Archiwum
Zakładki:
Poezja jest pokarmem duszy, naszym wspólnym skarbem i tylko autor wiersza może mieć zastrzeżenia do jego rozpowszechniania. Jednak nikt jeszcze tego nie zrobił.... Dziękuję za mój blog.
Pozostaw ślad...
Tutaj jestem:
Nie wiem, co to poezja, nie wiem, po co i na co... Wiem, że czasami ludzie czytają wiersze i płaczą.... Władysław Broniewski
RSS
piątek, 28 listopada 2008


Dzień skrył się cały
za łuną zachodu,
noc lampy zapala
na ściemniałym niebie,
zaczajone w kącie
cicho się skrada
wspomnienie
- dalekie wspomnienie.

Jak kartki zerwane
ze starych kalendarzy
pożółkłe odbitki
w albumie sprzed lat,
czas śpiewa balladę
życia - które przemija
wspomnienie
- przeszłości ślad.

Obrazy się snują
przeplatają wstęgą
jak rzeka wezbrana
rwąca, niespokojna,
myślom natłoczonym
kto da ukojenie ?
wspomnienie
- serdeczne wspomnienie.

Krystyna Kunigiel-Jabłońska
20:07, eva-ewa
Link Komentarze (3) »
czwartek, 27 listopada 2008

Rozłączeni - lecz jedno o drugim pamięta;
Pomiędzy nami lata biały gołąb smutku
I nosi ciągłe wieści. - Wiem, kiedy w ogródku,
Wiem, kiedy płaczesz w cichej komnacie zamknięta.

Wiem, o jakiej godzinie wraca bolu fala,
Wiem, jaka ci rozmowa ludzi łzę wyciska.
Tyś mi widna jak gwiazda, co się tam zapala
I łzą różową leje, i skrą siną błyska.

A choć mi teraz ciebie oczyma nie dostać,
Znając twój dom - i drzewa ogrodu i kwiaty,
Wiem, gdzie malować myślą twe oczy i postać,
Między jakimi drzewy szukać białej szaty.

Ale ty próżno będziesz krajobrazy tworzyć,
Osrebrzać je księżycem - i promienić świtem.
Nie wiesz, że trzeba niebo zwalić, i położyć
Pod oknami, i nazwać jeziora błękitem.

Potem jezioro z niebem dzielić na połowę
W dzień zasłoną gór jasnych, w nocy skał szafirem;
Nie wiesz, jak włosem deszczu skałom wieńczyć głowę,
Jak je widzieć w księżycu odkreślone kirem.

Nie wiesz, nad jaką górą wschodzi ta perełka,
Którąm wybrał dla ciebie za gwiazdeczkę stróża.
Nie wiesz, że gdzieś daleko, aż u gór podnóża,
Za jeziorem - dojrzałem dwa z okien światełka.

Przywykłem do nich - kocham te gwiazdy jeziora,
Ciemne mgłą oddalenia, od gwiazd nieba krwawsze.
Dziś je widzę, widziałem zapalone wczora,
Zawsze mi świecą - smutno i blado - lecz zawsze...

A ty - wiecznie zagasłaś nad biednym tułaczem;
Lecz choć się - nigdy - nigdzie połączyć nie mamy,
Zamilkniemy na chwilę i znów się wołamy
Jak dwa smutne słowiki, co się wabią płaczem.

Juliusz Słowacki

21:16, eva-ewa
Link Komentarze (2) »
wtorek, 25 listopada 2008


Śpiewam - jestem, słyszę serca bicie
Śpiewam serca, śpiewam duszy tajemnicę
Tak jak czuję, najserdeczniej śpiewam życie

Niechaj każdy dzień - niepustym dźwiękiem
Brzmi radośnie, niechby smutno - ale pięknie
Chcę, by los zaśpiewał razem ze mną tę piosenkę

Czystym tonem, każdy dźwięk - dzień życia
I niech płynie moja słodka tajemnica
Jak dobrze śpiewem duszę ukołysać.


