Archiwum
Zakładki:
Poezja jest pokarmem duszy, naszym wspólnym skarbem i tylko autor wiersza może mieć zastrzeżenia do jego rozpowszechniania. Jednak nikt jeszcze tego nie zrobił.... Dziękuję za mój blog.
Pozostaw ślad...
Tutaj jestem:
Nie wiem, co to poezja, nie wiem, po co i na co... Wiem, że czasami ludzie czytają wiersze i płaczą.... Władysław Broniewski
RSS
poniedziałek, 02 lipca 2018


"Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze.
Jeśli rząd mówi, że komuś coś da,
to znaczy,
że zabierze tobie,
bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy."

Margaret  Thatcher



21:09, eva-ewa
Link
niedziela, 17 czerwca 2018

W ramach cywilnej odwagi
fakt postanowił być nagi.
Wydał odgórne wskazania
sprowadził dwóch speców od obnażania
i zażądał by utkali mu nagość na krosnach —
po czym przywdział ją i wyszedł na dwór tak jak powstał.
Wszyscy wołali:
- Wiwat!
Nareszcie fakt obnażony! —
I na trąbach trąbili.
I dzwonili w dzwony.
Oto zaświtał nam dzionek
w którym fakt się podaje bez obsłonek! —
I tylko jakieś dziecko na przekór oklaskom
krzyknęło:
- Tato!
Czy on ma twarz pod tą maską?

Joanna Kulmowa
11:54, eva-ewa
Link
poniedziałek, 11 czerwca 2018


Dal szczotkowana brązową ulewą,
fale w baranich runach,

i łódź

przerzucana na prawo i lewo,

przez grające muskuły

Neptuna.


Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
21:20, eva-ewa
Link

Póki radość jest w nas
Słońca dłoń gładzi twarz
Warto żyć, warto śnić, warto być
Póki wciąż śpiewa ptak
Rzeka ma źródła smak
Warto śmiać, cieszyć się, warto kochać

Gdzieś w każdym z nas
Jest dziecka ślad
Małe szczęścia i ich smak

Póki śmiech tłumi łzy
Cieszą nas zwykle dni
Warto żyć, warto śnić, warto być
Póki wciąż mamy sny
Krąży w nas czerwień krwi
Warto śmiać, cieszyć się, warto kochać

Gdzieś w każdym z nas
Jest dziecka ślad
Małe szczęścia i ich smak

Póki radość jest w nas
Póki wciąż śpiewa ptak
Warto żyć, warto śnić, warto być
Póki śmiech tłumi łzy
Póki wciąż mamy sny
Warto śmiać, cieszyć się, warto kochać

Póki wciąż mamy sny
Póki ja, póki ty...

Andrzej Ignatowski
21:09, eva-ewa
Link

Nie zakocham się tej wiosny już w nikim
Choćby śpiewem się zaniosły słowiki
Choćby zapachniały wszystkie jaśminy
Choćby zapłakały wszystkie dziewczyny

Nie zakocham się tej wiośnie na przekór
No i chyba słusznie boś nie w tym wieku
Trzeba umieć się wycofać z arenki
Gdy zaczyna służyć sofa do drzemki

Nie uwikłam się z tą wiosną w ten wątek
Górę w Tobie wziął po prostu rozsądek
Nie usłucham ja tej wiosny zupełnie
Postulatów jej najprostszych nie spełnię

Nie, nie pójdę ja tej wiośnie na rękę
Serce w żadną mi nie wrośnie panienkę
Za to darzę Cie estymą nareszcie
Zakochałem ja się zimą już wcześniej.

Jeremi Przybora
21:03, eva-ewa
Link
piątek, 01 czerwca 2018

Gdybym miał dziesięć rąk
to jedną drapałbym się w głowę.
Drugą jadłbym lody czekoladowe.
Trzecią grałbym w guziki.
Czwartą szarpałbym dziewczyńskie warkoczyki.
Piątą sprałbym tych dwóch od sąsiadki.
Szóstą skubałbym kwiatki.
Siódmą od niechcenia kierowałbym ulicznym ruchem.
Ósmą łapałbym muchę.
Dziewiątą waliłbym w ogromny bęben.
A dziesiątą?
Dziesiątej używać nie będę.
Bo co?
Bo rzecz wiadoma.
Straszniem się napracował tamtymi dziewięcioma

