Archiwum
Zakładki:
Poezja jest pokarmem duszy, naszym wspólnym skarbem i tylko autor wiersza może mieć zastrzeżenia do jego rozpowszechniania. Jednak nikt jeszcze tego nie zrobił.... Dziękuję za mój blog.
Pozostaw ślad...
Tutaj jestem:
Nie wiem, co to poezja, nie wiem, po co i na co... Wiem, że czasami ludzie czytają wiersze i płaczą.... Władysław Broniewski
RSS
piątek, 30 czerwca 2006

W tym, że nie zdarzy się na nowo, 
Jest cała słodycz życia.
Takiej pewności żadna inna
Wiara nam nie użycza.

Jeśli coś będzie, to najwyżej
W odrębnym stanie czy bycie —
Ta pewność budzi w nas apetyt 
Dokładnie odwrotny: na życie.

Emily Dickinson 
Tł. Stanisław Barańczak
23:05, eva-ewa
Link

Ta jedna chwila dziwnego olśnienia
kiedy ktoś nagle wydaje się piękny
bliski od razu jak dom
kasztan w parku
łza w pocałunku
taki swój na co dzień
jakbyś mył włosy z nim w jednym rumianku

ta jedna chwila co spada jak ogień
nie chciej zatrzymać
rozejdą się drogi-
samotność łączy ciała
a dusze cierpienie
ta jedna chwila nie potrzeba więcej
to co raz tylko -
zostanie najdłużej

Co się spotkało a potem rozeszło
co było razem by biec w różne strony
szczęście co nagle rozdarło się w środku
chociaż żegnając kocha się najdłużej
bliscy co potem wydają się obcy
i mówią sobie wszystko się skończyło
Nie martw się o nic, bo szpak zamyślony
I smutna ziemia w niewidzialnych rękach
orzeszek grabu z skrzydełkiem zielonym
żyrafa co szyją wypatrzy najdalej
wiedzą jak serce nie zabite sercem
koniec - to kłamczuch w świecie nieskończonym

Ks. Jan Twardowski 

11:52, eva-ewa
Link Komentarze (1) »
czwartek, 29 czerwca 2006

 


Nie bluźń, żem zranił Cię lub jeszcze ranię,
Bom Ci ustąpił na mil sześć tysięcy;
I pochowałem łzy me, w Oceanie,
Na pereł więcej...!

I nie myśl, jak Cię nauczyli w świecie
Świątecznych-uczuć świąteczni-czciciele,
I nie mów, ziemskie iż są marne cele
Lecz żyj raz przecie...!

I myśl gdy nawet o mnie mówić zaczną
Że grób to tylko, co umarłe, chowa;
A mów... że gwiazda ma była rozpaczną,
I bywaj zdrowa...


Cyprian K. Norwid

07:46, eva-ewa
Link
środa, 28 czerwca 2006

Pragnę mocniej

od pożółkłej topoli

na srebrnej drodze

pełnej lipcowego kurzu

pragnę ciebie

deszczem na moje nagie ciało

w spopielałe czoło

spłyń

 

drzewa szeptały trwożnie

dzień dzień

śmiały się cicho

noc

 

nocą w moje rozchylone ręce

ciepłą nocą

wilgotną rosą

przyjdź.

Halina Poswiatowska

16:08, eva-ewa
Link
wtorek, 27 czerwca 2006

Mieszkasz we mnie
jak w zamkniętym koszu
do którego nie mogę
zajrzeć

A przecież to ja
pozwoliłam ci
tam zamieszkać

Stałeś się
niezależny
i nieustępliwy

Proszę
Wyprowadź się
Ciasno mi z tobą
Zostajesz
wbrew mojej woli

Zamieniasz mnie
bez mojego udziału
bez mojej zgody
w pękatą butlę

W nocy
z lękiem dotykam
brzucha

Mówię
nie
Krzyczę
nie

Jesteś
jak powódź
nie do zażegnania

Jak ogień
nie do opanowania

Jak trzęsienie ziemi

Jak słońce

Małgorzata Hillar

00:11, eva-ewa
Link
poniedziałek, 26 czerwca 2006

Dla siebie los nas stworzył dwoje,
Lecz nas rozdzielił traf żywota
I twe słodycze nie są moje,
Nie mój twój uścisk i pieszczota.

Żyjemy jeno w snach o sobie,
Gdzieś na wyżynach ponad światem,
Gdzie nawet uśmiech jest w żałobie,
Gdzie zimno wiosną jest i latem.

