Archiwum
Zakładki:
Poezja jest pokarmem duszy, naszym wspólnym skarbem i tylko autor wiersza może mieć zastrzeżenia do jego rozpowszechniania. Jednak nikt jeszcze tego nie zrobił.... Dziękuję za mój blog.
Pozostaw ślad...
Tutaj jestem:
Nie wiem, co to poezja, nie wiem, po co i na co... Wiem, że czasami ludzie czytają wiersze i płaczą.... Władysław Broniewski
RSS
środa, 30 kwietnia 2008


KTOKOLWIEK wie, gdzie się podziewa
współczucie (wyobraźnia serca)
- niech daje znać! niech daje znać!
Na cały głos niech o tym śpiewa
i tańczy jakby stracił rozum
weseląc się pod wątłą brzozą,
której wciąż zbiera się na płacz.

UCZĘ milczenia
we wszystkich językach
metodą wpatrywania się
w gwiaździste niebo,
w żuchwy sinantropusa,
w paznokcie noworodka,
w plankton,
w płatek śniegu.

PRZYWRACAM do miłości.
Uwaga! Okazja!
Na zeszłorocznej trawie
w słońcu aż po gardła
leżycie, a wiatr tańczy
( zeszłoroczny ten
wodzirej waszych włosów)
Oferty pod : Sen

POTRZEBNA osoba
do opłakiwania
starców, którzy w przytułkach
umierają. Proszę
kandydować bez metryk
i pisemnych zgłoszeń.
Papiery będą darte
bez pokwitowania.

ZA OBIETNICE męża mojego,
który was zwodził kolorami
ludnego świata, gwarem jego
piosenką z okna, psem zza ściany:
że nigdy nie będziecie sami
w mroku i w ciszy i bez tchu
- odpowiadać nie mogę.
Noc, wdowa po Dniu.


Wisława Szymborska
08:51, eva-ewa
Link Komentarze (3) »
wtorek, 29 kwietnia 2008


i nagle twoje ręce
dwie grzędy fiołków
w ugorze mojej myśli

czas skostniały
dziwi się
odrzuconej skibie

twój uśmiech nade mną
słońcem kwietniowym
wzeszedł

zielono
naprzeciw ciebie
idę

Halina Poświatowska

00:02, eva-ewa
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 28 kwietnia 2008


Oto sezon lilii i róży,
Grzejący słodko i parnie
Polskę i świat w równej mierze,
Jednakowo i mnie, i moich!

Krótszej nocy nikt im nie przydłuży,
Blasku słońca nikt im nie zagarnie,
Cienia liści nikt im nie odbierze,
Stopni ciepła nikt im nie okroi…

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

07:44, eva-ewa
Link
niedziela, 27 kwietnia 2008

Dobrze się idzie
krajem nieba polnego
i krajem wiosennego lasu

Wtedy słyszysz
jak storczyki
krzyczą wniebogłosy
Kochaj - tylko kochaj
dla wszystkich
starczy miłości

Mnie nie trzeba
dwa razy powtarzać.


Adam Ziemianin

07:55, eva-ewa
Link Komentarze (2) »
sobota, 26 kwietnia 2008

Wierzyć, że się jest wspaniałym
I stopniowo przekonywać się,
że się nie jest wspaniałym.
Starczy roboty na jedno ludzkie życie.

Czesław Miłosz

11:00, eva-ewa
Link Komentarze (3) »
piątek, 25 kwietnia 2008

Chcę zrobić dla ciebie coś
Żebyś oniemiała wprost
Swój kapelusz zjeść
W czarnym fraku biec przez deszcz

Żebyś ze mną nie nudziła się
Żebyś może zadziwiła się
Żebyś wreszcie uwierzyła, że ja;
Mam niezaprzeczalny wdzięk

Chcę zrobić dla ciebie coś
Żebyś oniemiała wprost
Śpiewając na cały głos
Wyszczotkować lwa pod włos

Żebyś nigdy mnie nie miała dość
Żeby prędko ci mijała złość
Żebyś zawsze pamiętała to;
Jestem niewątpliwie ktoś

Chcę zrobić dla ciebie coś
Żebyś oniemiała wprost
Na razie przyniosłem bez
Biały jest
ładny jest
Weź!

