Archiwum
Zakładki:
Poezja jest pokarmem duszy, naszym wspólnym skarbem i tylko autor wiersza może mieć zastrzeżenia do jego rozpowszechniania. Jednak nikt jeszcze tego nie zrobił.... Dziękuję za mój blog.
Pozostaw ślad...
Tutaj jestem:
Nie wiem, co to poezja, nie wiem, po co i na co... Wiem, że czasami ludzie czytają wiersze i płaczą.... Władysław Broniewski
RSS
niedziela, 28 czerwca 2009

Ni stąd, ni zowąd wracają te czasy
Sztubackie, pełne świadectw i wakacji.
Siedzę w pociągu, w kącie trzeciej klasy
I podróżuję do jakiejś tam stacji.

Po nieznajomym wałęsam się mieście,
Czytam napisy na rogach ulicy,
Sam, bez nikogo raz jestem nareszcie
W Stanisławowie albo też w Dębicy.

W kiosku napiłem się wody sodowej,
Papieros gruby wyciągam z notesu.
W tym kinie dzisiaj grają dramat nowy
Z Psilandrem: "Miłość nie ma nigdy kresu".

Ach, jak tu ślicznie! Wieczorem się z miasta
Idzie do parku na koncert strażackiej.
Tylko już późno. Pewnie jedenasta:
"Panie policjant! Gdzie Hotel Belgradzki?"

Świat się kołysze jak szyld ponad głową,
W latarniach księżyc sadowi się na noc.
Wakacje! Do was powracam na nowo!
Jutro o piątej na dworcu! Dobranoc!

Kazimierz Wierzyński

11:53, eva-ewa
Link

Tak mnie przytulaj... Najgoręcej,
bym całą sobą czuła ciebie.
Słów ciepłych szepcz mi coraz więcej,
bo wtedy jestem w siódmym niebie.

Jak byś był dla mnie całym światem,
co dla mnie tylko wciąż się kręci...
Więc szepcz mi słowa, szepcz mi zatem
i sobą bądźmy wciąż zajęci ...

Twe serce dało mojej duszy
życie, które mi teraz drogie...
I chwile, z których każda wzruszy ...
Z tobą iść pragnę...W każdą drogę.

Bądź mą miłością w szeptu tchnieniu,
bądź przy mnie tu i teraz, zawsze ...
Bądź w myśli mojej, w serca drżeniu.
Tak życie będzie nam łaskawsze.

Oboje-śmy w życia niewoli ...
Szept twój powiększa świat, co ciasny.
Przeszłość, przy tobie, mniej mnie boli
a każdy dzień wstaje mi jasny.

Twój szept kochanym w sercu echem.
Niech oplatają mnie twe ręce ...
Być w siódmym niebie chcę ... Z uśmiechem.
Tak mnie przytulaj ... Najgoręcej.


Alexander Czartoryski

11:52, eva-ewa
Link Komentarze (2) »

W głębi lasu rozpinałem jej kubrak czarny
Zapinany na kielich konwalii
Zioła patrzyły ze zdumieniem
na rękach ją niosłem
całując brzuch
mały i śniady jak dłoń
Który urodził ten czerwcowy dzień
długi jak jej suknia

Jerzy Harasymowicz

11:48, eva-ewa
Link

Trawo, trawo do kolan!
Podnieś mi się do czoła,
Żeby myślom nie było
Ani mnie, ani pola.

Żebym ja się uzielił,
Przekwiecił do rdzenia kości
I już się nie oddzielił
Słowami od twej świeżości.

Abym tobie i sobie
Jednym imieniem mówił:
Albo obojgu - trawa,
Albo obojgu - tuwim

Julian Tuwim

11:01, eva-ewa
Link
wtorek, 23 czerwca 2009


obiecywałam niebo
ale to nieprawda
bo ja cię w piekło powiodę
w czerwień — ból

nie będziemy obchodzić rajskich ogrodów
ani zaglądać przez szpary jak kwitnie
georginia i hiacynt my — położymy się
na ziemi przed bramą czarciego pałacu

zaszeleścimy anielsko
skrzydłami o pociemniałych zgłoskach
zaśpiewamy piosenkę
0    ludzkiej prostej miłości

w promyku latarni świecącej
stamtąd pocałujemy się w usta
szepniemy sobie — dobranoc
zaśniemy

rano — stróż nas przegoni z
odrapanej parkowej ławki
i śmiejąc się okropnie
wskaże — ogryzek jabłka
leżący pod pniem jabłoni


Halina Poświatowska

Z dedykacją dla  Hasienki.
17:11, eva-ewa
Link Komentarze (2) »
środa, 17 czerwca 2009

