Archiwum
Zakładki:
Poezja jest pokarmem duszy, naszym wspólnym skarbem i tylko autor wiersza może mieć zastrzeżenia do jego rozpowszechniania. Jednak nikt jeszcze tego nie zrobił.... Dziękuję za mój blog.
Pozostaw ślad...
Tutaj jestem:
Nie wiem, co to poezja, nie wiem, po co i na co... Wiem, że czasami ludzie czytają wiersze i płaczą.... Władysław Broniewski
RSS
środa, 30 czerwca 2010


A co ty niby możesz lepszego wymyślić?
Jak możesz zaplanować cokolwiek bardziej sensownego?
Nie śpiąc po nocach?
Analizując bez końca najmniejszy krok własny i cudzy?
Denerwując się każdą minutą oczekiwania albo spóźnienia?
Dorabiając się i trwoniąc?
Oszczędzając i postępując rozrzutnie?
To się wszystko dzieje samo
Po co twoje zaangażowanie?
Roztrzęsienie nad każdym szczegółem?
Każdy dla siebie mamrocze w kółko jedną i tę samą modlitwę
Pytanie tylko do kogo i z jakich złożoną przemilczeń


Michał Zabłocki
21:00, eva-ewa
Link

Za tyle lat na ile będę wyglądać
o ile dojrzeją do mówienia o nich
za tyle lat powrócę popatrzeć na chwilę
dom mój krokiem skończonym przypomnieć.

Drzwi otwarte. Och przeciąg! Nie zamknąłeś
i rozmowy nasze uleciały
Teraz świat je PODSŁUCHA. Teraz świat je ROZNIESIE.
Będą jeszcze raz umierały.

Jak niewiele się zmienia,
Pokój pogodny zaproszeń na herbatę.
W krzesłach lekko wytartych drżą jeszcze nasze cienie.
Już półcienie. Wypełzły przez lato.

Stół pokryty wyznaniem. Moim. Twoim. Już nie wiem
Talon szczęścia. Nie wykupiony.
Jeszcze kwiaty dla ciebie
stoją chude wyschnięte zdumione.

Jeszcze wiersze. Ach wiersze wsparte niemym porywem
teraz z ręki do ręki przenoszę.
Ale wiersze jak wiersze. Ale wiersze jak życie.
Może tylko trochę bardziej siwe.

Ewa Lipska

20:59, eva-ewa
Link
czwartek, 24 czerwca 2010


Kiedy słuchałem, jak mówił astronom,
Kiedy dowody w cyfrach nakreślił przede mną,
Kiedy pokazał mapy, mnożył, dzielił,
Kiedy siedziałem w sali, a wszyscy bili mu brawo,
Nie wiem, dlaczego czułem się znużony,
Póki nie wyszedłem stamtąd,
A idąc wśród wilgotnej, tajemniczej nocy,
W milczeniu spoglądałem na gwiazdy.


Walt Whitman

23:37, eva-ewa
Link

Nie pamiętam twojego imienia,
koloru twoich włosów, oczu.
Nie wiem, kiedy to było,
gdzie, przy jakiej okazji.

Czasami tylko, ostrożnie
wydobywam z pamięci
ten gest, z jakim postawiłaś
przede mną kompot z rabarbaru.

I zaraz, przerażony,
chowam w panice ruch twojej ręki
z powrotem w niepamięć,
aby nie zwariować z czułości.

Jan Rybowicz
23:36, eva-ewa
Link


Oto jest noc tańczących snów
i wschodzi nów na niebo znów
jak sekret, który do połowy

mówiłem tobie i w inny czas,
gdy nów podobny drżał i gasł
tuż ponad cieniem twojej głowy.

I dziś, jak wtedy, palcem weń
wskazując, rzekłaś: "Drogi, zmień
ten księżyc, nich się w pełnię spełnia".

I nagle - burza srebrna, i
zbratane usta aż do krwi
przecięła zwierciadlana pełnia.


Konstanty Ildefons Gałczyński
23:36, eva-ewa
Link
niedziela, 20 czerwca 2010

Barwy ze słońca są. A ono nie ma
Żadnej osobnej barwy, bo ma wszystkie.
I cała ziemia jest niby poemat,
A słońce nad nią przedstawia artystę.

Kto chce malować świat w barwnej postaci,
Niechaj nie patrzy nigdy prosto w słońce.
Bo pamięć rzeczy, które widział, straci,
Łzy tylko w oczach zostaną piekące.

Niechaj przyklęknie, twarz ku trawie schyli
I patrzy w promień od ziemi odbity.
Tam znajdzie wszystko, cośmy porzucili:
Gwiazdy i róże, i zmierzchy i świty.


Czesław Miłosz
09:16, eva-ewa
Link
sobota, 19 czerwca 2010


Po co ja to wszystko?..