Jonasz Kofta

08:51, eva-ewa
Link Komentarze (6) »
czwartek, 24 kwietnia 2008


Uzbierało się już reguł i wyjątków
Słów rzuconych między bajki a wspomnienia
Są i książki z bohaterem złym i dobrym
Wzloty bose
Kilka ścian zburzonych grochem
Uzbierało się już trochę

I wystarczy na pytania
I na jutro na zwątpienia
Uzbierało się na własny punkt widzenia

Uskładało się z wieczornych smutnych rozmów
z przeświadczenia
Uskładało się na mały ale własny
punkt widzenia
Uskładało się na mały ale własny
znikający punkt widzenia


Andrzej Poniedzielski

00:03, eva-ewa
Link Komentarze (2) »
środa, 23 kwietnia 2008

co innego
wspinać się jak mrówka
taszcząc na grzbiecie
niebotyczną górę
by w końcu na jej szczycie
-uff co za ulga-
zrzucić ciężar do stóp
wyolbrzymieć
podłożyć sobie Giewont pod głowę
i z twarzą zwróconą ku cudownym obłokom
pozwolić zmęczeniu by spadało w doliny

a co innego
musnąć helikopterem
siedem wzgórz
zatrzymać się dłużej na ostatnim
i leżąc z głową w obłokach
dziwić się
czemu wszędzie
jednakowo nudno

Józef Baran.
07:52, eva-ewa
Link Komentarze (2) »
wtorek, 22 kwietnia 2008

Nie kocham cię tak, jakbyś była różą soli, topazem
albo strzałą z goździków rozsiewających ogień:
kocham cię, jak się kocha jakieś rzeczy mroczne,
w tajemnicy, pomiędzy cieniem a duszą.

Kocham cię jak roślinę, która nie kwitnie, a niesie
w swoim wnętrzu ukryte światło owych kwiatów,
i dzięki twej miłości mroczny w mym ciele mieszka
zwykły aromat, który wydźwignął się z ziemi.

Kocham cię nie wiedząc jak ani kiedy, ani czemu,
kocham cię po prostu, bez zawiłości i bez pychy:
tak cię kocham, bo nie umiem cię kochać inaczej,

tylko w ten sposób, który nie rozróżnia jestem i jesteś,
tak blisko, że twoja ręka na mojej piersi jest moją,
tak blisko, że zamykają się twoje oczy w moim śnie.


Pablo Neruda
Tł. Jan Zych
09:27, eva-ewa
Link
poniedziałek, 21 kwietnia 2008



Zaczęło się to dawno, dawno,
Najdawniej jak pamięć sięga,
Tam, skąd bierze początek
Rodzaju ludzkiego księga.
Pod modrym niebem, w cudnym ogrodzie,
Pod słynnym drzewem, w przewiewnym chłodzie,
Pierwszą wiosną, w pierwszym maju,
Zresztą każdy o tym wie:

Kiedy Adam mieszkał w raju
Bardzo często nudził się,
Spać tam było we zwyczaju,
Więc spoczywał w błogim śnie...

Dalszy ciąg każdy sam sobie dośpiewa.
Słowem: EWA.
I zaraz potem zerwała owoc z drzewa, co nęcił wonią
i blaskiem świecił. Ach, przypadła doń pożądliwymi usty:

Patrz Genezis, rozdział trzeci, ustęp szósty:
Widząc tedy niewiasta, iż dobre drzewo ku jedzeniu, a iż
było wdzięczne ust wejrzeniu a pożądliwe drzewo, dla
nabycia umiejętności wzięła z owocu jego i jadła, i dała
też mężowi swemu, który z nią był i on też jadł.