Andrzej Poniedzielski


12:11, eva-ewa
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 24 listopada 2008



Z tobą chcę oglądać świat,
wśród wysokich błądzić traw,
wtedy to, wszystko to,
to co widzę , czuję -
naprawdę jest:
kwitnie sad, powiał wiatr ,
tak jak śnieg sypnął kwiat,
wszystko to naprawdę jest !

Z tobą chcę oglądać świat,
jaki piękny księżyc – patrz !
Widzisz to, to co ja,
jakie to jest proste-
wystarczy być -
jaki świt , jaki blask,
jaki śpiew, jaki ptak ,
wszystko to, to wszystko w nas!

Gdy ty i ja -
cały świat jest dla nas,
gdy ty i ja -
zapach łąk , plaży piach ,
nocy mrok, światło dnia,
wszystko to
i ty , i ja …
Jedno czuję - życie mnie nie mija,
obok ciebie ważna każda chwila,
żyję znów, gdy jesteś tu
w obłoku snu…
Piękny świat dziś znów ma sens,
naprawdę, jest
to takie proste …
Spójrz, jak wszystko
się niezmiennie zmienia,
nigdy dosyć
tego zachwycenia.
Widzisz, spójrz -
znów zakwitł bez,
to wszystko jest…
Znów widzę sad,
kwitnący sad,
gdy płatków śnieg
na nasze głowy spadł!

Jonasz Kofta

16:31, eva-ewa
Link Komentarze (4) »
niedziela, 23 listopada 2008

Dzień dobry, kochana! Śniegi
świat niedługo zawieją.
Aż po jeziora brzegi
bieli się wszystko - nadzieją.

Mnie - cóż? Kieliszek koniaku,
pióro, kawałek papieru,
myślę i "w braku laku",
(znaczy natchnienia) - papieros.

Pomyślę jeszcze: kocham,
pomyślę dłużej: w płacz...
Chciałem szczęścia choć trochę,
a teraz płaczę - patrz.

Władysław Broniewski

18:31, eva-ewa
Link Komentarze (2) »
sobota, 22 listopada 2008

Oczy me pełne ciebie, jak polne krynice,
Gdzie niebiosa swe jasne odbijają lice.

Uszy me pełne ciebie, jak muszla echowa,
Co szumy oceanu w swojej głębi chowa.

Nozdrza me pełne ciebie, jak duszne ogrody
Zapachu róż szkarłatnej, królewskiej urody.

Wargi me pełne ciebie, jak pszczela pasieka
Pełna miodnego wina, kwiatowego mleka.

Dłonie me pełne ciebie, jak plecione kosze,
Gdzie jesień składa źrałych owoców rozkosze.

Serce me pełne ciebie, jak korona drzewa
Gniazd ptactwa, co upojną miłości pieśń śpiewa.

Dusza ma pełna ciebie, jako wirów morze,
Co nigdy uśpić swego szaleństwa nie może!

Leopold Staff

10:33, eva-ewa
Link Komentarze (2) »
piątek, 21 listopada 2008

Ach te słowa - mniej więcej
powtarzają je od niechcenia
tak sobie, byle jak
przekazują jak niezdarne ręce
kto zrozumie kto wytłumaczy
że mniej
to znaczy więcej

Jan Twardowski
12:18, eva-ewa
Link Komentarze (2) »
czwartek, 20 listopada 2008


Dwie piękne salamandry, złote córki ognia,
usiadły sobie w piecu, jak to czynią co dnia,
i wśród wstążek, języków i liści ognistych
odczytują płomieniem obrzeżone listy.

Starsza rzekła do młodszej: Otóż to jest miłość!
O! Gdybyż czuć i kochać z tak straszliwą siłą!
Ach, mieć serce człowiecze! Ogień nie wypowie
Tego złotego żaru, jakim płonie człowiek.