Joanna Kulmowa


14:27, eva-ewa
Link
niedziela, 13 maja 2018


Nie szukajmy wiatru w polu
Kiedy jesień deszczem gra
Nie szukajmy wiatru w lesie
Kiedy zima skryje świat
Nie znajdziemy naszej drogi
Śnieg zasypał każdy ślad
Moja miła, dziś jest grudzień
Jak daleko jeszcze maj
Ach, ten maj

Zakochany w tulipanach
Kolorowy maj
W drzewach, ptakach rozśpiewany
Nasz wiosenny maj
Tak szalony i zalotny
Bywa tylko maj
W pełnym słońcu roztańczony
Nasz wiosenny maj

Laj laj laj laj

Spoglądamy w jasne niebo
Gdy bocianów wraca sznur
Spoglądamy na potoki
Jak spływają wartko z gór
Odnajdziemy naszą drogę
Śladu jej nie zatrze czas
Moja miła, minął kwiecień
Jutro znowu będzie maj
Ach, ten maj

Zakochany w tulipanach
Kolorowy maj
W drzewach, ptakach rozśpiewany
Nasz wiosenny maj
Tak szalony i zalotny
Bywa tylko maj
W pełnym słońcu roztańczony
Nasz wiosenny maj

Laj laj laj laj

Z repertuaru:
Barbara Dunin i Zbigniew Kurtycz

19:39, eva-ewa
Link
poniedziałek, 07 maja 2018

Pan Jezus niewierzących
chodzi między nami
trochę znany z Cepelii
trochę ze słyszenia
przemilczany solidnie
w porannej gazecie
bezpartyjny
bezbronny
przedyskutowany
omijany jak
stary cmentarz choleryczny
z konieczności szary
więc zupełnie czysty

Pan Jezus niewierzących
chodzi między nami
czasami się zatrzyma
stoi jak krzyż twardy

wierzących niewierzących
wszystkich nas połączy
ból niezasłużony
co zbliża do prawdy

Jan Twardowski

16:43, eva-ewa
Link
sobota, 07 kwietnia 2018

Polityka to nie zabawa,
to całkiem dochodowy interes


Winston Churchill
22:25, eva-ewa
Link
niedziela, 25 marca 2018

Co to jest radość?
Niebo, kiedy nagle w kałuży zaświeci.
Ciepły wiatr
niespodziany,
Co nam wybiega naprzeciw,
I jeszcze:
wcześnie rano chleb,
kiedy słońce w ostrzu noża tuż obok.
I ni stąd, ni zowąd,
twój uśmiech,
mój uśmiech.
I tam w górze, dziko rozpędzony
obłok.
Radość mała
i radość wielka:
wielka jak sztandarów mokrych
furkotanie,
mała
Jak czerwona kropelka
biedronki
na białym tulipanie.

Joanna Kulmowa

19:34, eva-ewa
Link
czwartek, 08 marca 2018

Jesteś jak cudowny kwiat
wśród pachnących łąk.
Jesteś prawdziwym, najwierniejszym stróżem,
aniołem, szaleństwem i natchnieniem duszy,
moim pięknym i jedynym sukcesem.
Sukces - dla mnie słowo to
ma tylko jeden sens.
Sukces to znaczy zamknąć Ciebie w swych ramionach..
zapomnieć o istnieniu świata
i usłyszeć jak szalone serce drży.
Sukces - dla wielu ludzi miarą jest fortuna,
a dla mnie, dla mnie ponad wszystko,
moja miłość, mój sukces, to ty...

Czesław Niemen

17:19, eva-ewa
Link
niedziela, 14 stycznia 2018
 
Jest taka MUZYKA,
Która łzę wyciska.

Jest taka ORKIESTRA,
Co nadzieją tryska.

Jest taki DYRYGENT,
Co serce otwiera.

I jest zwykle DOBRO,
Co w nas nie umiera.


(znalezione w sieci..)


23:50, eva-ewa
Link
niedziela, 17 grudnia 2017

Nasza mama kocha muzykę
i my także muzykę kochamy,
więc na gwiazdkę myśmy kupili
płytę dla naszej mamy.

Potem była wigilia, choinka,
pierwsza gwiazdka błysnęła z nieba,
myśmy wszyscy siedzieli przy stole
i ta płyta zaczęła śpiewać.

Złotą świeczką mrugnęło drzewko,
zatańczyły na ścianie cienie,
– Dobry wieczór… – szepnęła mama
– dobry wieczór, panie Chopinie.

