Archiwum
Zakładki:
Poezja jest pokarmem duszy, naszym wspólnym skarbem i tylko autor wiersza może mieć zastrzeżenia do jego rozpowszechniania. Jednak nikt jeszcze tego nie zrobił.... Dziękuję za mój blog.
Pozostaw ślad...
Tutaj jestem:
Nie wiem, co to poezja, nie wiem, po co i na co... Wiem, że czasami ludzie czytają wiersze i płaczą.... Władysław Broniewski
RSS
poniedziałek, 31 lipca 2006

 
Kto potrafi
pomiędzy miłość i śmierć
wpleść anegdotę o istnieniu
zgarniam brunatne plastry książek
Nasłuchuję brzęczenia słów
pomiędzy miłość i śmierć
wpleść
nikt nie potrafi

i tylko czasem
naprzeciw słońca
w zmrużonych oczach błysk
chwila roztrącona na tęczę
twarzą w twarz
naprzeciw słońca
w oślepłych oczach
treść niknąca...
na krańcach
miłość śmierć

Halina Poświatowska

17:17, eva-ewa
Link Komentarze (2) »
niedziela, 30 lipca 2006

Pyszne lato, paw olbrzymi,
stojący za parku kratą,
roztoczywszy wachlarz ogona,
który się czernią i fioletem dymi,
spogląda wkoło oczyma płowymi,
wzruszając złotą i błękitną rzęsą.
I z błyszczącego łona
wydaje krzepkie krzyki,
aż drży łopuchów zieleniste mięso,
trzęsą się wielkie serca rumbarbaru
i jaskry, które wywracają płatki
z miłości skwaru,
i rozśpiewane, więdnące storczyki.
O, siądź na moim oknie, przecudowne lato,
niech wtulę mocno głowę w twoje ciepłe pióra
korzennej woni,
na wietrze drżące --
niech żółte słońce
gorącą ręką oczy mi przesłoni,
niech się z rozkoszy ma dusza wygina
jak poskręcany wąs dzikiego wina. -

Maria Pawlikowska Jasnorzewska

10:51, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
sobota, 29 lipca 2006

Naprawdę jaka jesteś
Nie wie nikt
Bo tego nie wiesz
Nawet sama ty
W tańczących wokół
Ciemnych lustrach dni
Rozbłyska twój
Złoty śmiech
Przerwany wpół
Czuły gest
W pamięci składam wciąż
Pasjans z samych serc

Naprawdę jaka jesteś
Nie wie nikt
To prawda niepotrzebna
Wcale mi
Gdy nie po drodze
Będzie razem iść
Uniosę twój
Zapach snu
Rysunek ust
Barwę słów
Nie dokończony
Jasny portret twój

Uniosę go
Ocalę wszędzie
Czy będziesz przy mnie 
Czy nie będziesz
Talizman mój
Z zamyśleń nagłych twych
I rzęs
Obdarowany
Tobą miła
Gdy powiesz do mnie kiedyś
- Wybacz
Przez życie pójdę
Spoglądając wciąż wstecz

Naprawdę jaka jesteś
Nie wie nikt
To prawda niepotrzebna
Wcale mi
Gdy nie po drodze
Będzie razem iść
Uniosę twój
Zapach snu
Rysunek ust
Barwę słów
Nie dokończony
Jasny portret twój

Jonasz Kofta

15:50, eva-ewa
Link Komentarze (4) »
piątek, 28 lipca 2006

Gdzieś w hotelowym korytarzu krótka chwila, 
splecione ręce gdzieś na plaży, oczu błysk, 
wysłany w biegu krótki list, 
stokrotka śniegu, dobra myśl, 
to wciąż za mało, moje serce, żeby żyć. 

Uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd 
i nie wybaczy nikt chłodu ust twych. 

Deszczowe wtorki, które przyjdą po niedzielach, 
kropelka żalu, której winien jesteś ty, 
nieprawda, że tak miało być, 
że warto w byle pustkę iść, 
to wciaż za mało, moje serce, żeby żyć. 

Uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd 
i nie wybaczy nikt chłodu ust, braku słów, 
uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd 
i nie wybaczy nikt chłodu ust twych. 

Odloty nagłe i wstydliwe, niezabawne, 
nic nie wiedzący, a zdradzony pies czy miś, 
żałośnie chuda kwiatów kiść
i nowa złuda, nowa nić, 
to wciaż za mało, moje serce, żeby żyć.

Uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd 
i nie wybaczy nikt chłodu ust, braku słów, 
uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd 
i nie wybaczy nikt chłodu ust twych.
 