Od grzechu zaczął się jej świat,
A że Pan Bóg ją stworzył, a szatan opętał,
Jest więc odtąd na wieki i grzeszna, i święta,
Zdradliwa i wierna, i dobra i zła,
I rozkosz i rozpacz, i uśmiech i łza,
I gołąb i żmija, i piołun i miód,
I anioł i demon, i upiór i cud,
I szczyt nad chmurami, i przepaść bez dna,
Początek i koniec - kobieta, acha!
(...)

Julian Tuwim

09:19, eva-ewa
Link Komentarze (2) »
czwartek, 17 kwietnia 2008


Nie pojmie głodnego syty,
Bo ich różnią apetyty.

Jan Sztaudynger

23:19, eva-ewa
Link Komentarze (2) »


Pocałunki ukryte
w granatowym krzaku
w koszu deszczu
Cicho
Ktoś idzie
Serce Ciemnej Bramy
Zmiłuj sie nad nimi

Pocałunki krople słońca
Nieskończoność
pachnie macierzanką

Pocałunki gorace skrzydło ognia
im uległe powietrze
noc
dzień
Poza nimi nie ma
ani ziemi
ani nieba
ani samotności

Pocałunki puch topoli
Śpij spokojnie
Jestem z tobą

Będę z tobą
gdy odejdzie mrok

Pocałunki srebrne
siadające na włosach
jak szron

Pocałunki daremne
Zaciskasz powieki
Nie oszukasz

Pocałunki czarne
oplątane ciasno
sznurkami lotów nietoperzy
żeby nie uciec


Małgorzata Hillar
23:11, eva-ewa
Link


Napłynęła na mnie fala miłosna,
jak powódź, co lody znosi.
Ty nie jesteś już taka młoda, ale jak wiosna,
i kto ciebie o to prosił?

Może moje serce prosiło na klęczkach
w rozmaitych rozpaczach i klęskach,
całując z rozpaczą na spółkę
ciebie - jaskółkę?

A może te jaskółki w niebie,
podobne do ciebie,
latały, kwiliły i wylatały,
żebym był radosny i śmiały?

Władysław Broniewski

23:07, eva-ewa
Link

Kwiat zasuszony i bezwonny
Znalazłem w książce z dawnych lat,
I głos marzenia nieuchronny
Już się do mej duszy wkradł.

Gdzie kwitnął? Jakiej wiosny zaznał?
Czy długo kwitnął? Kto go rwał ?
Czy go zerwała dłoń przyjazna ?
I po co w książce leżeć miał ?

Czy na pamiątkę czułej schadzki,
Czy znaczyć miał rozłąki ból,
Czy był to tylko ślad przechadzki
W cienistym lesie, w ciszy pól ?

Czy żyje ów ? Czy żyje owa ?
Gdzie mają swój zaciszny kąt ?
A może zwiędli już bez słowa,
Tak jak ten kwiat nieznany zwiądł ?

Aleksander Puszkin

07:39, eva-ewa
Link
środa, 16 kwietnia 2008

Nasze życie rośnie jak trwoga i lęk,
nasze życie rośnie jak kolejka po chleb;

nasze życie rośnie jak trawa, jak kurz i jak mech
jak pajęcza sieć, szron i kolonia pleśni,
nasze życie rośnie nieubłaganie jak kaszel i śmiech;
niezależnie od wojen, rozejmów, rokowań,
odprężenia, zmian klimatu, ONZ,
tajnego wyzysku i jawnej tyranii,
pychy czarnych limuzyn i bezdusznych sędziów,
sług bezeceństwa, poddanych nicości,
trujących gazet i przeszczepów serca,
tajnych układów i jawnego kłamstwa,
drwiny z naszych świętości,
zatrucia atmosfery i trzęsienia ziemi;

nasze życie rośnie niepowstrzymanie, na zgliszczach
i przez najgłuchszy sen,
ponad nami, wokoło i przez nas, którzy jesteśmy
jego marnotrawnymi synami,
nasze życie rośnie jak ukryty wzrost cen, science fiction,
jak ciśnienie krwi, imperia fikcji,
obawa przed spóźnieniem do pracy lub spojrzeniem w oczy;

nasze życie rośnie jak płód i jak głód,
nasze życie rośnie jak flora i fauna
ale nasze życie nie rośnie jak nienawiść, żądza odwetu
czy pragnienie zemsty
i nawet wtedy, kiedy nie wie, czego chce,
nasze życie chce żyć jak człowiek.

