Archiwum
Zakładki:
Poezja jest pokarmem duszy, naszym wspólnym skarbem i tylko autor wiersza może mieć zastrzeżenia do jego rozpowszechniania. Jednak nikt jeszcze tego nie zrobił.... Dziękuję za mój blog.
Pozostaw ślad...
Tutaj jestem:
Nie wiem, co to poezja, nie wiem, po co i na co... Wiem, że czasami ludzie czytają wiersze i płaczą.... Władysław Broniewski
RSS
wtorek, 31 maja 2011


Czego życzyć Dzieciom w Dniu Dziecka:
czarnych kotów na białych przypieckach,
burych kotów -
a może i białych...
byle były
i byle mruczały.

Życzę także Wam niskich okien
ze słonecznym, zielonym widokiem
a nad oknem - gałęzi kasztana
żeby kos miał gdzie śpiewać od rana.

Życzę rzeki i piasku przy rzece
na wspaniałe, piaskowe fortece.
I poziomek w leśnych kotlinach
drzew, na które dobrze się wspinać.

Życzę także wam koca, nie-koca,
który sny Wam przynosi po nocach
taki koc spełnia wszystkie życzenia:
to się w okręt, to w wyspę przemienia...
bywa też latającym dywanem
by się znowu stać kocem nad ranem.

I co jeszcze?

Już chyba niewiele:
śmiechu w domu
i lodów w niedzielę
i przyjaciół najlepszych na świecie i wszystkiego,
wszystkiego, co chcecie


Maria Terlikowska

21:34, eva-ewa
Link
poniedziałek, 30 maja 2011


Największe szczęście, które mi dajesz,
to szczęście, że cię nie kocham.
Wolność.
Wygrzewam się przy tobie
w cieple tej wolności
łagodna
łagodnością siły.
Czuła,
czujna jak sprężyna.

W każdym moim przytuleniu
jest gotowość odejścia.
Jak w ciele lekkoatlety
przyszły skok.


Anna Świrszczyńska

21:32, eva-ewa
Link

Czym jest miłość, czym jest przyjaźń?
Hej, nauczyciele,
Dajcie ich określenie zwięzłe a soczyste!
Miłość - dwie dusze w jednym zjednoczonym ciele,
A przyjaźń - jedna dusza w dwóch ciałach...
Zaiste!


Tadeusz Kotarbiński


20:58, eva-ewa
Link

żyje się tylko chwilę
a czas -
jest przeźroczystą perłą
wypełnioną oddechem

a meble są kanciaste
a ciało - delikatne
a ziemia - wszędzie płaska
a niebo - nieosiągalne

miłość jest słowem
mózg - metalową skrzynką
nakręcaną codziennie
srebrnym kluczem ułudy

ciekawość by wiedzieć
pragnienia aby znać
pożądania by błyszczeć
uporu aby istnieć

a litość jest wątłym kwiatem
delikatnym kwiatem
który czasem zakwita w snach


Halina Poświatowska

20:52, eva-ewa
Link
czwartek, 26 maja 2011


Mamo, szukałam Cię w Twoim domu.

Gdzie jesteś?
Płaszcz Twój w sieni.
Każda deska podłogi krok Twój unosi.
Każda bryłka powietrza Tobą się mieni.
Nad miejscem przy stole gaśnie Twój uśmiech.
Więdną kredensowe dostatki -
Pachnące wanilią blaszane puszki,
Zeszłoroczne opłatki.
Może tu, tu gdzie czesałaś włosy srebrne?
Sypialnia Twoja pusta.
W szafie suknie Twe opuszczone.
Wiem, iskra światła na brzegu lustra
To Ty, Ty przemieniona!
Ale iskra znika.
Popiół listom, popiół pamiątkom.
A możeś Ty tu, w serca głębi, na dnie?
Mamo, Bólu, Rozłąko...

Anna Kamieńska
19:03, eva-ewa
Link
środa, 25 maja 2011
Cztery ściany, okna i dach,
I dym z komina.
I już?                                                                                                                                                        
Nie. I światło
Gdy późna godzina.
I już?