Płyta grała scherzo z kolędą,
rozśpiewały się pięknie klawisze
i tak było, jakby naprawdę
Chopin do nas, do domu, przyszedł.


Wanda Chotomska


18:53, eva-ewa
Link
czwartek, 23 listopada 2017

Dokąd biegnie ta napisana sarna przez napisany las?
Czy z napisanej wody pić,
która jej pyszczek odbije jak kalka?
Dlaczego łeb podnosi, czy coś słyszy?
Na pożyczonych z prawdy czterech nóżkach wsparta
spod moich palców uchem strzyże.
Cisza - ten wyraz też szeleści po papierze
i rozgarnia
spowodowane słowem las gałęzie.

Nad białą kartką czają się do skoku
litery, które mogą ułożyć się źle,
zdania osaczające,
przed którymi nie będzie ratunku.

Jest w kropli atramentu spory zapas
myśliwych z przymrużonym okiem,
gotowych zbiec po stromym piórze w dół,
otoczyć sarnę, złożyć się do strzału.

Zapominają, że tu nie jest życie.
Inne, czarno na białym, panują tu prawa.
Okamgnienie trwać będzie tak długo, jak zechcę,
pozwoli się podzielić na małe wieczności
pełne wstrzymanych w locie kul.
Na zawsze, jeśli każę, nic się tu nie stanie.
Bez mojej woli nawet liść nie spadnie
ani źdźbło się nie ugnie pod kropką kopytka.

Jest więc taki świat,
nad którym los sprawuję niezależny?
Czas, który wiążę łańcuchami znaków?
Istnienie na mój rozkaz nieustanne?

Radość pisania.
Możność utrwalania.
Zemsta ręki śmiertelnej

Wisława Szymborska

21:03, eva-ewa
Link
czwartek, 09 listopada 2017

      Ta wojna ciągnie się, moiściewy,
      Już od Adama i od Ewy

      Kto pierwszy zaczął?
      Z tym jest krewa.
      Nie wiem, choć sprawę dawno badam.
      Adamy mowią mi, że Ewa,
      Ewy zaś twierdzą, że to Adam...

      Mniejsza, kto winien, E czy A
      Dość na tym, że ta wojna trwa.

      Przez wieki ciągnie się bez końca,
      Przez całe noce,
      Całe dnie -
      W potokach deszczu,
      W blasku słońca
      Walczą ze sobą obie płcie.

      Czasem się toczy bój na uszko,
      Czasem na cały dom wybuchnie -
      A front przebiega przez stół,
      Przez łóżko,
      A nawet przez ślepą kuchnię.

      W czasie potyczki
      (Zwłaszcza żonie)
      Wpadają w ręce różne bronie.
      Nie żadne tam rakiety zdalne,
      Nie, bronie bardziej konwencjonalne,
      Wypróbowane przez wieki całe
      I niezawodne
      Jak szczotka lub wałek.

      Potem zazwyczaj rozejm bywa,
      Ale to nie trwa nigdy długo,
      Bo w płciach się ciągle chęć odzywa,
      By zwalczać jedna drugą.

      A jednak patrząc na bitwy pole
      Aż serce się w człowieku kraje,
      Ilu Adamów wciąż idzie w niewolę,
      Ile Ew się bez walki poddaje!

      Inaczej, owoce tego cassus belli,
      Skąd byśmy się na świecie wzięłli?


      Ludwik Jerzy Kern

19:26, eva-ewa
Link
niedziela, 22 października 2017

Jeśli od­dasz swo­je pra­wo w ręce sędziów,
a swoją re­ligię w ręce bis­kupów,
rychło znaj­dziesz się bez pra­wa i bez religii.

George Bernard Shaw


20:36, eva-ewa
Link
piątek, 15 września 2017


Wiersze staroświeckie co wzruszają teraz
z rymami jak należy z przecinkiem i kropką
z dworem co znikł nagle cicho i na zawsze
a wiadomo cisza większa niż milczenie
i pamięć już posłuszna gdy przeszłość przychodzi
z babcią co na werandzie cerowała dziurę
bez nożyczek zębami przegryzając nitkę
tuż przy koszu na grzyby by się nie sparzyły
z wujem co się gazetą niepotrzebnie zajął
więc pomagał mu diabeł ale kopnął anioł
ze smutkiem przemijania jagód jarzyn jeżyn
gdyby śmierci nie było nikt z nas już by nie żył
przemijamy jak wszystko by w ten przetrwać
uczucia bez łapówek i rąbanka grzechów
wielka miłość co zawsze wydaje się łatwa
i wie już tak od razu że nie wie co będzie
choć za młodu drży serce a na starość noga
wszystko co najcenniejsze spaliło się w piekle
wiersze staroświeckie niemodne naiwne
ten sam baran co wtedy
ale szczęście inne