Słuchaj, co ktoś tu pisze: "O, jakżeśmy jedno!
Noce moje nad tobą chylą się i bledną.
Przyłoż do ust mych usta i przesuń, jak fletnię...
Miłość nasza jest tęczą, jakiż nóż ją przetnie?"

-Tak, prawda. Cudne listy. A czemuż są w piecu? -
spytała młodsza, nadstawiając pleców.


Maria Pawlikowska - Jasnorzewska

23:22, eva-ewa
Link Komentarze (3) »
środa, 19 listopada 2008


Tobie śpiewam, co zwiesz się nikt -
jesteś tylko tysiącem, miliardem ,
przygnieciony ogromem liczb
czujesz w sobie nicości pogardę .

Każdy z nas to samotny szczyt -
by go zdobyć trzeba się trudzić,
tobie śpiewam , co zwiesz się nikt –
jesteś dumnym człowiekiem wśród ludzi.

Choć miliony nadziei mrą
w zapomnienia zbiorowym grobie,
ty nie pytaj, komu bije dzwon -
bije on tobie.

Tobie śpiewam , co zwiesz się nikt –
drzwi do prawdy otworzysz bez kluczy,
nie uwięzi cię ślepy byt,
jeśli będziesz od dzieci się uczył.

Z naiwności twojej niech drwią
kłamcy biegli w piśmie i w mowie ,
ty nie pytaj, komu bije dzwon -
bije on tobie.

Tobie śpiewam, co zwiesz się nikt ,
nim bezsilność ci serce wypali -
twoja wola , sumienie i myśl
może ziemi zieloność ocalić.

I wystarczy, że jedną łzą
okrucieństwu świata odpowiesz ,
więc nie pytaj, komu bije dzwon -
bije on tobie. 

Jonasz Kofta

20:56, eva-ewa
Link
wtorek, 18 listopada 2008


Brodzić w Nieszczęściu - umiem -
Przez każdy jego Strumień
Albo Bagno przechodzę -
Albo prztyczek Radości -
I już na równej drodze
Potykam się - pijana -
Na uciechę Kamykom -
Nie śmiejcie się - tak działa
Na mnie ten Nowy Likwor!

Moc jest to Ból - jedynie
Balastem Dyscypliny
Trzymany na Mieliźnie -
Dać Balsam - Gigantowi -
Opadnie z sił, jak Człowiek -
Zwalić nań Himalaje -
Podźwignie!

Emily Dickinson
Tł. Stanisław Barańczak

22:26, eva-ewa
Link
poniedziałek, 17 listopada 2008

Dotknąć deszczu, by stwierdzić, że pada
Nie deszcz, tylko pył z Księżyca spada

Dotknąć ściany, by stwierdzić, że mur
Nie jest ścianą, lecz kurtyną z chmur

Ugryźć kromkę, by stwierdzić, że żyto
Zjadły szczury i piekarz też zginął

Łyknąć wody, by stwierdzić, że studnia
Wyschła oraz wszystkie inne źródła

Wyrzec słowo, by stwierdzić, że głos
Jest krzykiem i nikogo to nie obchodzi.

Rafał Wojaczek


06:48, eva-ewa
Link
niedziela, 16 listopada 2008

Nie pójdę tą ścieżką
Więdnącą opadłymi liśćmi:
Tu z każdym krokiem
Coraz głębsza, coraz mglistsza jesień,
Zawrócę tam, gdzie zielono,
Do źródła,
Nad którym kwitną niebem
Dziecinne niezapominajki
I pamięć w ciszy szuka ustami
Twego imienia

Leopold Staff

10:32, eva-ewa
Link Komentarze (5) »
sobota, 15 listopada 2008


Niech się wszystko odnowi, odmieni....
O jesieni, jesieni, jesieni .....
Niech się nocą do głębi przeźrocza
nowe gwiazdy urodzą czy stoczą,
niech się spełni, co się nie odstanie,
choćby krzywda, choćby ból bez miary,
niesłychane dla serca ofiary,
gniew czy miłość, życie czy skonanie,
niech się tylko coś prędko odmieni.
O jesieni!... jesieni! ... jesieni!