U progu lata
zieleń kosmata
kroplami rosy się skrzy
mała stokrotka
zmrużyła oczko
wśród traw zieleni - śni

frywolny wiatr
w szuwary wpadł
zaszeleścił i wraca z powrotem
wydęte chmury
paradne turniury
po niebie przegania z łoskotem

zroszona deszczem
budzi się dreszczem
kwitnąca łąka i ptaków śpiew
przy miedzy - kąkole
makowe pole
a ja - znów czuję wolności zew

dzień zaklęty
o zapachu mięty
uczy mnie ponownie woni i barw
uścisk twej dłoni
puls na mej skroni
ten uśmiech pełny - to chwili czar

chwilo zbudzona
chwilo natchniona
w cień starych drzew nas prowadź
gdzie jedność dusz
woń pąsowych róż
i dwojga serc - letnia rozmowa

Zofia Szydzik

20:04, eva-ewa
Link
poniedziałek, 15 czerwca 2009


Na zło się i na siebie darmo człowiek godzi.
Wciąż w nim męka istnienia jako morze wzbiera
I patrzy w tajemnicze oczy Lucyfera,
Jak w gwiazdy, które świecą zabłąkanej łodzi.

Na takie jeszcze miłość nie stać słodkie dreszcze.
Jeszcze dziwnych się pieszczot długo uczyć musi,
Nim głód ten nienazwany w naszych sercach zdusi,
Abyśmy, mając wszystko, nie pragnęli jeszcze.

O! boskie, o tragiczne łakomstwo Adama!
O! grzechu pierworodny, mądry i głęboki!
Czyż jest jaśniejsze słońce niż te wieczne mroki,
Gdzie nie ma ukojenia, tylko żądza sama?

 Jan Lechoń
00:53, eva-ewa
Link Komentarze (2) »
sobota, 13 czerwca 2009

Chyba to mamy już we krwi,
że do każdego lustra wody
zerkamy aby sprawdzić czy
coś nie popsuło nam urody
Zerwany gdzieś na łące kwiat
od razu zdobi nasze włosy
jedyny znak, pradawny znak
Stowarzyszenia Rannej Rosy
To nasza babska tajemnica
misterium perfum oraz cieni
od lat umiemy was zachwycać
i to się pewnie już nie zmieni
To nasza babska tajemnica
której się zgłębić nie udało
od lat umiemy was zachwycać
i wciąż nam mało jakby ciągle mało
Pewnie to mamy już we krwi
że do każdego lustra wody
zerkamy aby sprawdzić czy
coś nie popsuło nam urody
A gdy nadejdzie taki dzień,
że czas odmieni nasze twarze
to rozpłyniemy się we mgle
jak przedmiot niedościgłych marzeń
To nasza babska tajemnica
misterium perfum oraz cieni
od lat umiemy was zachwycać
i to się pewnie już nie zmieni
To nasza babska tajemnica
zaklęta w rosie gdzieś nad ranem
od lat umiemy was zachwycać
a to dlatego, że pragniemy być kochane

Andrzej Sikorowski

12:47, eva-ewa
Link Komentarze (2) »
piątek, 12 czerwca 2009

Ile kwiatów tyle światów na tym świecie jednym
Ile oczu tyle światła na tym świecie ciemnym

Ile dzwonów tyle głosu na tym świecie niemym
Ile trwogi tyle wiary na świecie niewiernym

Ile wierszy tyle prawdy na świecie niepewnym
Ile męki tyle chwały na świecie doczesnym

Ile klęski tyle pętli na świecie śmiertelnym
Ile śmierci tyle szczęścia na tym świecie nędznym.

Rafał Wojaczek

11:17, eva-ewa
Link
środa, 10 czerwca 2009

Ty pójdziesz górą, ty pójdziesz górą,
a ja doliną
Ty zakwitniesz różą, ty zakwitniesz różą,
a ja kaliną

Ty pójdziesz górą, ty  pójdziesz górą,
a ja doliną
Ty zostaniesz chłopcem, Ty zostaniesz chłopcem,
a ja dziewczyną

Pójdziesz za góry, pójdziesz za góry,
a ja za lasy
Lecz nie zapomnę, lecz nie zapomnę,
po wieczne czasy

I pójdziem sobie, i pójdziem sobie,
w przeciwne strony
Bo nam los razem, bo nam los razem,
nie był sądzony

I będziem żyli, i będziem żyli
każde dla siebie
Aż się spotkamy, aż się spotkamy,
razem już w niebie

(piosenka ludowa)

15:50, eva-ewa
Link Komentarze (4) »
wtorek, 09 czerwca 2009

A oni właśnie najtrwalej, najdzielniej
Mogliby kochać - od nocy do świtu -
Podobni mewom w zatokach błękitu,
Tym od nich różni, że tak nieśmiertelni.
Oni to właśnie zmyśliliby krocie
Pieszczot zawiłych, nieznanych na ziemi,
I niestrudzeni byliby w pieszczocie,
I niestrudzeni - i wielcy - i niemi!
Bo dla nich tylko, zaprawdę, że dla nich
Przyjdzie ta miłość, co światy ogarnie!
Jam śledził w niebie poloty ich sarnie
I lęk błękitny w ich źrenicach łanich!