Róż szczęsnym kwieciem nie wieńczone,
Lecz nad łzy wyższe i dumniejsze,
Sięgają w niebo po koronę
Gwiazd serca nasze nietutejsze.

Tam się kochamy bladzi, niemi,
Oczarowani przez cisz głusze,
Jak jeszcze nigdy się na ziemi
Dwie ludzkie nie kochały dusze.

Niechaj tęsknoty wiecznej siła
Przepoi istność naszą całą,
By miłość bólem nagrodziła
To, czego szczęście nam nie dało.

Leopold Staff
00:34, eva-ewa
Link Komentarze (1) »
sobota, 24 czerwca 2006

Dzień, czy noc, czy to skwar czy
też mróz, jednaka treść
nieodmiennie rozbrzmiewa w tej piosence:
Memu ciału wystarczy
trzydzieści sześć i sześć,
mojej duszy potrzeba znacznie więcej,
Memu ciału wystarczy
coś wypić i coś zjeść,
trochę pospać na boku czy na wznak
i nasz cud gospodarczy
zapewnia mi to, lecz
moja dusza niezmiennie prosi tak:
Ogrzej mnie,

wierszyku pełen cudowności,
wspólniku mojej bezsenności
ogrzej mnie, ogrzej mnie!
Rozżarz mnie
niedokończona zdań wymiano,
cudowna kłótnio, w pół urwana
rozżarz, rozżarz mnie!
Ach, życie ogrzej rozpal duszę mą, bo skona,
do stu, do dwustu, do tysiąca, do miliona,
wsłuchaj się w duszy mej prośby
natarczywe:

Chcę mieć gorączkę! Give me fever!

rozpal mnie,
blada kuzynko Melpomeno,
jedną zagraną dobrze sceną,
rozpal, rozpal mnie,
Ogrzej mnie,
świecie utkany z głupich marzeń,
akordeonie w nocnym barze,
ogrzej, ogrzej mnie!

A świat na to powiada:
normalny duszy stan,
to nie musi być stan podgorączkowy,
pana trzeba przebadać,
przedsięwziąć jakiś plan
by te bzdurne problemy raz mieć z głowy!

Kombinują, badają
czy pies to, czy to bies,
a mej duszy radości ciągle brak,
po staremu nadaje uparte SOS,
po staremu codziennie błaga tak:

Ogrzej mnie,
zażarta na ten świat niezgodo,
z którą rozstałem się tak młodo
powróć, ogrzej mnie!
Rozżarz mnie
chwilo szaleństwa i radości
mej tożsamości, niezmienności
dowiedź - rozżarz mnie!

Mój świecie rozpal duszę moją aż do końca,
mój świecie zamień duszę mą w cząsteczkę słońca,
niech świeci w mroku, niech rozjaśnia dni parszywe
chcę mieć gorączkę! Give me fever!

Rozpal mnie,
słonecznikowa kresko krzywa,
złota Van Gogha perspektywo
rozpal, rozpal mnie
Ogrzej mnie
miłości, której nie znam jeszcze
z wiosennych bzów liliowym deszczem
przyjdź i ogrzej mnie!

Wojciech Młynarski

20:17, eva-ewa
Link


 
Jeszcze raz dla ciebie z rąk
wymykają mi się kwiaty.
Zamiast strzępów - bo z tych mąk
mógłbym drzeć na sobie szaty.

Mógłbym , proszę ciebie , rwać
włosy , co je mam nieduże,
lecz cóż by to mogło dać?
No więc niech już będą róże...

Więcej słać nie będę róż
i wierszyków z siebie sączył,
no bo , proszę ciebie, cóż?
- Rozpacz mi się kończy...

    Jeremi Przybora 

09:47, eva-ewa
Link
piątek, 23 czerwca 2006

Nie ma pewności
istnienie nie jest istnieniem
śmierć?
cykl biologiczny
pewność?
kłamiemy mówiąc, że mamy tę pewność
my nie mamy pewności
jakże inaczej moglibyśmy żyć
codziennie budzić się
o świcie
całować
podnosić wypadłe z gniazd pisklęta
jeszcze nie upierzone
patrzeć w słońce
mrużyć oczy
rozszczepiać światło białe na widmo słoneczne
mówić o tęczy tęcza
widzieć tęczę
pisać wiersze o tęczy
żyć
mamy pewność czy nie mamy pewności?
czym jest to co mamy
o my mamy
mamy mając
maj
majowy
umajony
mi querida
caro mio
darling
lieblich
mój
wiedza o początku
to twój uśmiech
wiedza o końcu
mała zmarszczka w kącie twoich ust
oglądam twoje ręce moje ręce twoje ręce
ręce
sprawne jak tresowane psy
wierne
bezradne
naprzeciw wiedzy
która jest pewna
która jest
śmiercią

Halina Poświatowska

17:25, eva-ewa
Link
czwartek, 22 czerwca 2006


- Kogóż to, duszo moja, kogo to szukamy?
Sto miast zbiegliśmy tłukąc od bramy do bramy.