Ja chcę burzy, żeby we mnie z siłą
znowu serce gorzało i biło,
żeby życie uniosło mnie całą
i jak trzcinę w objęciu łamało!
Nie trzymajcie, nie wchodźcie mi w drogę
już się tyle rozprysło wędzideł ...
Ja chcę szczęścia i bólu, i skrzydeł
i tak dłużej nie mogę, nie mogę!
Niech się wszystko odnowi, odmieni! ...
O jesieni! ... jesieni! ... jesieni.

  Kazimiera Iłłakowiczówna
10:30, eva-ewa
Link Komentarze (2) »
piątek, 14 listopada 2008

Chcesz do nich dojść, lecz niewiele masz szans, 
mgła cię pochłonie, ale wiedz - kiedy przegrasz z nią, 
zęby zaciśnij i idź jeszcze raz! 

 Zawsze i wszędzie, 
nawet we śnie, 
pamiętaj, że 
wygrać potrafisz, 
byle we mgle 
wiary nie stracić, 
byle we mgle 
odnaleźć się!

Przez tysiąclecia mgła pomagała nam, 
w jej mleczną toń nie śmiał wejść żaden wróg, 
dzięki ci, mgło, ale czas dziś już nie ten sam: 
tajgę nam daj, daj nam klucz do jej wrót.


Zawsze i wszędzie...

Kłęby oparów mącą myśli i wzrok, 
oślizgły knebel wpychają do ust, 
skarby w zasięgu rąk, ale spowite mgłą - 
milcząca mgła strzeże tajgi jak stróż.


 Zawsze i wszędzie...

Więc wszystko na nic, wszystko zostać ma tak jak jest? 
Mgła będzie górą i radę nam da? 
Nigdy bo wiem, że od ciepła człowieczych serc 
topnieje mgła, i coś więcej niż mgła...

 Zawsze i wszędzie...

Władymir  Wysocki

00:17, eva-ewa
Link Komentarze (5) »
czwartek, 13 listopada 2008



Nie mam niczego do stracenia
Jestem w ciemności, idę w ciemność
Z istnienia przejść do nieistnienia
Łatwo
Dopóki jesteś ze mną.

Spod stóp się osunęła ziemia
Cokolwiek złego było, wybacz
- Jak mam ci pomóc?
Boję sie ciszy
- Słyszysz mnie?
Słyszę
Dobrze, że byłaś.


Jonasz Kofta

07:10, eva-ewa
Link Komentarze (2) »
środa, 12 listopada 2008


ile lat mają twoje ręce
sękate drzewa
są wiosną
kiedy dotykają moich włosów

poprzez kruchość jesieni
przebija
zapach zbudzonych kłączy
szept ziemi

pośrodku suchych palców tańczy kwietniowy wiatr
gnę
moją zieloną szyję

głębiej — ostre pragnienie
przywrzeć skórą ciepłą do
twoich rąk


Halina Poświatowska
11:51, eva-ewa
Link
wtorek, 11 listopada 2008


Być może, gdzie indziej są ziemie piękniejsze
i noce gwiaździstsze, i ranki jaśniejsze,
być może, bujniejsza, zieleńsza jest zieleń
i ptaki w gałęziach śpiewają weselej.

Być może, gdzie indziej... lecz sercu jest droższa
piosenka nad Wisłą i piasek Mazowsza.

 

Są zmierzchy na fiordach i cienie piramid,
i zorze polarne, i sen pod palmami,
stubarwne motyle, baśniowe ogrody
i miasta w ogrodach cudownej urody.

Być może gdzie indziej... lecz sercu jest droższa
piosenka nad Wisłą i piasek Mazowsza.

 

Być może, być może, że wszystko gdzieś lepsze
i ptaki, i gwiazdy, i śpiew, i powietrze,
że były gdzieś nawet szczęśliwsze narody
i drzewa wdzięczniejsze od wierzby u wody.

