Archiwum
Zakładki:
Poezja jest pokarmem duszy, naszym wspólnym skarbem i tylko autor wiersza może mieć zastrzeżenia do jego rozpowszechniania. Jednak nikt jeszcze tego nie zrobił.... Dziękuję za mój blog.
Pozostaw ślad...
Tutaj jestem:
Nie wiem, co to poezja, nie wiem, po co i na co... Wiem, że czasami ludzie czytają wiersze i płaczą.... Władysław Broniewski
RSS
niedziela, 27 maja 2012


Matkę mą najczęściej przypominam sobie
Jako ukojenie w bólu i chorobie,
Kiedyś leżąc w łóżku - gorączką trawiony,
Dostawałem talerz zupy ulubionej...

Gotowana z warzyw, które wypieszczone
Jej rękami - rosły w ogródku przed domem,
Zawierała moje największe przysmaki:
Marchewkę, kalafior i młode ziemniaki...

Przyprawiona ciepłem - matczyną miłością,
Listkami pietruszki, uśmiechem, czułością -
Sprawiała, że szybko stawałem na nogi
Bez penicyliny i tabletek drogich...

Dziś oddałbym koncert swych marzeń i życzeń
W zamian za Jej uśmiech - i tej zupy łyczek...

Jacek Józefczyk
 
22:57, eva-ewa
Link

Z mych pocałunków szata twej nagości,
Z warg mych na niej purpurowe róże,
W które cię stroić nigdy nie znużę,
Tknąć ciebie kwiatom broniąc w ust zazdrości!

Z zachwytów moich kadzidła wonności,
Co owieją cię w uwielbień chmurze!
Z dumy mej tobie stopień i podnóże,
I hołdowniczy kobierzec miłości!

Na swojej skroni twoje stopy noszę
Jako niewolnik pełne kwiatów kosze...
Ugięty klęczę i powstać się boję!

Na czole stopy twoje obnażone
Dzierżę jak żywych klejnotów koronę,
Bo na twych stopach chodzi szczęście moje!


Leopold Staff

22:41, eva-ewa
Link
niedziela, 13 maja 2012

Niechaj mię Zośka o wiersze nie prosi,
Bo kiedy Zośka do ojczyzny wróci,
To każdy kwiatek powie wiersze Zosi,
Każda jej gwiazdka piosenkę zanuci.
Nim kwiat przekwitnie, nim gwiazdeczka zleci,
Słuchaj - bo to są najlepsi poeci.

Gwiazdy błękitne, kwiateczki czerwone
Będą ci całe poemata składać.
Ja bym to samo powiedział, co one,
Bo ja się od nich nauczyłem gadać;
Bo tam, gdzie Ikwy srebrne fale płyną,
Byłem ja niegdyś, jak Zośka, dzieciną.

Dzisiaj daleko pojechałem w gości
I dalej mię los nieszczęśliwy goni.
Przywieź mi, Zośko, od tych gwiazd światłości,
Przywieź mi, Zośko, z tamtych kwiatów woni,
Bo mi zaprawdę odmłodnieć potrzeba.
Wróć mi więc z kraju taką - jakby z nieba.

Paryż, 13 marca 1844r.

Juliusz Słowacki

21:18, eva-ewa
Link Komentarze (4) »