"Stęsknione serce nasze samo siebie szuka.
Dłoń nasza w drzwi nie bije: to serce tak puka."

- Kogóż to się boimy, kogo się boimy,
Że gnamy w dal nieścigłą przez mrozy i zimy?

"By świat za mały nie był, ty i ja się straszę.
Świat jest tak jeno wielki jako serce nasze."

- Czemu smutek i żałość serce nam spopiela,
Gdy my pragniem radości, wołamy wesela?

"Cicho. Daj pokój sercu. Wszakże cierpi przecie.
Radość z bólu się rodzi, jako z matki dziecię."


Leopold Staff

17:34, eva-ewa
Link
środa, 21 czerwca 2006

Na włóczęgę już wyruszyć przyszła pora
Las nas goni śpiewem ptaków, szumem drzew
I wołają nas już pola i jeziora
Zeszłoroczny nasz wesoły pomnąc śpiew

Ludzie maja swoje sprawy, ludzie lubią się bogacić
Pełne brzuchy mają, chcą mieć pełen trzos
A ja gonię, a ja gonię swe marzenia
Szczęścia szukam gdzie kaczeńce i gdzie wrzos

Tym co iść nie lubią mówię do widzenia
Za dni kilka może znów powrócę tu
Idę w świat by tam dogonić swe marzenia
Aby spełnić kilka swoich złotych snów

Więc z dziewczyna swą pod rękę
I z gitarą, i z piosenką
Precz mi troski, przecz przykrości, słońce świeć
Idę gonić, idę gonić swe marzenia
I spokoju szukać pośród starych drzew

Tak to proste, ze i gadać szkoda czasu
Lepiej plecak wziąć i iść przed siebie wprost
Szukać wiatru i zapachu szukać lasu
Jak najdalej zadymionych wielkich miast

Zrozum bracie, tak to trzeba
Łóżkiem trawa, dachem drzewa
Z wiatrem biegać i z ptakami śpiewać w glos
Trzeba gonić, trzeba gonić swe marzenia
A nie czekać ile trosk przyniesie los  (Bułat Okudżawa)
18:14, eva-ewa
Link Komentarze (1) »
wtorek, 20 czerwca 2006

O, jakże do tego przywyknę,
O, jakże z tym się oswoję,
Jak cię ogarnę przeniknę,
Umiłowanie moje.

Jakie ci zerwę liście,
Jakim osypię pąkowiem,
Co ci, jedyna, na przyjście
Twoje najdroższe opowiem.

Jak ci się oddam cały,
Co z siebie całego powierzę,
W mym szczęściu, w mym lęku nieśmiały,
Dawno do ciebie należę.

I tylko przywyknąć nie umiem
I tylko jeszcze się boję,
Jak cię ogarnę, zrozumiem,
Umiłowanie moje.

Kazimierz Wierzyński

19:14, eva-ewa
Link
poniedziałek, 19 czerwca 2006

Jak biały kamień w głębi studni ciemnej,
Tak we mnie jedno czai się wspomnienie.
Nie walczę z nim i walczyć by daremno,
Bo w nim i radość moja, i cierpienie.

I chyba każdy, kto mi spojrzy w oczy,
Wyczytać musi je z ich smutnej treści.
I głębszym smutkiem twarz mu się zamroczy,
Niż gdyby słuchał samej opowieści.

W przedmioty ludzi niegdyś przemieniano
Ze świadomością im pozostawioną,
By smutki cudze wieczną były raną.
Tak w me wspomnienie ciebie przemieniono.

Anna Achmatowa
Przełożył Leonard Podhorski-Okołów
 
       

22:42, eva-ewa
Link Komentarze (2) »
niedziela, 18 czerwca 2006

"Nadzieja" jest tym upierzonym
Stworzeniem na gałązce
Duszy - co śpiewa melodie
Bez słów i nie milknące -

W świście Wichru - brzmi uszom najsłodziej -
I srogich by trzeba Nawałnic -
Aby spłoszyć maleńkiego ptaka,
Co tak wielu zdołał ogrzać i nakarmić -

Śpiewał mi już na Morzach Obcości -
W Krainach Chłodu -
Nie żądając w zamian Okruszka -
Choć konał z Głodu.