Być może gdzie indziej... lecz sercu jest droższa
piosenka nad Wisłą i piasek Mazowsza.

 



Stanisław Ryszard Dobrowolski

11:35, eva-ewa
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 10 listopada 2008

Pożarze pierśny, płomieniu ustny,
Bezsenne noce, senne poranki!
Bądź pochwalony i bądź rozpustny,
Uśmiechu wiernej mojej kochanki!

Choć, zasypiając, nie wie, że pieszczę,
Lecz drga opodal swymi ramiony...
Raduj mnie jeszcze i męcz mnie jeszze,
Śnie, jej biodrami w łożu wyśniony!


Bolesław Leśmian

09:31, eva-ewa
Link
niedziela, 09 listopada 2008

Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi,
są synami i córkami powołanymi
do życia przez Życie,
przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.

Możecie im przekazać waszą miłość,
ale nie wasz sposób myślenia.
Bo one mają swój własny.

Możecie przyjąć ich ciała,
ale nie ich dusze,
bo ich dusze zamieszkują dom jutra,
do którego wy nie możecie wejść nawet
w waszych snach.

Możecie starać się, by stać się jak one,
ale nie próbujcie czynić je takimi jak wy.

Bo życie nie cofa się i nie zatrzymuje
się na dniu wczorajszym. Jesteście łukami,
które wypuszczają dzieci jak żywe strzały:
Łucznik widzi na drodze cel do nieskończoności
i On was napina swą mocą, aby Jego strzały
mogły dolecieć szybko i daleko.

Oby wasze napięcie ręką Łucznika było ku radości,
bo kocha On tak samo strzałę lecącą,
jak i łuk, który już miejsca nie zmienia.


Khalil Gibran

12:34, eva-ewa
Link Komentarze (3) »
sobota, 08 listopada 2008


Karmię frasunkiem miłość i myśleniem,
Myśl zaś pamięcią i pożądliwością,
Żądzę nadzieją karmię i gładkością.
Nadzieję bajką i próżnym błądzeniem.

Napawam serce pychą z omamieniem.
Pychę zmyślonym weselem z śmiałością.
Śmiałość szaleństwem pasę z wyniosłością.
Szaleństwo gniewem i złym zajątrzeniem.

Karmię frasunek płaczem i wzdychaniem,
Wzdychanie ogniem, Rgień wiatrem prawie,
Wiatr zasię cieniem, a cień oszukaniem.

Kto kiedy słyszał o takowej sprawie,
Że i z tym o głód cudzy się staraniem
Sam przy tej wszytkiej głód ponoszę strawie.

Jan Andrzej Morsztyn

11:27, eva-ewa
Link Komentarze (2) »
piątek, 07 listopada 2008

Ta drabina to schody do nieba,
a ta miska pod schodami to księżyc.
Tamten miecz to zwyczajny pogrzebacz,
a z garnków są hełmy rycerzy.

Ale kto w te czary nie uwierzy?


To jest teatr.

A teatr jest po to,
żeby wszystko było inne niż dotąd.
Żeby iść do domu w zamyśleniu,
w zachwycie.

I już zawsze w misce księżyc widzieć...


Joanna Kulmowa

12:06, eva-ewa
Link Komentarze (2) »
czwartek, 06 listopada 2008

Masz być półsenna Teraz masz być siwa
Przy młodej twarzy to będzie jak gołąb
Masz być napięta Tylko z twarzą gołą
Którą blask wznieca to znów cień obmywa
Masz być o świcie Teraz masz być bosa
Przez szron biegnąca jak przez niski ogień
Masz być zabłąkana Wciąż myląca drogę
Jak dym przyziemny lub sarna w zakosach

Masz być zgoniona Teraz masz być stara
Drepcząca w kółko z różańcem przy ustach
Chuda - zjadliwa
Niezdarna - już tłusta
W peruce
W chórze
W gniewie
W okularach

