Archiwum
Zakładki:
Poezja jest pokarmem duszy, naszym wspólnym skarbem i tylko autor wiersza może mieć zastrzeżenia do jego rozpowszechniania. Jednak nikt jeszcze tego nie zrobił.... Dziękuję za mój blog.
Pozostaw ślad...
Tutaj jestem:
Nie wiem, co to poezja, nie wiem, po co i na co... Wiem, że czasami ludzie czytają wiersze i płaczą.... Władysław Broniewski
RSS
niedziela, 27 lutego 2011

Życie nie jest ani bajką
ani przelotnym uśmiechem.
To co teraz
Ty uczynisz
w przyszłości odezwie
się echem.
Życie to nie fragment powieści
życie to nie piękna ballada
życie to utwór, który w swej treści
przepiękne cechy posiada.


Roman Brandstaetter
19:43, eva-ewa
Link Komentarze (1) »

W białych zim białych wierszach
Złotych sierpnia pokojach
Moja miłość największa
Nie wie nic, że jest moja
Czas ją syci jak wino
Wyobraźnia upiększa
Moją miłość jedyną
Moją miłość największą

I nic nie powiem jej, broń Boże
Nie powiem nic umyślnie
Bo póki milczę to ją mnożę
Gdy wyznam wszystko pryśnie
Więc nie wyśpiewam mej miłości
Niech nie wie co się dzieje
I nieświadoma swej piękności
Niech w myślach mych pięknieje

W białych zim białych wierszach
Złotych sierpnia pokojach
Moja miłość największa
Nie wie nic, że jest moja
Czas ją syci jak wino
Wyobraźnia upiększa
Moją miłość jedyną
Moją miłość największą

Może kiedyś po latach
Jednak szepnę nieśmiało
"Kiedyś, tamtego lata
Strasznie panią kochałem"
A ty przerwiesz w pół słowa
Me wyznania zabawne
"I ja pana kochałam
Wtedy latem i dawniej"

I nic prócz małej chwilki żalu
Nie złączy nas, kochana
W tym dziwnym życiu, śmiesznym balu
Miłości niewyznanych
Bladym tancerzom gra cichutko
Orkiestra salonowa
A pod orkiestry każdą nutką
Podpisać można słowa:
W białych zim białych wierszach
Złotych sierpnia pokojach
Moja miłość największa
Nie wie nic, że jest moja
Czas ją syci jak wino
Wyobraźnia upiększa
Moją miłość jedyną
Moją miłość największą.

Wojciech Młynarski

19:31, eva-ewa
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 21 lutego 2011

Nieraz krzyczałem na moje sumienie:
"Przestań gadać! Zamilknij!
Bo ja się nie zmienię."


Jan Izydor Sztaudynger



22:22, eva-ewa
Link

Nim przyjdzie wiosna,
nim miną mrozy,
w ciszy kolebce -
nade mną sosna
nade mną brzoza
witkami szepce.

Szepce i śpiewa
niby skrzypcowa
melodia cicha
melodia nowa
której nie słychać,
która dojrzewa.

Tak się zapadam
jak w śniegu puchy
w jesienne liście
i tylko duchem
słucham i badam
czy noc nadchodzi
czy świt się rodzi,
czy rzeczywiście??

I tylko przez sen
wyciągam ręce
- to mnie nie budzi,
nie chcę nic więcej
bo wiem, że jestem
w nieskończoności,
w morzu miłości
do ludzi.

Jarosław Iwaszkiewicz

22:09, eva-ewa
Link Komentarze (1) »

Srebrzysty księżyc z lodu wycięty
I wicher mroźny wieje ozonem.
Gwiazdami świeci niebo jak szronem,
Śmieciarz na wozie wiezie diamenty.

Wszystko jest śniegiem, lodem, kryształem,
Szumi po mieście, huczy noc wietrzna.
Jak zmarzła fala lśni droga Mleczna
Na niebie szklistym, znieruchomiałym.

Miasto umarło. W śnie białym tonie,
Oczy ma z lodu, usta z kamienia.
Cóż znaczą nasze wątłe westchnienia,
Ciepłe oddechy, gorące dłonie?

Oprzyj o szyby płonącą głowę
I patrz, jak słowo, żywe, gorące,
Rośnie na szybie mrozem świecące
Jak zwierzokrzewy przedpotopowe.

Antoni Słonimski
22:07, eva-ewa
Link
poniedziałek, 14 lutego 2011


Rzecz między nami była cicha,
Bez żadnych słów.
Westchnąłem Panią, jak się wzdycha
Gałęzią bzów.

Spojrzała Pani tak promiennie,
Że obiecuję najsolenniej:
Gdy tylko ujrzę gałąź bzów,
Na przyszłą wiosnę, westchnąć znów...

I to — znamiennie.


Julian Tuwim

17:49, eva-ewa
Link Komentarze (1) »
piątek, 11 lutego 2011

Są ze sobą:
z miłości
z nienawiści
dlatego że są niepewni
dlatego że są zbyt pewni
przez grzeczność
przez dziesięć lat

przez trzy tygodnie

ze strachu
z wygody
z poczucia obowiązku
z braku poczucia obowiązku

Zapominają tylko o sobie

bez przyczyny

Elżbieta Zechenter - Spławińska


19:28, eva-ewa
Link
niedziela, 06 lutego 2011


Jakże podobna zimie ta rozłąka z tobą
Po naszym wspólnym, słodkim lecz ulotnym lecie!
Jakiż ziąb we mnie rośnie z każdą mroczną dobą! Jakże grudniowo gołe wszystko w moim świecie!
A przecież czas rozłąki — zewnętrznym mierzony
Kalendarzem — na lato przypadł i na jesień,
Co, jak brzemienne łono owdowiałej żony,
Nabrzmiewała owocem wiosennych uniesień:
Mnie jednak ta obfitość była nie nadzieją|
Lecz obrazem sieroctwa, gdyż nad wszelkie braki
Gorszy brak ciebie: przezeń i letnie dni wieją
Chłodem, przezeń głos tracą najśpiewniejsze ptaki,
A gdy zabrzmią, to głosem tak głuchym, że drżymy
Jak liście, gdy poczują pierwsze tchnienie zimy.

Sonet 97
Wiliam Szekspir

Tł.: Stanisław Barańczak
09:45, eva-ewa
Link Komentarze (3) »
wtorek, 01 lutego 2011

Róża
nie pragnęła jutrzenki;
wieczna niemal na swej gałęzi
pragnęła innej rzeczy.

Róża
nie pragnęła wiedzy ni ciemności
na krawędzi ciała i marzenia
czego innego pragnęła.

Róża
nie pragnęła róży.
Nieruchoma na tle nieba
czego innego pragnęła.


Federico García Lorca
tłum. Zofia Szleyen

w wersji oryginalnej pt. „Casida de la rosa”
22:51, eva-ewa
Link Komentarze (1) »

my nie wierzymy w piekło
w ogień tańczący
same jesteśmy iskrami
w naszych twarzach co noc
przeglądają się zaspane gwiazdy

my z otchłani światów
pachnące siarką i smołą
(perfumy to też alkohol)
tulimy w miękkim uścisku
tych z piekła i tych z nieba

kto nas potępi
jeśli nie same śmiechem szalonym
nie dotykajcie nas ręką
nie wytykajcie palcem
cienie umarłego wieczoru
wśród zaułków
- tańczą latarnie -
nasze bose stopy dzwonią dzwonią

pod księżycem jak srebrny pieniążek
(perfumy to też alkohol)


Halina Poświatowska

22:39, eva-ewa
Link Komentarze (1) »