Jan Twardowski

20:45, eva-ewa
Link
środa, 13 września 2017

Odchodzi lato, ulotnie przemija, dzień kurcząc,
jak dziecięcy sweterek, który nie wystarcza,
nie grzeje! porankiem leniwym ziewa, snując:
mgły po ścierniskach, babie lato w parkach.

w sadach, jak na paradzie, owoc dojrzewa
zdobiąc ociężałe konary drzew, jakby dźwigały
wszystkie grzechy tego świata, słodko omdlewa
śliwa, oddając z wolna swój bagaż, wspaniały.

szkoda lata, mimo, że słońcem zwodzi wrzesień
i przedwieczornym, dźwięcznym cykad graniem.
przyroda zmieniając szatę, godzi się na jesień
i na nic tu nasze żale, niemy bunt, biadanie.

krajobrazy w kolorach, od spłowiałej zieleni toną,
po żółcie, winobluszczu szkarłat mieni się w rosie,
tylko patrzeć, jak wszystko zacznie płonąć
intensywnie purpurą, na jesiennym stosie.

Zofia Szydzik

19:13, eva-ewa
Link
środa, 26 lipca 2017

Szukajcie prawdy jasnego płomienia!
Szukajcie nowych, nie odkrytych dróg...
Za każdym krokiem w tajniki stworzenia
Coraz się dusza ludzka rozprzestrzenia
I większym staje się Bóg!

Choć otrząśniecie kwiaty barwnych mitów,
Choć rozproszycie legendowy mrok,
Choć mgle urojeń zedrzecie z błękitów,
Ludziom niebiańskich nie zbraknie zachwytów,
Lecz dalej sięgnie ich wzrok.

Każda epoka ma swe własne cele
I zapomina o wczorajszych snach...
Nieście więc wiedzy pochodnie na czele
I nowy udział bierzcie w wieków dziele,
Przyszłości podnoście gmach!

Ale nie depczcie przeszłości ołtarzy,
Choć macie sami doskonalsze wznieść;
Na nich się jeszcze święty ogień żarzy
I miłość ludzka stoi tam na straży,
I wy winniście im cześć!

Ze światem, który w ciemność już zachodzi
Wraz z cała tęczą idealnych snów,
Prawdziwa mądrość niechaj was pogodzi,
I wasze gwiazdy, o zdobywcy młodzi,
W ciemności pogasną znów!

Adam Asnyk

19:27, eva-ewa
Link
sobota, 15 lipca 2017

Nie unikaj nieżyjących już przyjaciół
zaklętych w książki i listy
to szczątki zapomnianej mowy czasu
którą odkrywasz na nowo


Julia Hartwig
18:07, eva-ewa
Link
wtorek, 20 czerwca 2017

Daj mi rękę, mamusiu,
pójdziemy na rosę !
Trawa będzie zielona,
my będziemy bose.
Drzewa będą zielone,
góry będą zielone,
chmury będą zielone,
wielkie i puchate !
Domy będą zielone,
dymy będą zielone...
Wiesz, dlaczego zielone ?
Bo to będzie lato !

Danuta Wawiłow

19:13, eva-ewa
Link
poniedziałek, 19 czerwca 2017
23:21, eva-ewa
Link
poniedziałek, 22 maja 2017

Co dzień nas gna
W nowe strony zadyszany czas.
Sto dat, sto spraw
Wciąga nas, gna nas.

I moje dni
Wszechobecny pośpiech, czasu znak
Naznaczy mi,
Może przez to tak lubię:

Lubię wracać tam, gdzie byłem już
Pod ten balkon pełen pnących róż,
Na uliczki te znajome tak.
Do znajomych drzwi
Pukać myśląc, czy,
Czy nie stanie w nich czasami
Ta dziewczyna z warkoczami.

Lubię wracać w strony, które znam,
Po wspomnienia zostawione tam,
By się przejrzeć w nich, odnaleźć w nich
Choćby nikły cień, pierwszych serca drżeń,
Kilka nut i kilka wierszy z czasów,
Gdy kochałaś pierwszy raz.