Nie. I stół
I chleb na stole.
I książka.
I cień zadumy na czole.
I każda chwila najmniejsza,
Smutna i wesoła.
I każda rzecz najdrobniejsza,
I wszystko dokoła:
Ulica, słońce, powietrze,
Las, niebo nad Wisłą,
Tramwaje, lody, kino.
I wszystko, i wszystko.
I już?

Nie. I jeszcze - głos matki.
Jej oczy, jej ręce.
Dom bez niej - to tylko ściany i dach.
I nic więcej.


Stanisław Szydłowski
21:26, eva-ewa
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 23 maja 2011

Są te zacisza, gdzie dusza omdlewa
w jakimś przedziwnie słodkim upojeniu;
gdzie plamy słońca kładą się na cieniu
jak złote wyspy na mórz ciemnej toni;
gdzie czasem cicho przelatuje mewa,
lub słowik z krzewów różanych zadzwoni.

Są te zacisza, gdzie się dwa oddechy,
jak dwa gorące promienie słoneczne,
łączą ze sobą, gdzie się w gardła mleczne
wpija pragnące usta, rozpalone,
gdzie roztapiają się w niemoc uśmiechy
i z biódr i piersi zrywa, się zasłonę.

Są pocałunki, które serca drgnienia
tamują w piersi odetchnąć niezdolnej,
rozkosz rozkoszy odczuwania wspólnej,
najwyższa z wszystkich, co z śmiercią graniczy;
są nieskończone zmysłów upojenia,
bezdnie pożądań, bezkresy słodyczy.


Kazimierz Przerwa-Tetmajer

22:48, eva-ewa
Link
czwartek, 19 maja 2011


Niebo to jednak studnia
a więc tyle cembrowin
ile smutku i gwiazd

Lecz najsmutniej jest wtedy
kiedy skalpel księżyca
otwiera obłok
jak brzuch delfina


Edward Stachura
19:06, eva-ewa
Link

...ty znasz moje chwyty, ja znam twoje,
marnujemy czas.
Roger Vailland
Przecież znasz wszystkie moje chwyty
życie moje
wiesz kiedy będę drapał krzyczał i rzucał się
znasz upór moich zmagań
i drętwe pozbawione smaku i czucia wyczerpanie
wtedy zatruwasz mój sen majakami
aby uniemożliwić mi jakikolwiek azyl
znam twoje słodycze
które przyjmuję ze skwapliwą wdzięcznością
i po których szarpią mnie torsje
przywykłem do twoich okrucieństw
nauczyłem się śmiać z własnego trupa
(znasz dobrze ten mój ostatni chwyt)
znudziliśmy się sobie życie moje
mój wrogu
Cóż kiedy wkręciłeś iskry bólu w moje szczęki
aby utrudnić mi ziewanie.

Andrzej Bursa

18:44, eva-ewa
Link

To znaczy tak niewiele - prawie nic

W półmroku jego twarz, monety błysk
Tylko dotknięcie ciepłe rąk
Gdzieś w tunelu metra song
Na twardej ławce kilka słów
Jakaś ballada, jakiś blues.

Czy może świat odmienić jeden gest
I czyjeś słowa dwa, co brzmią jak wiersz?
Powrotny bilet czytam dziś
Jak od Ciebie nie wysłany list
Może odnajdę właśnie tu
Miejsce na ziemi, mały punkt.

Sens nie mówionych słów
Dźwięk nie zagranych nut
Blask nie zapalonych jeszcze lamp
Nie mów nic - na strunach szyn
Orkiestra może grać

Szukałam zawsze Ciebie, dobrze wiem
Nie muszę dalej iść, by znaleźć cel
Nowe podróże, chociaż raz
Na plakacie moja twarz
Mocno mnie przytul, powiedz mi
Że chcesz na zawsze ze mną być.