Żeby się skracał dystans

– Pomiędzy mną a tobą

Żeby się wiła zieleniła
– Piękniejsza żeby była droga

Szarak, uciekający przed pogonią
Przez chwilę dłużej
Żeby mógł wierzyć: – zdążę !

Serce, co chciało skoczyć z mostu
By wychodziło raczej na prostą
( – Raczej na prostą )
A miłość?

A miłość – ręką uporczywą
Żeby znów kładła napis
Na horyzoncie:
Jednak, pomimo...

By odłożone w kącie skrzydła, wiosło
Skrzypnęły kiedyś z myślą o mnie :
– Tego to niosło...

Co Rozdzielone, by się łączyło
Wracało w Jedno
            – W Harmonii
– Żeby ślad po mnie

Żeby ślad po mnie

– Po co ja?
To wszystko?

Po co ja to wszystko?

– Żeby się skracał dystans...
Pomiędzy mną a tobą

Żeby się wiła zieleniła
– Piękniejsza żeby była droga...


Leszek Długosz

09:31, eva-ewa
Link
niedziela, 13 czerwca 2010

Samotni ze sobą nie możemy znaleźć
Miejsca i czasu na zadumy chwilę
Uciekamy do nikąd pod prąd wyobraźni
Zostawiając sny jak bezbronne motyle

Ludzie nie sprzedawajcie swych marzeń
Nie wiadomo co się jeszcze wydarzy
W waszych snach
Może taka mała chwila zadumy
Sprawi że te marzenia pofruną
Jeszcze raz
Jeszcze raz

Wstawcie w okna tęczę szykujcie witraże
Na które wiatr swawolny gwiazd wam nawieje
Na pewno przyjdzie wiosna z uśmiechem na twarzy
By jak matka dzieciom rozdawać nadzieję

W. Borkowski

20:01, eva-ewa
Link Komentarze (2) »
wtorek, 08 czerwca 2010

Możliwości
chodzą w kółko

Miron Białoszewski
19:54, eva-ewa
Link Komentarze (2) »

Kocham Cię to ja
nic się nigdy nie zdarzyło
kocham; wszystko miłość...

Niejeden już w dal pożeglował
by zrozumieć te dwa słowa
i z wszystkich krętych świata dróg
pod swój powraca próg

Kocham Cię ;słońce wschodzi i zachodzi;
kocham nic nie szkodzi
na pustej plaży ślady stóp
tak się odchodzi i nie wraca już
na wieczny zew zranionych serc
kocham Cię...

Trud ludzi pod gwiazdami
w gigantycznych miastach pochód dni
to wszystko będzie z nami
po kres słów po kres naszych dni

Kocham nic się nigdy nie zdarzyło
kocham; wszystko miłość...

Na pustej plaży ślady stóp
tak się odchodzi i powraca tu
na wieczny zew otwartych
serc kocham Cię...


Mirosław Czyżykiewicz



19:48, eva-ewa
Link Komentarze (3) »

Kochani Bracia,
widzimy tutaj przykład złych proporcji:
oto szkielet jaszczura piętrzy się przed nami –

Drodzy Przyjaciele,
na lewo ogon w jedną nieskończoność,
na prawo szyja w drugą –

Szanowni Towarzysze,
pośrodku cztery łapy, co ugrzęzły w mule
pod pagórem tułowia –

Łaskawi Obywatele,
przyroda się nie myli, ale lubi żarty:
proszę zwrócić uwagę na te śmieszną główkę –

Panie, Panowie,
taka główka niczego nie mogła przewidzieć
i dlatego jest główką wymarłego gada –

Czcigodni Zgromadzeni,
za mało mózgu, za duży apetyt,
więcej głupiego snu niż mądrej trwogi –

Dostojni Goście,
pod tym względem jesteśmy w dużo lepszej formie,
życie jest piękne i ziemia jest nasza –

Wyborni Delegaci,
niebo gwiaździste nad myślącą trzciną,
prawo moralne w niej –

Prześwietna Komisjo,
udało się raz
i może tylko pod tym jednym słońcem –

Naczelna Rado,
jakie zręczne ręce,
jakie wymowne usta,
ile głowy na karku –

Najwyższa Instancjo,
cóż za odpowiedzialność na miejsce ogona –

Wisława Szymborska

19:45, eva-ewa
Link


odłamałam gałąź miłości
umarłą pochowałam w ziemi
i spójrz
mój ogród rozkwitł

nie można zabić miłości

jeśli ją w ziemi pogrzebiesz
odrasta
jeśli w powietrze rzucisz
liścieje skrzydłami
jeśli w wodę
skrzelą błyska
jeśli w noc
świeci

więc ją pogrzebać chciałam w moim sercu
ale serce miłości mojej było domem
moje serce otwarło swoje drzwi sercowe
i rozdzwoniło śpiewem swoje sercowe ściany
moje serce tańczyło na wierzchołkach palców

więc pogrzebałam moją miłość w głowie
i pytali ludzie
dlaczego moja głowa ma kształt kwiatu
i dlaczego moje oczy świecą jak dwie gwiazdy
i dlaczego moje wargi czerwieńsze są niż świt

chwyciłam miłość aby ją połamać
lecz giętka była oplotła mi ręce
i moje ręce związane miłością
pytają ludzie czyim jestem więźniem