Jam słyszał nieraz, że szemrzą, jak płomień,
Skrzydłem, utkanym z tęcz i oszołomień!

 Bolesław 
Leśmian
16:05, eva-ewa
Link
sobota, 06 czerwca 2009

Panie! Najmędrszy z profesorów!
Chciej przyjąć wniosek mój paniczny:
Zachowaj nas od Nikiforów
W dziedzinach pozaartystycznych!
Niech żyją wolni i szczęśliwi,
Niech rzeźbią lub malują jaja,
Lecz niech naiwny prymitywizm
Po innych pionach się nie szlaja.
Wszyscyśmy winni im uznanie,
Podziw dla formy i pomysłów,
Lecz ty fachowców daj nam, Panie,
Do ekonomii i przemysłu.
Chmury nad nami rozpal w łunę,
Uderz nam w serca złotym dzwonem,
Niech ruszą w kraj ogromnym tłumem
Kadry, dogłębnie wyszkolone.
Daj nam uprzątnąć dom ojczysty,
W zyski zamienić śmiało straty,
Po co ma biedny być, choć czysty,
Niech będzie czysty i bogaty!
Niech więcej Twego brzmi imienia
W uczynkach ludzi niż w ich pieśni.
Głupcom odejmij dar marzenia,
A sny szlachetnych ucieleśnij.
Czasem zaś uderz się po mieczu,
Niech ktoś się twoim gniewem strapi,
Kto jest nieukiem po ćwierćwieczu,
Ten, widać, uczyć się nie kwapił.
Niech twoi słudzy go wywiodą
W lasy i gaje, w głąb przyrody,
By zamiast nam u nóg być kłodą,
Prawdziwe mógł piłować kłody.
To będzie jego młodość druga,
Gdy z kija, deski albo gnata
Nożem pajaca se wystruga,
Lecz nie wystruga z nas wariata.
O Panie, co telewizorów
Oczyma widzisz nas w całości,
Deglomerację Nikiforów
Zechciej zarządzić w swej mądrości
I weź jej ster w surowe dłonie,
Bo czas tracimy wciąż w nadmiarze,
Błagając różne stare konie:
- Pójdź, koniu, ja cię uczyć każę!


Andrzej Waligórski
(z cytatami z Tuwima i z Konopnickiej)
10:26, eva-ewa
Link Komentarze (3) »
czwartek, 04 czerwca 2009

On natchniony i młody był, ich nie policzyłby nikt
On im dodawał pieśnią sił, śpiewał że blisko już świt.
Świec tysiące palili mu, znad głów podnosił się dym,
Śpiewał, że czas by runął mur...
Oni śpiewali wraz z nim:

Wyrwij murom zęby krat!
Zerwij kajdany, połam bat!
A mury runą, runą, runą
I pogrzebią stary świat!

Wkrótce na pamięć znali pieśń i sama melodia bez słów
Niosła ze sobą starą treść, dreszcze na wskroś serc i głów.
Śpiewali więc, klaskali w rytm, jak wystrzał poklask ich brzmiał,
I ciążył łańcuch, zwlekał świt...
On wciąż śpiewał i grał:

Wyrwij murom zęby krat!
Zerwij kajdany, połam bat!
A mury runą, runą, runą
I pogrzebią stary świat!

Aż zobaczyli ilu ich, poczuli siłę i czas,
I z pieśnią, że już blisko świt szli ulicami miast;
Zwalali pomniki i rwali bruk - Ten z nami! Ten przeciw nam!
Kto sam ten nasz najgorszy wróg!
A śpiewak także był sam.

Patrzył na równy tłumów marsz,
Milczał wsłuchany w kroków huk,
A mury rosły, rosły, rosły
Łańcuch kołysał się u nóg...

Patrzy na równy tłumów marsz,
Milczy wsłuchany w kroków huk,
A mury rosną, rosną, rosną
Łańcuch kołysze się u nóg...

Jacek Kaczmarski
1978r.

21:41, eva-ewa
Link Komentarze (3) »
wtorek, 02 czerwca 2009

Tyle się stało i nic się nie stało?

Chociaż się niebo nad nami łamało
Chociaż się otworzyła wielka rana ziemi

Czy zostaniemy dalej głusi, ciemni, niemi
Rozumiejący wszystko ale tak niezmienni
Jak lawina - w płomieniu której się uciera
Skała o skałę. Aby z tego pędu
Zera się wygładzały znowu w obłość zera
W rozwalisko jałowe. Kamienisko błędów?...

Ernest Bryll

10:54, eva-ewa
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 01 czerwca 2009


Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy:

cieszyć się bez powodu,
być ciągle czymś zajętym
i domagać się ze wszystkich sił,
tego czego się pragnie.

Paulo Coelho



18:25, eva-ewa
Link Komentarze (1) »