Archiwum
Zakładki:
Poezja jest pokarmem duszy, naszym wspólnym skarbem i tylko autor wiersza może mieć zastrzeżenia do jego rozpowszechniania. Jednak nikt jeszcze tego nie zrobił.... Dziękuję za mój blog.
Pozostaw ślad...
Tutaj jestem:
Nie wiem, co to poezja, nie wiem, po co i na co... Wiem, że czasami ludzie czytają wiersze i płaczą.... Władysław Broniewski
RSS
środa, 30 listopada 2011


Zawsze twierdziłem że los to zły kawał
Że po co ryba jeżeli jest kawior
Że z wszystkich stylów ostanie się gotyk
Bo stercząc nie naraża na kłujący dotyk
Siedzę przy oknie glony za nim mokną
Kochałem ludzi niewielu lecz mocno

Sądziłem że od lasu większe jest polano

Że po co całe dziewczę jeśli jest kolano
Że zaprószone pyłem z podkopów historii
Oko Rosji odpocznie na cyplach Estonii
Siedzę przy oknie umyłem naczynia
Szczęście już się skończyło nic się nie zaczyna

Sądziłem że w żarówce widać męki płócien

Że akt miłosny winien stworzyć własną mowę
Że wbrew Euklidesowi gdy coś zwężę w stożek
Nie tyle z tego zero ile chronos stworzę
Siedzę przy oknie wspominam dni młode
To się uśmiechnę to znów splunę na podłogę

Pisałem że liść każdy to pączka zniszczenie

Że w niewłaściwą glebę upadłszy nasienie
Nie puszcza pędów toteż łąka czy polana
Świadczy że się przyrodzie zdarzył grzech Onana
Siedzę przy oknie zaciskając wargi
Cień mój towarzysz na ścianie się garbi

Pieśni mojej motywu brakowało

Ale nie na chór jest pisana nie dziwię się wcale
Że mi w nagrodę za takie podarki
Nikt swoich nóżek nie kładzie na barki
Siedzę przy oknie morze stary raptus
Grzmi za storami i za świstem wiatru

Znając nasze dość niskogatunkowe czasy

Przybijam dumny stempel towar drugiej klasy
Na swe najlepsze myśli i niech jutro młode
Przyjmie te doświadczenia z walk o każdy oddech
Siedzę w ciemności i nie gorsza pewno
Ciemność w pokoju niż ciemność na zewnątrz


Josif Brodski

Tłumaczenie: Stanisław Barańczak

18:21, eva-ewa
Link
sobota, 26 listopada 2011
 

Pozory myśli tkając w sieć pajęczą,
Chwytajcie muszki pozorów, co brzęczą
Tonem, głupocie miłym, jak łaskotka.
Lecz rwie się dowcip, kiedy prawdę spotka.

znam dowcip inny, który w myśli niebie
Rodzi się nagle, uśmiechnięty srogo
Rozbłysłą prawdą - gdy ten trafi kogo,
Trafiony ginie - lub zdradza sam siebie.


Stanisław Ciesielczuk



13:56, eva-ewa
Link
czwartek, 17 listopada 2011

A jeśli mnie dom buczyną spięty Tej nocy przyjmie w swoje progi Zapalę gwiazdy w nocy głębi A sam zakwitnę polnym głogiem Beskid kołysze się i szumi I chwiać się będzie drżeniem nieba I horyzontu zmieni drogi I umrzeć moim słowom nie da Do końca drogi swej noc zmierza I płoną drzewa w nocnym chłodzie Czy gościem będę w nim czy muszę Do domu swego wejść jak złodziej A Beskid woła znak mi daje Pójdź oto droga już niedługa I trwa świt złocąc wyświechtana Jesiennym złotem biedna fuga

Wojciech Bellon
21:55, eva-ewa
Link Komentarze (1) »
wtorek, 15 listopada 2011


Doświadczenie to imię, jakie ludzie nadają swym błędom.


Oscar Wilde
20:31, eva-ewa
Link
piątek, 11 listopada 2011

Opowiedz nam, moja Ojczyzno
jak matka dzieciom ciekawym
o latach znaczonych blizną
na wiekach chwały i sławy.


O wojach Mieszka nam powiedz
o słupach nad Odrą stawianych
niech niesie twoją opowieść
wiatr halny i morskie szkwały.