To znaczy tak niewiele - tylko my
Kto się obudzi z nas - czy ja czy Ty
Bo rzeczywistość była snem
Noc za nocą, dzień za dniem
Czy mam powiedzieć - kocham Cię
Czy prosić - zostań, nie zostawiaj mnie

Sens nie mówionych słów
Dźwięk nie zagranych nut
Blask nie zapalonych jeszcze lamp
Nie mów nic - czy słyszysz mnie
W zamęcie wokół nas

Dźwięk nie zagranych nut
Sens nie wyznanych słów
W mrok, w tunel miłości ze mną wejdź
Nie mów nic - na strunach szyn
Orkiestra może grać

Agata Miklaszewska, Maryna Miklaszewska

18:21, eva-ewa
Link Komentarze (3) »
niedziela, 15 maja 2011

 Któż zawsze krąży z dala od swej okolicy
 Ciągnącej się wiejskiej uliczki, domu wśród drzew,
 Tuż przy kościele? Lub mrocznego domu w mieście
 Tego z korynckimi kolumnami albo
 Mało solidnego mieszkania, lecz zawsze
 Domu, miejsca, w którym te trzy, cztery rzeczy
 Co się ludziom zdarzają, trafiają się mu?
 Kto nie nakreśli mapy swego życia, cienia
 Na wiejskiej stacyjce, gdzie spotyka kochanki
 I żegna się bez końca, oznacza miejsce
 Gdzie ciało jego pierwszy raz szczęście odkryło.

 Włóczęga nieznany? Magnat? To zawsze zagadka
 Z ukrytą przeszłością: a kiedy prawda
 O naszym szczęściu wychodzi na jaw
 Jak często z flirtów ono i miłosnego szantażu.

 Ciąg dalszy już zwyczajny. Wszystko zgodnie z planem:
 Spór między miejscowym zdrowym rozsądkiem
 A intuicją, tą zrozpaczoną amatorką
 Która zawsze przypadkiem jest na miejscu przed nami.
 Wszystko zgodnie z planem, kłamstwo i wyznanie,
 Aż do sensacji pościgu przy końcu, i śmierci.

 Lecz na drugiej stronie drążąca
                                     [wątpliwość
 Wyrok - czy był słuszny? Sędzia zbyt
                                         [nerwowy,
 Ten wątek, ten krzyk protestu spod
                                        [szubienicy
 I uśmiech nasz własny... dlaczego, no tak...
 Lecz zawsze czas jest winien. Ktoś musi opłacić
 Samo nasze szczęście naszą szczęścia stratą.

                                          Auden


09:33, eva-ewa
Link
sobota, 07 maja 2011

Zobaczyłam w ogrodzie krzak bzu.
Wyrastał z ziemi ot, tak sobie,
prostodusznie rozrzucając liście.
Niósł na ramionach kwiaty,
jak nagie dzieci,
nie wstydząc się ich nagości.
Myślałam: w czym siła tych kwiatów,
prostych jak dziecięcy rysunek?
Skąd taka moc
w naiwnym kwiatostanie?
Dlaczego
mędrców, pasterzyków i poetów
wzruszają te krzyżyki na patyczkach?
Tak wiele
ludzie pojęli,
tyle
zdołali uczynić,
a jednak brak im słów,
aby oddać oblicze kwiatów.
Dlatego w milczeniu
stoimy,
patrzymy
i myślimy, myślimy...


Ksenia Niekrasowa
przełożyła Ałła Sarachanowa
09:47, eva-ewa
Link

Masz oczy, więc patrz.
Nie uroń ani listeczka z tego okrągłego świata,
ani jednej żyłki z jego delikatnego naskórka,

patrz i zapamiętaj:
to jest dąb, który nigdy nie opuści ziemi,
to jest gwiazda trzymająca twe sny na sznurku,

to jest dom, napuszony jak mądra sowa,
a to mama, wyjmująca gorące ziemniaki z garnka.