Niech słowo jak puch ostu leci... Kochałem kwiaty, lalki, dzieci, Marki i grzyby, wsi i miasta, Gwiazdy, zwierzęta, nawet chwasty.
Kochałem książki zapylone, Usta wilgotne -- morza słone, Bursztyny złote jak dziewczyny, Dziewczyny złote jak bursztyny.
Kochałem żabie, głupie chóry, I niewysokie, ciche góry. Kochałem mury wpół zwalone, Patyną wieków uskrzydlone.
Kochałem biednych, prostych. Stroje Ludowe, piękne. Gdy przekroję Serce, jak rześki miąższ cytryny, Znajdę kącików pęk wciąż inny.
A w każdym jakieś ukochanie, Umiłowanie, zadumanie, Nie tyle miodu w leśnym plastrze, Ile me serce wciąż bogatsze, Ukochań pełnych słodkiej treści, W sobie ukrywa, w sobie mieści. Kto mnie tak bardzo umiłował I tyle serca dał mojemu? Żem nic nie strwonił, wszystko schował Jak ziarno w łono czarnoziemu. Kto mi pozwolił szperać, szukać, Znajdować, tracić, znów zyskiwać? I czemu nie szła w las nauka, I czemu kwitła co rok iwa? A jeśli czasem coś porzucił, O czymś zapomniał, coś utracił, Jak chętnie po to bym powrócił, Jak chętnie o to się wzbogacił.


Jan Sztaudynger

21:10, eva-ewa
Link Komentarze (2) »

Byłaś u kresu drogi dalekim światełkiem
Nadzieją, którą darmo szukać mędrca szkiełkiem
Byłaś serca stukotem i myśli gonitwą
I żebyś wreszcie przyszła żarliwą modlitwą

Byłaś liściem świecącym w purpurze jesieni

Byłaś drzwi niecierpliwym uchyleniem w sieni
I chwilą, w której zamarł czas i znikła przestrzeń
Przez jedną chwilę byłaś, tym byłaś a jesteś...

Jesteś wesołym ogniem co strzela wysoko

Nadzieją, którą darmo szuka mędrca oko
Czasem mierzonym serca biciem niecierpliwym
I żebyś tu została westchnieniem żarliwym

Jesteś moją muzyką w siedmiu strunach śpiącą

I garścią śniegu, w która wtulam twarz płonącą
I nitką co się złoto w przędzy myśli przędzie
Tym wszystkim dla mnie jesteś, tym jesteś, a będziesz...

Będziesz wiatrem wiosennym co wieje od rzeki

Będziesz snem, co zmęczone zamyka powieki
Moim świtem spokojnym, dni szarych pogodą
Będziesz soli okruchem i chlebem i wodą

Będziesz niezgrabnym wierszem i świerszczem w kominie

Babim latem w jesieni i kolędą w zimie
Bo tak nam już sądzone, tam gdzie ja i Ty wszędzie
Byłaś jesteś i będziesz...


Andrzej Zieliński, Wojciech Młynarski

21:00, eva-ewa
Link Komentarze (1) »

Jest we mnie kraina przeźroczysta
w blasku jeziora Genezaret -
i łódź... i rybacza przystań,
oparta o ciche fale...

i tłumy, tłumy serc,

zagarnięte przez Jedno Serce,
przez Jedno Serce najprostsze
przez najłagodniejsze -

albo znowu - wieczór z Nikodemem,

albo znowu - nad brzegiem morskim,
dokąd powracam codziennie
oczarowany Twą pięknością -
A to wszystko: ten wieczór z Nikodemem,
ta kraina i rybacza przystań,
i toń taka przeźroczysta,
i Postać taka bliska

a to wszystko przez Punkt jeden Biały

z najczystszej bieli
objęty w sercu człowieczym
krwawym przepływem czerwieni.

Karol Wojtyła

( fragment poematu" Pieśń o Słońcu niewyczerpanym")
20:56, eva-ewa
Link


Urodzeni po wojnie, choć przed wojną tu jest prawie zawsze,

Wysnuwaliśmy wolno z kłębka losu szarawą tę nić.
Podfruwając ku niebu biało-czerwonym latawcem
Próbowaliśmy: można? trzeba? a jak chcemy żyć?
Podfruwając ku niebu biało-czerwonym latawcem
Próbowaliśmy: można? trzeba? a jak chcemy żyć?

