Archiwum
Zakładki:
Poezja jest pokarmem duszy, naszym wspólnym skarbem i tylko autor wiersza może mieć zastrzeżenia do jego rozpowszechniania. Jednak nikt jeszcze tego nie zrobił.... Dziękuję za mój blog.
Pozostaw ślad...
Tutaj jestem:
Nie wiem, co to poezja, nie wiem, po co i na co... Wiem, że czasami ludzie czytają wiersze i płaczą.... Władysław Broniewski
RSS
środa, 27 kwietnia 2011

Czy myśl
jeżeli własna
aż tak musi musi być niejasna?
Po to zagłębia się w sobie
by do innych myśli nie dobiec?
Na to się wikła i gmatwa
żebyśmy mówili:
niełatwa?
Rzęsą metafor zarosła
żebyśmy o niej:
wzniosła?
A gdy się ją oczyści
uściśli
to już koniec głębi dla myśli?
Więc tysiącem znaczeń się osłania
po bezmierne
NIC
do przekazania?

Joanna Kulmowa



20:22, eva-ewa
Link Komentarze (1) »

Czegóż pragnąć w ziemskim życiu?
Czy jest lepiej cicho siedzieć
I zostawać wciąż w ukryciu,
Czy też się po świecie biedzić?

Czy zbudować chatkę małą
Albo żyć pod namiotami,
Czy też mocnym ufać skałom?
Lecz i skały drżą czasami.

Jedno wszystkim nie przystoi,
Każdy inne ma zadanie.
Niech nie pada ten, kto stoi,
A kto upadł niech powstanie!


Johann Wolfgang Goethe
(przekład: Hugo Zathey)
20:16, eva-ewa
Link
wtorek, 26 kwietnia 2011

Idzie noc, siostra zła,
gości znów powygania z knajp.
Kłopot masz?
Wyrzuć go daleko za próg,
o tak, o tak
Niech moje serce kołysze ciebie do snu...

Radio gra cicho tak,
nie stój w drzwiach, zdejmij wreszcie płaszcz.
Zamknij drzwi,
zamknij świat łagodnie na klucz,
o tak, o tak
Niech moje serce kołysze ciebie do snu...

Światło zgaś, oczy zgaś,
miłość to taka stara gra.
Księżyc-kot
wyszedł znów, jak co noc, na łów,
o tam, o tam
Niech moje serce kołysze ciebie do snu...


Marek Dutkiewicz
z repertuaru Krystyny Prońko
23:13, eva-ewa
Link
czwartek, 21 kwietnia 2011




Na zbliżające się Święta Wielkanocne
moc serdecznych,
pachnących wiosną życzeń.
20:44, eva-ewa
Link Komentarze (4) »
wtorek, 19 kwietnia 2011


Nie powinien przysyłać syna

 

zbyt wielu widziało

przebite dłonie syna

jego zwykłą skórę

 

zapisane to było

aby nas pojednać

najgorszym pojednaniem

 

zbyt wiele nozdrzy

chłonęło z lubością

zapach jego strachu

 

nie wolno schodzić

nisko

bratać się krwią

 

nie powinien przysyłać syna

lepiej było królować

w barokowym pałacu z marmurowych chmur

na tronie przerażenia

z berłem śmierci


Zbigniew Herbert

18:12, eva-ewa
Link
sobota, 16 kwietnia 2011

Poranków sobotnich tak mi trzeba,
gdzie słodki rogalik w moim sercu, w ustach,
gdzie kawa mruczy zamiast mnie,
gdzie wstaję, a język mam ciut ociężały.
(...)