Halina Poświatowska
19:43, eva-ewa
Link

Patrzcie na twarz Jej! Czyście Ją widzieli?
Tak piękną duszę Bóg raz tylko stwarza!
Wierzę, że mogą być w niebie anieli
i ze Bóg kształt ich na ziemi powtarza
w wybranych duszach. Wierze, że są kwiaty,
które się rodzą ze spojrzeń ludzkich oczu.
Wierzę, że krążą ponad ziemia światy,
tęskniące do niej w niezmiernym przezroczu.
Wierzę, że jedno ludzkie krótkie życie
może za sobą poprowadzić ludy...
Wierzę w natchnienia z ognia, wierzę w cudy,
i wierzę w bóstwo z promieni w błękicie...

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

19:29, eva-ewa
Link
sobota, 05 czerwca 2010

Deszcz jak siwe łodygi, szary szum,
a u okien smutek i konanie.
Taki deszcz kocham, taki szelest strun,
deszcz - życiu zmiłowanie.

Dalekie pociągi jeszcze jadą dalej
bez ciebie. Cóż? Bez ciebie. Cóż?
w ogrody wód, w jeziora żalu,
w liście, w aleje szklanych róż.

I czekasz jeszcze? Jeszcze czekasz?
Deszcz jest jak litość - wszystko zetrze:
i krew z bojowisk, i człowieka,
i skamieniałe z trwóg powietrze.

A ty u okien jeszcze marzysz,
nagrobku smutny. Czasu napis
spływa po mrocznej, głuchej twarzy,
może to deszczem, może łzami.

I to, że miłość a nie taka,
i to, że nie dość cios bolesny,
a tylko ciemny jak krzyk ptaka,
i to, że płacz, a tak cielesny.

I to, że winy niepowrotne,
a jedna drugą coraz woła,
i to, jakbyś u wrót kościoła
widzenie miał jak sen samotne.

I stojąc tak w szeleście szklanym,
czuję, jak ląd odpływa w poszum.
Odejdą wszyscy ukochani,
po jednym wszyscy - krzyże niosąc,
a jeszcze innych deszcz oddali,
a jeszcze inni w mroku zginą,
staną za szkłem, co jak ze stali,
i nie doznani miną, miną.

I przejdą deszcze, zetną deszcze,
jak kosy ciche i bolesne,
i cień pokryje, cień omyje.
A tak kochając, walcząc, prosząc
stanę u źródeł - studni ciemnych,
w groźnym milczeniu ręce wznosząc,
jak pies pod pustym biczem głosu.

Nie pokochany, nie zabity,
nie napełniony, niedorzeczny,
poczuję deszcz czy płacz serdeczny,
że wszystko Bogu nadaremno.
Zostanę sam. Ja sam i ciemność.
I tylko krople, deszcze, deszcze
coraz to cichsze, bezbolesne.

Krzysztof Kamil Baczyński

z repertuaru Ewy Demarczyk
19:51, eva-ewa
Link Komentarze (2) »


No to czego chcesz?
Moje kiecki chcesz - to bierz.
Nie bogaty z ciebie czart,
bierz co chcesz:
czarne perfumy, tuzin kart.
No to o co grasz?
Parę oczu chcesz - to masz,
parę kobiet, parę lat,
bierz co chcesz,
gramy na forsę: szach i mat.

Pan unosi brew,
pan apetyt ma na krew,
bardzo proszę - podpis mój.
Jasna rzecz, gra jest o skórę,
nie o strój.
No, jak tak to tak.
Jest pergamin, sznur i hak,
popatrz, diable prosto w twarz,
graj va banque.
Moje warunki dawno znasz.
Na pokuszenie zawiedź mnie,
w niebo-piekło ze mną zagraj raz.
Przypomnij zapach grzechu, wstrzymaj czas.
Ach, na pokuszenie,
zawiedź,
zawiedź,
zawiedź,
zawiedź mnie.

No to czego znów?
Już dostałeś stada krów
i czerwony nosisz pas,
a ty co?
Nowe rozdanie,
jeszcze raz?
Gwiżdżę na ten świat,
chcesz - to gramy, bo to grat.
Miska wody,
mury gór,
szary świt,
czarne perfumy,
błagań chór.
Na pokuszenie zawiedź mnie,
w niebo-piekło ze mną zagraj raz.
Przypomnij zapach grzechu, wstrzymaj czas.
Ach, na pokuszenie zawiedź,
zawiedź,
zawiedź (....)
zawiedź mnie.


Agnieszka Osiecka

19:50, eva-ewa
Link Komentarze (2) »