Emily Dickinson
Przełożył  Stanisław Barańczak

18:36, eva-ewa
Link Komentarze (5) »



Dookoła noc się stała,
księżyc się rozgościł,
jeszcze ci nie powiedziałam,
wszystkich słów miłości.
Jeszcze z tobą nie zdążyłam
na najdalsze gwiazdy,
jeszcze ci nie wymyśliłam
najpiękniejszej nazwy.

Ale teraz z moich ramion
zrobię ci kołyskę,
niech cię, miły, nie poranią
leśne trawy niskie.

A ty śpij, a ty śpij,
zanurz się w noc ciemną,
a ty śnij, a ty śnij,
śnij, że jesteś ze mną.

Jeszcze cię nie porównałam,
jak porównać trzeba,
jeszcze ci nie przychyliłam
ziemi ani nieba.
Jeszcze z toba nie obiegłam
wszystkich mórz i jezior
jeszcze ci nie uwierzyłam,
tak jak ludzie wierzą.


Ale teraz z moich ramion,
zrobię ci kołyskę,
niech cię, miły, nie poranią
leśne trawy niskie.

A ty śpij, a ty śpij,
zanurz się w noc ciemną,
a ty śnij, a ty śnij,
śnij, że jesteś ze mną.

Agnieszka Osiecka

00:19, eva-ewa
Link Komentarze (1) »
sobota, 17 czerwca 2006


Ty który śmieszne kawki
nauczyłeś latać
Ty który jesteś z tego
i nie z tego świata

Uchowaj dzisiaj od nienawiści
Moje serce moje oczy moje myśli

Ty który stworzyłeś
jaśminu gałązkę
Ty który orzech włoski
zawiązujesz w piąstkę

Zachowaj dzisiaj od nienawiści
Moje serce moje oczy moje myśli

Ty który ciepłym słońcem
napełniasz mieszkania
Ty który dałeś nam
trudne przykazania

Uratuj dzisiaj od nienawiści
Moje serce moje oczy moje myśli

Ty który kaczeńce
wymyśliłeś dla nas
A żaby nauczyłeś
nocnego kumkania

Odwróć dziś - proszę - od nienawiści
Moje serce moje oczy moje myśli

Ty któremu nawet
posłuszne są rzeki
Ty który zmęczonym
zamykasz powieki

Nachyl dziś - proszę - w stronę miłości
Moje serce moje myśli moje oczy

Adam Ziemianin

10:28, eva-ewa
Link Komentarze (3) »
czwartek, 15 czerwca 2006

Są takie chwile, gdy się nie śmie badać
Swej własnej duszy, bo się człowiek lęknie,
Że ani jednej nie znajdzie w niej struny,
Co, potrącona, jeszcze czysto dźwięknie.

Lecz trzeba tylko jednego spojrzenia
Pełnymi wielkiej miłości oczyma,
By w akord związać wszystkie struny dusz...
Potrzeba jednych oczu - - lecz ich nie ma.!

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

23:36, eva-ewa
Link Komentarze (2) »


 
Są dusze, co mają
modre gwiazdy z niebios,
w liściach czasu zorzę
poranną uwiędłą
i czyste zakątki,
co w swym wnętrzu strzegą
szmeru snów minionych
i tęsknot.
Inne dusze mają
widm ból i namiętność,
jabłka robaczywe
i dalekie echo
mknącego jak strumień
głosu spalonego.
Wspomnień pocałunków
pustą beznadziejność
i okruchy płaczu
dawno minionego.
Ma dusza od dawna
dojrzała. Dlatego
w gruz się sypie, siłą
zmąconą tajemną.
Młodzieńcze kamienie
urzeczone biegną,
aż spadną ku moich
myśli wodnym głębiom.
A każdy z nich mówi:
- Bóg jest tak daleko.


Federico Garcia Lorca
przekład Irena Kuran-Bogucka

09:50, eva-ewa
Link Komentarze (1) »
środa, 14 czerwca 2006



Na gałązce usiadł ptak:
Zaszczebiotał, zatrzepotał,
Ostry dzióbek w piórka otarł,
Rozkołysał cały krzak.

Potem z świrem frunął w lot!
A gałązka rozhuśtana
Jeszcze drży, uradowana,
Że ją tak rozpląsał trzpiot.