W samym środku zdyszanego dnia
Oglądasz się tak jak ja, jak ja.
Oglądasz się
Tam, gdzie miłość zostawiłaś, swą
Ty jedna mnie umiesz pojąć, bo lubisz:

Lubisz wracać tam gdzie byłaś już
Pod ten balkon pełen pnących róż,
Na uliczki te znajome tak.
Do znajomych drzwi
Pukać myśląc, czy,
Czy nie stanie w nich czasami
Tamten chłopak ze skrzypcami.

Lubisz wracać w strony, które znasz,
Do mej twarzy zbliżyć twoją twarz,
By się przejrzeć w niej,
Odnaleźć w niej
Choćby nikły cień, pierwszych serca drżeń
Kilka nut i kilka wierszy z czasów,
Gdy kochałaś pierwszy raz.

Wojciech Młynarski
muzyka: Zbigniew Wodecki
z repertuaru
Zbigniewa Wodeckiego

16:22, eva-ewa
Link
niedziela, 07 maja 2017

Dusza moja to puchar, co złoto swej treści
Przelewa rozpienionym, wezbranym nadmiarem.
Dusza moja to wulkan, co ledwo pomieści
Lawę prącą swą uwięź pożarnym oparem.

Boska to gra - żywioły trzymać na obroży,
Rozhukanych szaleństwem rumaków być panem,
Chwycić burzę za włosy, spętać - niech się korzy!
I władać, jak igraszką, grzmiącym oceanem!

Tylko słaby doświadcza czynem swego władztwa.
Zbyt wielka jest potęga ma i me bogactwa!
Dla ogromu mej mocy w czynie ujścia nie ma.

Boska to gra - czuć siły niespożyte, wieczne,
Jak snem bezczynu w ciszy śpią bezużyteczne
Pod wolą mą, co silną dłoń nad nimi trzyma!


Leopold Staff

16:21, eva-ewa
Link
środa, 15 marca 2017

Dzień czy noc, czy to skwar,
Czy też mróz, jednaka treść
Nieodmiennie rozbrzmiewa w tej piosence:
Memu ciału wystarczy
Trzydzieści sześć i sześć,
Mojej duszy potrzeba znacznie więcej,
Memu ciału wystarczy
Coś wypić i coś zjeść,
Trochę pospać na boku czy na wznak
I nasz cud gospodarczy
Zapewnia mi to, lecz
Moja dusza codziennie prosi tak:

Ogrzej mnie
Wierszyku pełen cudowności,
Wspólniku mojej bezsenności
Ogrzej, ogrzej mnie!
Rozżarz mnie
Niedokończona zdań wymiano,
Cudowna kłótnio, w pół urwana
Rozżarz, rozżarz mnie!
Ach, życie rozpal duszę mą, bo skona,
Do stu, do dwustu, do tysiąca, do miliona,
Wsłuchaj się w duszy mojej prośby natarczywe:
Chcę mieć gorączkę! Give me fever!

Rozpal mnie,
Blada kuzynko Melpomeno,
Jedną zagraną dobrze sceną,
Rozpal, rozpal mnie,
Ogrzej mnie,
Świecie utkany z głupich marzeń,
Akordeonie w nocnym barze,
Ogrzej, ogrzej mnie.

A świat na to powiada:
Normalny duszy stan,
To nie musi być stan podgorączkowy,
Pana trzeba przebadać,
Przedsięwziąć jakiś plan
By te bzdurne problemy raz mieć z głowy!
Kombinują, badają
Czy pies to, czy to bies
A mej duszy radości ciągle brak,
Po staremu nadaje uparte SOS
Po staremu, codziennie błaga tak:

Ogrzej mnie,
Zażarta na ten świat niezgodo,
Z którą rozstałem się tak młodo
Powróć, ogrzej mnie!
Rozżarz mnie
Chwilo szaleństwa i radości
Mej tożsamości, niezmienności
Dowiedź - rozżarz mnie!
Mój świecie rozpal duszę moją aż do końca,
Mój świecie, zamień duszę mą w cząsteczkę słońca,
Niech świeci w mroku, niech rozjaśnia dni parszywe
Chcę mieć gorączkę! Give me fever!

Rozpal mnie,
Słonecznikowa kresko krzywa,
Złota Van Gogha perspektywo
Rozpal, rozpal mnie.
Ogrzej mnie
miłości, której nie znam jeszcze
z wiosennych bzów liliowych deszczem przyjdź
i ogrzej mnie!

Wojciech Młynarski

22:12, eva-ewa
Link
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 68