Lajos Parti Nagy
tłum. z węgierskiego Anna Górecka

09:19, eva-ewa
Link
poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Życie nas mija i patrzy ze śmiechem
Jak nad zagadką stoimy bezradnie

Jak złotą piłką bawimy się grzechem
Czas przeklinając, co sny nasze kradnie


Stanisław Ignacy Witkiewicz  (Witkacy)





19:06, eva-ewa
Link Komentarze (1) »

- a teraz kilka kroków
od ściany do ściany,
tymi schodkami w górę,
czy tamtymi w dół,
a potem trochę w lewo,
jeżeli nie w prawo,
od muru w głębi muru
do siódmego progu,
skądkolwiek, dokądkolwiek
aż do skrzyżowania,
gdzie się zbiegają,
żeby się rozbiegnąć
twoje nadzieje, pomyłki, porażki,
próby, zamiary i nowe nadzieje.


Droga za drogą,
ale bez odwrotu.
Dostępne tylko to,
co masz przed sobą,
a tam, jak na pociechę,
zakręt za zakrętem,
zdumienie za zdumieniem,
za widokiem widok.
Możesz wybierać
gdzie być albo nie być,
przeskoczyć, zboczyć
byle nie przeoczyć.


Więc tędy albo tędy,
chyba że tamtędy,
na wyczucie, przeczucie,
na rozum, na przełaj,
na chybił trafił,
na splątane skróty.
Przez któreś z rzędu rzędy
korytarzy, bram,
prędko, bo w czasie
niewiele masz czasu,
z miejsca na miejsce
do wielu jeszcze otwartych,
gdzie ciemność i rozterka
ale prześwit, zachwyt,
gdzie radość, choć nieradość
nieomal opodal,
a gdzie indziej, gdzieniegdzie,
ówdzie i gdzie bądź
szczęście w nieszczęściu
jak w nawiasie nawias,
i zgoda na to wszystko
i raptem urwisko,
urwisko, ale mostek,
mostek, ale chwiejny,
chwiejny, ale jedyny,
bo drugiego nie ma.


Gdzieś stąd musi być wyjście,
to więcej niż pewne.
Ale nie ty go szukasz,
to ono cię szuka,
to ono od początku
w pogoni za tobą,
a ten labirynt
to nic innego jak tylko,
jak tylko twoja, dopóki się da,
twoja, dopóki twoja,
ucieczka, ucieczka -


Wisława Szymborska
18:50, eva-ewa
Link

Nie odpowiadam, na wasze listy telefony.
Porzucam przyjaźnie.

Wybaczcie mi to...

Coraz bardziej przywiązuję się do siebie,
Wycofuję się w głąb.
Nie zadziwia mnie naród.
Nie zadziwia mnie tłum.

Zwycięstwa i klęski łączą się w jedno.
Zyski i straty łączą się w jedno.

Na wrzosowiskach podziwiam motyla.
Nocami karmię nietoperze.

Z wierzchołka góry
obserwuję
zachodząca ostrygę słońca.

Wybaczcie mi to...


Ewa Lipska

18:45, eva-ewa
Link
sobota, 09 kwietnia 2011

Zuchwałość fiolka łajałem tak:
"Słodki złodzieju, gdzieś skradł wonną słodycz,
Jeśli nie z tchnienia miłego mojego?
Na miękkim licu twym szkarłat urody
Barwy zbyt wiele znalazł w żyłach jego".
Lilię wymówki za dłoń twą spotkały,
A majeranki, że włosy ci skradły;
Róże strwożone pośród kolców drżały:
Jedną wstyd okrył, druga z żalu zbladła.
Trzecia nie była biała ni czerwona,
Kradła po dwakroć, dodając twe tchnienie,
Lecz za tę kradzież niechaj młodo skona,
Niech mściwy robak niesie jej zniszczenie.
Inne mi jeszcze kwiaty w oko wpadły,
Lecz wszystkie słodycz lub barwę ci skradły.

 Wiliam Szekspir
Tłumaczenie: Maciej Słomczyński


10:38, eva-ewa
Link
niedziela, 03 kwietnia 2011

Dwórki, bądźcie pozdrowione:
Wasza świta
Wiosnę wita,
Niesie jej koronę.

Niech się inne w kras rozkwicie
Kłonią przed nią:
Wy straż przednią
Zawsze stanowicie.

Robert Herrick
przełożył Stanisław Barańczak
12:17, eva-ewa
Link Komentarze (1) »