dasz swo­je pra­wo w ręce sędziów,
a swoją re­ligię w ręce bis­kupów,
rychło znaj­dziesz się bez pra­wa i bez religii.

George Bernard Shaw


20:36, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
piątek, 15 września 2017


Wiersze staroświeckie co wzruszają teraz
z rymami jak należy z przecinkiem i kropką
z dworem co znikł nagle cicho i na zawsze
a wiadomo cisza większa niż milczenie
i pamięć już posłuszna gdy przeszłość przychodzi
z babcią co na werandzie cerowała dziurę
bez nożyczek zębami przegryzając nitkę
tuż przy koszu na grzyby by się nie sparzyły
z wujem co się gazetą niepotrzebnie zajął
więc pomagał mu diabeł ale kopnął anioł
ze smutkiem przemijania jagód jarzyn jeżyn
gdyby śmierci nie było nikt z nas już by nie żył
przemijamy jak wszystko by w ten przetrwać
uczucia bez łapówek i rąbanka grzechów
wielka miłość co zawsze wydaje się łatwa
i wie już tak od razu że nie wie co będzie
choć za młodu drży serce a na starość noga
wszystko co najcenniejsze spaliło się w piekle
wiersze staroświeckie niemodne naiwne
ten sam baran co wtedy
ale szczęście inne

Jan Twardowski

20:45, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 68