Ryszard Krynicki
07:40, eva-ewa
Link
wtorek, 15 kwietnia 2008

Niebo i Umysł - dzieli dystans
Tak wielki - że gdyby znikł Umysł -
Nie dojrzałby - gdzie Niebo - nawet
Architekt - Znawca Ruin -

Bezmierne - jak Pojętność nasza -
Jasne - jak nasze pojęcie -
Kto dostatecznie silnie pragnie,
Znajdzie je Tutaj - wszędzie -

Emily Dickinson
Tł. Stanisław Barańczak

00:37, eva-ewa
Link
poniedziałek, 14 kwietnia 2008

Czciciel gwiazd i mądrości, miłośnik ogrodów,
Wyznawca snów i piękna i uczestnik godów,
Na które swych wybrańców sprasza sztuka boska:
Znam gorycz i zawody, wiem, co ból i troska,

Złuda miłości, zwątpień mrok, tęsknot rozbicia,
A jednak śpiewać będę wam pochwałę życia -
Bo żyłem długo w górach i mieszkałem w lasach.
Pamięcią swe dni chmurne i dni w słońca krasach

Przechodzę jakby jakieś wielkie, dziwne miasta,
Z myślą ciężką, jak z dzbanem na głowie niewiasta,
A dzban wino ukrywa i łzy w swojej cieśni.
Kochałem i wiem teraz, skąd się rodzą pieśni;

Widziałem konających w nadziejnej otusze
I kobiety przy studniach brzemienne, jak grusze;
Szedłem przez pola żniwne i mogilne kopce,
Żyłem, i z rzeczy ludzkich nic nie jest mi obce.

Przeto myśli me, które stoją przy mnie w radzie,
Choć smutne, są pogodne jako starcy w sadzie.
I uczę miłowania, radości w uśmiechu,
W łzach widzieć słodycz smutną, dobroć chorą w grzechu,

I pochwalam tajń życia w pieśni i w milczeniu,
Pogodny mądrym smutkiem i wprawny w cierpieniu.

Leopold Staff

12:14, eva-ewa
Link Komentarze (2) »
niedziela, 13 kwietnia 2008


"Pani ma bardzo ładne czerwone usta
Ale zdaje mi się, że są troszeczkę pomalowane.
Co za dziw? Wiadomo, że kobieta - to istota pusta...
Puchu mamy, jak mówi poeta... To przecież znane.

Ale, proszę pani, czy to przeszkadza prawdziwej miłości?
Pani pozwoli, że ją do domu odprowadzę...
Co? Pani nie zawiera na ulicy znajomości?
Nie rozumiem... Ja przecież pani nie zawadzę...

Skąd znam panią? To dobre!
Widziałem, jak z kinematografu
Wychodziła pani zeszłą razę w towarzystwie gości...
Szukałem panią! Jak babcię kocham! A tu trzeba trafu,
Że znowu panią widzę... Co za zbieg okoliczności!

Pani wybaczy, że ja tak mówiłem na pani usta...
Ale, moja pani, w dzisiejszych czasach...
Bo tak - to mi się pani podoba...
Nie lubię, gdy niewiasta jest niesubtelna... Są guściki i gusta,
A pani to w sam raz... Przepraszam, po kim ta żałoba?

Szanowny tatuś pani powiększył grono aniołków!
Co za nieszczęście! Proszę pani, a kto wspomaga matkę?
Stryjo? No, no... Może pani przyjmie ten bukiecik fiołków?
Może wstąpimy razem na herbatkę?"