Julian Tuwim

08:46, eva-ewa
Link
wtorek, 13 czerwca 2006

 

Nie umiem powiedzieć słowem
nie słowem tęsknię
ale rękoma
zamykającymi przestrzeń
ale krwią opływającą ręce

jesteś w moim tętnie
odkrzykującym sobie
powracającym do siebie
wiecznie pamiętającym

we mnie powstajesz najgłębiej
i każdy oddech który na mrozie krzepnie
przypomina że jesteś
że znów odszedłeś ode mnie

Halina Poświatowska

18:01, eva-ewa
Link Komentarze (1) »


Czy myśl
jeżeli własna
aż tak musi musi być niejasna?
Po to zagłębia się w sobie
by do innych myśli nie dobiec?
Na to się wikła i gmatwa
żebyśmy mówili:
niełatwa?
Rzęsą metafor zarosła
żebyśmy o niej:
wzniosła?
A gdy się ją oczyści
uściśli
to już koniec głębi dla myśli?
Więc tysiącem znaczeń się osłania
po bezmierne
NIC
do przekazania?

Joanna Kulmowa

00:12, eva-ewa
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 12 czerwca 2006

 

Człowieku dźwigający,
Usiądź ze mną.
Pomilczymy, popatrzymy
W tę noc ciemną.
Zdejm ze siebie
Kufer dębowy
I odpocznij.
W ciemną noc wlepimy razem
Ludzkie oczy.
Mówić trudno. Nosza ciężka.
Chleb kamienny.
Mówić na nic. Dwa kamienie
W nocy ciemnej.

Julian Tuwim

01:10, eva-ewa
Link Komentarze (3) »
niedziela, 11 czerwca 2006



Ocean ma brzeg czerwony od zórz,
maj czy grudzień.
Ocean ma sól, a cóż mają cóż,
biedni ludzie.

My mamy tylko świat,
chcę ocalić go od łez i od burz!
Od łez chrońmy ten świat,
tak tu pięknie.
Niech serce w nim gra,
niech nie pęknie...

Cecylia ma psa, cyrkowiec ma lwa,
Ala kota.
Skowronek ma głos, a bogacz ma trzos
pełen złota.

A ja mam tylko świat,
chcę ocalić go od łez i od trosk!
Od łez chrońmy ten świat,
tak tu pięknie.
Niech serce w nim gra,
niech nie pęknie.

Kto rządzi, ma broń, marzenia na złom
idą często.
Ja nie mam nic prócz mych oczu i rąk,
ale wiem to:

Mam tylko cały świat,
chcę ocalić go od łez i od lat!
Od łez chrońmy ten świat,
jak kto umie.
Żyj, mój świecie, żyj
w topól szumie.

Agnieszka Osiecka

11:01, eva-ewa
Link
sobota, 10 czerwca 2006



Gdy pada deszcz i jesień czmycha z sadu,
Gdy pada na me czoło smutku cień,
Gdy pada chleb bez przerwy masłem na dół,
A pełny los nie pada w pusty dzień...
Uśmiecham się,  to mogę robić zawsze,
Nim dni łaskawsze przyjdą - uśmiecham się.


Uśmiecham się do moich smutnych myśli,
Usmiecham sie do szarych, nudnych spraw
I wraca smak-smak ciepłych slońcem wiśni,
Co został hen, za morzem czarnych kaw...
Do marzeń mych, co się na wietrze chwieją
Co dzień,  z nadzieją, pierwsza uśmiecham się!


A więc i ty
Uśmiechnij się do swoich smutnych myśli,
Uśmiechnij się do szarych, smutnych dni,
Najlepszy sen na jawie ci się wyśni,
bo wielka moc w uśmiechu szczerym tkwi...
Do ludzi-tych, co nigdy sie nie śmieją
Co dzień, z nadzieją, pierwsza uśmiechnij się...

Wojciech Młynarski

14:46, eva-ewa
Link Komentarze (2) »
piątek, 09 czerwca 2006

Chociaż raz
warto umrzeć z miłości.
Chociaż raz.
A to choćby po to,
żeby się później chwalić znajomym,
że to bywa.
Że to jest.
...Umrzeć.
Leżeć w cmentarzu czyjejś szuflady
obok innych nieboszczków listów
i nieboszczek pamiątek
i cierpieć...
Cierpieć tak bosko
i z takim patosem,
jakby się było Toscą
lub Witosem.
...I nie mieć już żadnych spraw
i do nikogo złości.
I tylko błagać Boga, by choć raz,
choć jeszcze jeden raz
umrzeć z miłości

Agnieszka Osiecka

20:22, eva-ewa
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2