Matczynej ucz nas miłości
jak ojciec w życie wprowadzaj
nie żałuj serdecznej troski
za trudy szczodrze nagradzaj.


Biel śniegu i żar czerwieni
i orły dumne piastowskie
to wieczne symbole tej ziemi
najmilszej sercu,bo polskie.


Wytłumacz nam, tak jak umiesz
skąd czerwień i biel sztandarów
niech ludzie żyją tu dumnie
że taki wydał ich naród !


Daj swoim synom żołnierzom
ten kwiat,jak kiedyś kęs chleba
to oni od wieków strzegą
tej ziemi i tego nieba.


Matczynej ucz nas miłości
jak ojciec w życie wprowadzaj
nie żałuj serdecznej troski
za trudy szczodrze nagradzaj.


Biel śniegu i żar czerwieni
i orły dumne piastowskie
to wieczne symbole tej ziemi
najmilszej sercu,bo polskie.


Opowiedz nam moja Ojczyzno
nam z lat siedemdziesiątych
jak w bliską wejdziemy przyszłość
a co oddamy historii.


A jeśli wielka historia
i dla nas ma trochę miejsca
bądź z wiernych mi najwierniejszą
i mnie weź sobie do serca
bądź z wiernych mi najwierniejszą
i mnie proszę weź sobie do serca !


Opowiedz,opowiedz,opowiedz Ojczyzno !


Janusz Szczepkowski

11:55, eva-ewa
Link
czwartek, 03 listopada 2011

Za spokój mego snu
Za kruchość twoich rąk
Za mroku ukojenie.

Za to, że mogę znów
A może pierwszy raz
Za rękę iść z marzeniem

To tak jak gdybym cały świat,
Jak kamyk trzymał w dłoni
I wierzył, że przed wiatrem i od zła
Twój uśmiech mnie obroni.

Tyle już dni odeszło w zapomnienie
Tyle już słów przebrzmiało
I milczenie skryło gniewu czas
A twoja miłość przy mnie trwa
I uczy mnie pokory.
i nikt nie zdoła zabrać juź
mojego uniesienia
bo skrzydła były dane mi
i sens twego istnienia

To tak jak gdybym cały świat,
Jak kamyk trzymał w dłoni
I wierzył, że przed wiatrem i od zła
Twój uśmiech mnie obroni.

Za spokój mego snu
Za kruchość twoich rąk
Za mroku ukojenie


Jan Maria Stefański

20:40, eva-ewa
Link

Widzę wyraźnie,
Jak Wernyhora
Oto znów Tycia nadchodzi pora
Przeciętny Polak w owe 3 dnie
Nic tylko je i je
Potem go duszność męczy
I kolka

Razem z nim jęczy
Przeciętna Polka
Lecz nim tak jęczyć zaczną pospołu
siadają sobie ślicznie do stołu
Inaugurując smakowy raj
Na głowę
Konsumowaniem świątecznych jaj 200 kal.
Potem szyneczka 450 kal.
Schabik 440 kal.
Wędzonka 490 kal.
Biała kiełbasa 310 kal.
Tatar 300 kal.
Golonka 630 kal.
A gdy obrzydną im już zakąski
Zaraz dostają kawałek gąski 325 kal.
Frytki 250 kal.
Czerwonej ciut-ciut kapusty 25 kal.
I barszcz na szynce pieprzny i tłusty 180 kal.
Do tego chlebek 210 kal.
Masło 300 kal.
I sól 15 kal.
A w międzyczasie
Gul 180 kal.
Gul 180 kal.
Gul 180 kal.
Gul 180 kal.
Wreszcie makowiec 160 kal.
Placek 200 kal.
Mazurek 260 kal.
Sernik 170 kal.
Rolada 170 kal.
Kilka ptifurek 230 kal.
Dwie czarne kawy, gorzkie 2x0 00 kal.
Kompotu łyk 50 kal.
Do tego znowu
Cyk 180 kal.
Cyk 180 kal.
Cyk 180 kal.
Cyk 180 kal.
Razem: 6.805 kal.
Trzy razy dziennie tak przez 3 dni
I ...
Nikt nie pozna nas.
Hi, hi, hi.


Ludwik Jerzy Kern
20:07, eva-ewa
Link