Agnieszka Osiecka 

20:56, eva-ewa
Link Komentarze (4) »
czwartek, 27 lipca 2006

Snem-że to będzie!? Ten urok! Te czary?
Ten zachwyt dziwny? Ta ekstaza ducha?
Mgłą-że to będzie, którą wiatr rozdmucha?
Snem-że to będzie?... Jak w ciemnię pieczary

padł promień słońca, mrok rozświetlił szary,
tysiące blasków ze ścian skalnych bucha;
pieczara, przedtem milcząca i głucha,
gdzie się posępne, nieme kryły mary,

staje się baśnią, legendą, kościołem
światła i blasku, jasnością wcieloną,
kopułą, złotym natchnioną aniołem...

Urok ją przejął nadludzki, nadziemny -
snem-że to będzie?.. Gwiazdy w bezdniach toną,
zostaje tylko jedno: żal daremny.

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

19:30, eva-ewa
Link Komentarze (2) »
środa, 26 lipca 2006

Wstali, chodzą. O jak uroczo!
Oto zdarzenia. Nie wiem po co.
Chodzą, idą. W sprawach idą.
Przyjdą, załatwią i znowu wyjdą.
Wstali, iżby. Chodzą, ażeby.
Oto cele. Oto potrzeby.

On dla wszystkich. Wszyscy dla niego.
O, jak śmiesznie! Bo nie wiem dlaczego.

Kroki po liniach. Myśli w głowie.
Nakręcony, ruchomy człowiek!

 Halina Poświatowska

15:35, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 25 lipca 2006
poniedziałek, 24 lipca 2006

Właśnie jestem
ten upalny spokojny
za księżyc skryty nocą
w ramion gałęzie wplątany
dygoczący liść jak winogron
ściśnięty wargami dam się pić
Rozepnę struny w pajęczyny nikt
nie usłyszy
palce zsiadłej rosy muzykę poruszą
prócz Niej i Nas nie istnieje nic
w królestwie ciszy
Świt
jeszcze się przyśnił, nim jej urok
zgasł w słońcu dziewiczym ponad łuną miast
na srebrnej kotwicy zawieszony jak sen
jak psiak trzymany na smyczy
jak nie zbudzony
ciepły
letni
dzień.

Zbigniew Matyjaszczyk

18:00, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 23 lipca 2006

Zrób coś wreszcie.
Żywi nie są cierpliwi.

Ukrywam przed wszystkimi
Twoją śmierć.

Nadal razem bywamy
na wielkich przyjęciach.

Zacieram wszystkie ślady
za cmentarną bramą.

Nie ufaj śmierci.

Wieczny odpoczynek
to tylko wakacje.

Ewa Lipska

12:55, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »


To tylko wiatr
śpiewa wciąż te kilka nut
To właśnie dziś
smutek mnie odnalazł znów
Jak późny gość
w szyby znów zadzwonił deszcz
To z dawnych dni
przyniósł mi wspomnienia zmierzch

Był taki ktoś
kogo nie zastąpi nikt
Był taki dzień
minął tak jak wszystkie dni
Był taki list
który nie zawierał słów
Był taki ktoś
kto nie wróci nigdy już

To tylko wiatr
śpiewa wciąż te kilka nut
To tylko deszcz
w okna me zadzwoni znów
Lecz to nie ty
przyjdziesz tu któregoś dnia
To tylko zmierzch
który dziś rozłączył nas

Krzysztof Dzikowski

00:15, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
sobota, 22 lipca 2006

Noc taka piękna!... Z błękitów patrzy gwiazd plejada,
Fala gwarzy i błyska ponad tonią ciemną,
Las śpi we mgle i przez sen cichą baśń powiada...
Noc taka piękna!...
Ach czemuż ty nie jesteś ze mną?...

Tam, w ogrodzie dwie lilie zakochane rosną,
Woń rozkoszna z kielichów pochylonych płynie...
Tam, za rzeką, dwa głosy nucą pieśń miłosną,
Tęskne echo po wodnej ściele się równinie...

Pieśń zamilkła... Cyt... Słyszę plusk płynącej łodzi...
Łódź przemknęła i znikła, w łódce - ludzi dwoje...
Od szpaleru woń lilij rzewna mię dochodzi...
Milczą brzegi, drżą gwiazdy, lśnią przejrzyste zdroje.

Fala błyska i gaśnie... Lekki wietrzyk wzdycha,
Las się budzi, szmer bieży w jego głąb tajemną...
Wietrzyk ustał, szum zamilkł... Noc tak jasna, cicha,
Noc tak błoga...
Ach czemuż ty nie jesteś ze mną?!...

Bogusław Adamowicz

00:44, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
piątek, 21 lipca 2006

Serce żąda Rozkoszy - najpierw -
Potem - Zwolnienia od Bólu -
Potem - tych krótkich Narkoz,
Które cierpienie znieczulą -

Potem - chce Snu - a potem -
Jeśli tego nie wzbrania
Inkwizytor - chce tylko
Przywileju Skonania -

Emily Dickenson
tł. Stanisław Barańczak

00:22, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 20 lipca 2006





Płynność... płynność... falistość...
Rytm wieczornych dostrzeżeń...
Drżąca, żywa rtęcistość...
śnień wstydliwość i zwierzeń.