Julian Kornhauser


09:21, eva-ewa
Link
wtorek, 03 maja 2011

Pytasz mnie, co właściwie Cię tu trzyma
Mówisz mi, że nad Polską szare mgły
Pytasz mnie, czy rodzina, czy dziewczyna
I cóż ja, cóż ja odpowiem Ci

Może to ten szczególny kolor nieba

Może to tu przeżytych tyle lat
Może to ten pszeniczny zapach chleba
Może to pochylone strzechy chat

Może to przeznaczenie zapisane w gwiazdach

Może przed domem ten wiosenny zapach bzu
Może bociany, co wracają tu do gniazda
Coś, co każe im powracać tu

Mówisz mi, że inaczej żyją ludzie

Mówisz mi, że gdzieś ludzie żyją lżej
Mówisz mi, krótki sierpień, długi grudzień
Mówisz mi, długie noce, krótkie dnie

Mówisz mi, słuchaj stary jedno życie

Mówisz mi, spakuj rzeczy, wyjedź stąd
Mówisz mi, wstań i spakuj się o świcie
Czy to warto, tak pod górę, tak pod prąd

Może to przeznaczenie zapisane w gwiazdach

Może przed domem ten wiosenny zapach bzu
Może bociany, co wracają tu do gniazda
Coś, co każe im powracać tu

Może to zapomniana dawno gdzieś muzyka

Może melodia, która w sercu cicho brzmi
Może mazurki, może walce Fryderyka
Może nadzieja doczekania lepszych dni

Może to zapomniana dawno gdzieś muzyka

Może melodia, która w sercu cicho brzmi
Może mazurki, może walce Fryderyka
Może nadzieja dla ojczyzny lepszych dni


Andrzej Rosiewicz

17:37, eva-ewa
Link
poniedziałek, 02 maja 2011


Dobranoc, dobranoc mężczyzno, zbiegany za groszem jak mrówka,
Dobranoc, niech sny ci się przyśnią porosłe drzewami w złotówkach,
Złotówki jak liście na wietrze czeredą unoszą się całą,
Garściami pakujesz je w kieszeń, a resztę taczkami w PEKAO,
Aż prosisz by rząd ulżył tobie i w portfel zapuścił ci dren...
Dobranoc, dobranoc mój chłopie, już czas na sen.

 Dobranoc, dobranoc niewiasto, skłoń główkę na miękką poduszkę,
Dobranoc, nad wieś i nad miasto jak rączym rumakiem wzleć łóżkiem,
Niech rycerz cię na nim porywa co piękny i dobry jest wielce,
Co zrobił zakupy, pozmywał i dzieciom dopomógł zmóc lekcje,
A teraz tak objął cię ciasno jak amant ekranów i scen...
Dobranoc, dobranoc niewiasto, już czas na sen.

Dobranoc, dobranoc Ojczyzno, już księżyc na czarnej lśni tacy,
Dobranoc, i niech ci się przyśnią pogodni, zamożni Polacy,
Że luźnym zdążają tramwajem, wytworną konfekcją okryci
I darzą uśmiechem się wzajem i wszyscy do czysta wymyci,
I wszyscy uczciwi od rana, od morza po góry aż hen...
Dobranoc Ojczyzno kochana, już czas na sen

Jeremi Przybora

 

22:16, eva-ewa
Link Komentarze (1) »
niedziela, 01 maja 2011

Nazwiska nie wymieniaj.
Zwiąż z jakimkolwiek "ja" to wszystko,
co się otwiera i zamyka pod tchnieniem ust,
to wszystko, co czasem umiera w klimacie serca,
co chodzi za człowiekiem po całych dniach,
co światło w noc przemienia i ciepło w mróz -
to wszystko.
Żyją ludzie
i rodzą się pokolenia niosąc wraz z sobą ramiona,
gwoździe i dziwny uraz.
Wciąż się od Ciebie odsuwa,
a nie oddziela się ziemia -
więc rośnie w prostych myślach i niespodzianych konturach.
Tak nie dorastać do ludzi,
nie dorastać do różnych ludzi,
których prawda, zawisa nade mną jak konar smutnego drzewa.
A przecież wciąż próbuję i nieraz nawet się trudzę,
i jeden profil rozumiem - ten właśnie, który opiewam.
Nie dość jednakże niosę i nie dość ciężary dzielę.
Nie dość, a myślę "zanadto", ileż razy myślę tak.
Nazwisko moje zamilcz.
Nie pozwól mi szukać siebie.
Niech ślady moich stóp w własnej myśli zawiewa piach.

Jan Paweł II

11:03, eva-ewa
Link