Przebiegaliśmy młodość za piłką, dziewczyną i szczęściem,

Przeczuwaliśmy miłość i przyszła, przyszła i nic.
A nad miłość to już nie wypada prosić o więcej
Może tylko by można, by trzeba, by chciało się żyć.
A nad miłość to już nie wypada prosić o więcej
Może tylko by można, by trzeba, by chciało się żyć.

Budowało się wiersze na pustyni głupoty i zwady

To i trudno się dziwić, że wyć nam się chciało i pić
I zaznało się chwały, zaznało się i dna szuflady
Gdzie pytania jak można, jak trzeba, a jak chcemy żyć
I zaznało się chwały, zaznało się i dna szuflady
Gdzie pytania jak można, jak trzeba, a jak chcemy żyć

To gdy przyjdzie ta stara, z zakrzywionym kawałkiem żelaza

Powiem jej, nim mnie strąci, tak niby przypadkiem jak liść
Moje życie to zdanie: nie będę dwa razy powtarzał.
To to samo: jak można, jak trzeba i jak chce się żyć.
Moje życie to zdanie: nie myślę dwa razy powtarzać
Bo to jedno: jak można, jak trzeba i jak chce się żyć.


Andrzej Poniedzielski

20:31, eva-ewa
Link
poniedziałek, 07 maja 2012

Czy maj jest piękny? -
Właśnie-
Jak Andersena baśnie.
Oczami róż, stokrotek
Patrzy na słońce złote
Usypia we dnie sowy,

Na lipie, na wiekowej.

I poi konie w stawie
Gdy wieczór idzie na wieś.
W sieć wielką słońce łowi

A później wieczorowi

Na srebrnych skrzypkach z bajek
Gra słowik - nocny grajek
Maj jest piękny, zielony

Słowiki srebrzą klony

Nie farbą, ale śpiewem,
Gdy fruwa noc nad drzewem.
Tysiące kwiatów rośnie

Wpatrzonych w oczy wiośnie.

Patrzą gdy słońce wstaje -
Świtem, rosą, majem.


Włodzimierz Domeradzki

21:20, eva-ewa
Link Komentarze (1) »

Nim ostatni raz, w milczeniu gwiazd
Mrok snem uderzy w gong miesiąca
Nim się rozpłynie, teatr cieni, w pierwszych promieniach słońca
Zanim się rozum, z drzemki zbudzi
Dajmy się, dajmy się ponieść!
Dajmy się ponieść! Żądz powodzi!

Trwaj chwilo trwaj, jesteś taka piękna!
Dziś tylko głupcy śpią!
Ta noc uderzy nam do głów…upijmy się nią.
Porwij nas, porwij nas!
Rzeko zmysłów wezbrana
Niech się w tym pędzie zabliźni sumienia rana…

Niech naręcza rąk wirują w krąg dopóki działa czar księżyca
I w tęsknot grze, w zmysłowym śnie, niech się objawi tajemnica
Witaj w krainie wiecznej przyjemności!
Wystarczy otrzeć się o zło, wystarczy otrzeć się o zło
A zło już tak nie złości…

Trwaj chwilo trwaj...


Przemysław Dakowicz


21:11, eva-ewa
Link Komentarze (2) »


Narwali bzu, naszarpali,
Nadarli go, natargali,
Nanieśli świeżego, mokrego,
Białego i tego bzowego.

Liści tam - rwetes, olśnienie,

Kwiecia - gąszcz, zatrzęsienie,
Pachnie kropliste po uszy
I ptak się wśród zawieruszył.

Jak rwali zacietrzewieni

W rozgardiaszu zieleni,
To się narwany więzień
Wtrzepotał, wplątał w gałęzie.

Śmiechem się bez zanosi:

A kto cię tutaj prosił?
A on, zieleń śpiewając,
Zarośla ćwierkiem zrosił.

Głowę w bzy - na stracenie,

W szalejące więzienie,
W zapach, w perły i dreszcze!
Rwijcie, nieście mi jeszcze!


Julian Tuwim

20:59, eva-ewa
Link Komentarze (3) »