Idę do ciebie przez zbutwiałe sny
W ciżmach z ołowiu - w koronie ze rdzy

Stanisław Grochowiak
17:11, eva-ewa
Link
środa, 05 listopada 2008


Wiem... Siadłaś teraz przy oknie
I patrzysz...
Kasztan pożółkły przed Twym oknem stoi
I liście roni... jesienne liście...
Deszcz kropi... kasztan moknie,
Wiem: siadłaś teraz przy oknie,
Jesienią Ci się w dobrych oczach smutki,
Te twoje smutki: dziwne... przypomniane...
Lecą, lecą z kasztanu liście,
Powiędłe, obłąkane,
Szelestnie naziem się kładą,
Żałobnie... złociście...
- A może świeci słońce?

- - - - - - - - - - - - - - - - - -

A ja wiem, że Ty myślisz o mnie,
Bo byłem u Gębie wczora...
Pamiętasz? smuciłem się ogromnie,
Bom miał od Ciebie jechać,
(...Cichości, cichości jesienna...)
Bom miał od Ciebie jechać,
Nie patrzeć już w Twe dobre oczy,
Ani do Ciebie się uśmiechać,
(...Cichości... cichości jesienna...)
Uśmiechać się, jak Pani chora,
Co w wielkiej sali kona...
Ja byłem u Ciebie wczora,
Ja wiem...
- A może świeci słońce?

- - - - - - - - - - - - - - - - - -

Na ulicy nikogo nie ma,
Ciche, ciche jest twoje miasteczko,
Tylko lecą z kasztanu liście,
A kasztan moknie, moknie...
Siedzisz, moja miła, przy oknie,
Siedzisz, moja dobra, przy oknie,
Moje jasne, kochane słoneczko;
Moje smutne, nienazwane szczęście!
...W pokoju zegar cyka,
Jak co dzień, jak co chwila,
(Lecą, lecą z kasztanu liście...
...Cichości, cichości jesienna...)
Takaś ty już zmęczona,
Senna,
Główka na bok się przechyla,
Łza w oczętach zalśniła - - -
- Ach, o czymźeś się zamyśliła?
- Ach, czemużeś się zasmuciła?
I ja tu taki samy...
Ja też...
Tak się już dobrze znamy,
Tak się już dobrze znamy...
- Wiesz?
- - Lecą z kasztanu liście,
Żałobne, obłąkane,
Naziem się kładą złociście
A kasztan moknie, moknie,
Siedzisz, moja dobra, przy oknie,
Siedzisz, moja miła, przy oknie...
- A może świeci słońce?

Julian Tuwim

17:25, eva-ewa
Link Komentarze (2) »
wtorek, 04 listopada 2008

  

Pora spadania jabłek jeszcze liście się bronią
rankiem mgły coraz cięższe łysieje powietrze
ostatnie ziarna miodu pierwsza czerwień klonów
zabity lis na polu rozstrzelana przestrzeń


Jabłka zejdą pod ziemię pnie podejdą do oczu zatrzasną
liście w kufrach i odezwie się drewno teraz
słychać wyraźnie jak planety się toczą wschodzi
wysoki księżyc przyjm na oczy bielmo...


Zbigniew  Herbert

20:06, eva-ewa
Link
poniedziałek, 03 listopada 2008


Księżyca pełnia światłem napełnia
ciemną noc pełni.
Ja twoją pełnię pełnia napełnię,
tak czar się spełni.
A potem pełni pełnia spełniona,
nią napełnieni,
będziemy pełnić służbę dla pełni
aż wszystkie serca pełnia przepełni.
Wówczas proroctwa tez się dopełnia,
bo szczęścia pełnie ziemię zapełnia.
W obliczu pełni czmychnie półpełnia,
bo pełnia wszystko pouzupełnia.
Zupełna pełnia wszystko zapełni,
niezapełnione pełnie dopełni,
te zapełnione przepełni pełnią,
by pełni było pełno i pełno.

Mariusz Parlicki


16:53, eva-ewa
Link
 
1 , 2