Julian Tuwim



08:28, eva-ewa
Link Komentarze (1) »
sobota, 12 kwietnia 2008


nie bój się chodzenia po morzu
nieudanego życia
wszystkiego najlepszego
dokładnej sumy niedokładnych danych
miłości nie dla ciebie
czekania na nikogo

przytul w ten czas nieludzki
swe ucho do poduszki

bo to co nas spotyka
przychodzi spoza nas

Jan Twardowski

10:07, eva-ewa
Link Komentarze (6) »
piątek, 11 kwietnia 2008

Wiosennej burzy zielona grzywa
Horyzont smuży, bruki obmywa
A my naprzeciw
A my naprzeciw
Jak dzieci

Skaleczy serce bolesna drwina
Świat się nie kończy i nie zaczyna
A my naprzeciw
A my naprzeciw
Jak dzieci

Oby nam dane było najwięcej
Otwarte oczy i czułe serce
A my naprzeciw
A my naprzeciw
Jak dzieci

Jest frasobliwa radość istnienia
Kto nie przeżywa świata nie zmienia
A my naprzeciw
A my z nadzieją
A my jak dzieci

Niech nas wyśmieją
My pomachamy do nich
Z daleka
Tak długa droga jeszcze nas czeka

Jonasz Kofta

07:31, eva-ewa
Link
środa, 09 kwietnia 2008


Jedynie słuszny klucz w jedynie słusznej sprawie tworzą żurawie

Andrzej Poniedzielski

20:00, eva-ewa
Link Komentarze (3) »
wtorek, 08 kwietnia 2008

Ten wiersz jest żyłką słoneczną na ścianie
jak fotografia wszystkich wiosen.
Kantyczki deszczu wam przyniosę -
wyblakłe nutki w nieba dzwon
jak wody wiatrem oddychanie.
Tańczą panowie niewidzialni
"na moście w Awinion".
Zielone, staroświeckie granie
jak anemiczne pączki ciszy.
Odetchnij drzewem, to usłyszysz
jak promień - naprężony ton,
jak na najcieńszej wiatru gamie
tańczą liściaste suknie panien
"na moście w Awinion".
W drzewach, w zielonych okien ramie
przez widma miast - srebrzysty gotyk.
Wirują ptaki płowozłote
jak lutnie, co uciekły z rąk.
W lasach zielonych - białe łanie
uchodzą w coraz cichszy taniec.
Tańczą panowie, tańczą panie
"na moście w Awinion".


Krzysztof Kamil Baczyński

23:10, eva-ewa
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 07 kwietnia 2008

Kochając drzewa, kocham je głównie w słojach,
Kochając ptaki, kocham je ściśle w kostkach -
Nie to,
Co w kształcie,
Lecz to,
Co w szumiącej,
W gęstej jak syrop mikroliryce materii.

Gdy o księżycu - to mówić łyżką od soli,
Gdy o słowikach - to znać kaniony ich gardeł,
Gdy o miłości - to kłaść w milczeniu na stolik
Włosy twoje osobne
I twarde.

Stanisław Grochowiak

20:00, eva-ewa
Link
niedziela, 06 kwietnia 2008


Dwadzieścia cztery smutki,
To zwykła nasza doba,
I dzień jest nie za krótki,
I noc się nam podoba.

Deszcz pada nieustanny,
I nudny, i nużący,
Za oknem chodzą panny,
Smucące się niechcący.

Za oknem wieczór spływa
Po dachach i po rynnach,
I ciemność odpoczywa
Bezpieczna i bezczynna.

Usiądę sam za stołem,
Zamyślę się wieczyście
O życiu niewesołym,
Przez które ze mną szliście.

O naszym domu niskim
I o wysokim niebie,
O wszystkich i o wszystkim,
I za was, i za siebie.

Dwadzieścia cztery smutki,
To zwykła nasza doba,
I dzień jest nie za krótki,
I noc się nam podoba.

Jan Brzechwa

23:40, eva-ewa
Link Komentarze (3) »
sobota, 05 kwietnia 2008


Duża wiedza czyni skromnym,
mała zarozumiałym,
puste kłosy dumnie wznoszą się ku niebu,
kłosy pełne ziarna w pokorze chylą się ku ziemi.

Caldwell Erskine
15:42, eva-ewa
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2