Chwilna, zwiewna przelotność,
Nikłe, smętne więdnienie,
Cicha, cicha samotność,
Cienie, cienie i cienie...

Słowa: słowa ukryte.
Oczy: oczy spuszczone
(Przeświecanie rozkwitu
Przez pajęczą zasłonę).

Julian Tuwim

19:03, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 lipca 2006

 

Cicho... cicho... cisz...
Drepcze, drepcze mysz,
a z każdego kątka
ziewają myszątka.

Cicho... cicho... cisz...
Śpijże mi, jak Spisz!
... Poszła mysz do kątka
i lula myszątka...

Cicho... cicho... cisz...
Co ty sobie śnisz?
... Śnisz małe myszątka,
co śnią ciebie z kątka...

 

Ewa Szelburg-Zarembina

23:22, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »

Pierwsza miłość z wiatrem gna, z niepokoju drży
Druga miłość życie zna i z tej pierwszej drwi
A ta trzecia jak tchórz w drzwiach przekręca klucz
I walizkę ma spakowaną już.

Pierwsza wojna - pal ją sześć, to już tyle lat.
Druga wojna - jeszcze dziś winnych szuka świat
A tej trzeciej co chce przerwać nasze dni,
Winien będziesz ty, winien będziesz ty.

Pierwsze kłamstwo, myślisz : ech, zażartował ktoś
Drugie kłamstwo - gorzki śmiech,
śmiechu nigdy dość.
A to trzecie, gdy już przejdzie przez twój próg
Głębiej zrani cię, niż na wojnie wróg.

Bułat Okudżawa

10:20, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 18 lipca 2006

Umarły jeszcze będę wielbić ciebie
I nie zapomnę pod ziemią, czy w niebie,
O twej jasności --

Boś ty mi była nie próżnym marzeniem,
Nie bańką zmysłów tęczowej nicości,
Lecz byłaś ducha ożywczym pragnieniem
Wiecznej miłości!

Nie otoczyłaś mnie pieszczotą senną,
Ani też falą spłynęłaś płomienną
Na pierś stęsknioną,

Nie wprowadziłaś mnie na róż posłanie,
Gdzie tylko ciała w upojeniu toną,
Lecz mi piękności dałaś pożądanie,
Moc nieskończoną.

Adam Asnyk

11:05, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 17 lipca 2006

Piję za życie złe moje
za ten rozbity 
dom

za samotność naszą we dwoje
i za pomyślność twą.

Piję za kłamstwa zdradliwych warg
za oczu martwy chłód
za to ze świat to okrutny targ
za to ze nas...nie zbawił Bóg

Anna Achmatowa

20:29, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »

Leżę na łące.
Nikogo nie ma, ja i słońce.
Ciszą nabrzmiałą i wezbraną
Napływa myśl to pachnie siano.
Wiatr ciągnie po trawach z szelestem
A u góry siostry moje
Białe chmury, wędrują na wschód.
Czy nie za wiele mi, że jestem?

Kazimierz Wierzyński

01:11, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 03 lipca 2006

Gdy się zaczniesz pocić
W tym miejskim ukropie,
Wówczas marzysz co dnia
O rychłym urlopie.

O zielonym sadzie,
O szmaragdzie łąki,
Gdzie twoja rodzina
W lecie zbija bąki.

Chcesz ujrzeć strumienia
Wód czystość anielską,
Aby móc wykąpać
Swoje grzeszne cielsko.

Hej, gdy się w tej wodzie
Przejrzystej zanurzę,
Jakieś lube dreszcze
Przechodzą po skórze.

A cóż jest milszego,
Kiedy w dniach swobody
Wędrujesz po lesie,
zbierając jagody?

A cóż jest zdrowszego,
Kiedy zabrną w piachy
Na kąpiel słoneczną
Te miejskie ciarachy?

Zdrowie, które z światłem
Płynie z nieba stropu,
Niech wam do drugiego
Wystarczy urlopu.

Konstanty Ćwierk

08:34, eva-ewa
Link Komentarze (1) »
niedziela, 02 lipca 2006

Zmierzch wszedł cicho przez sień -
twój profil jak cień
rozpłynął się w mroku.
Zmierzch, więc- chyba już czas-
twój uśmiech mi zgasł
i smutno jest wokół...
Na zmierzch otworzę cichutko drzwi
i nie zobaczysz jak ciężko mi,
jak bardzo ciężko mi iść,

gdy zmierzch twą zakrył mi twarz
i nie wiem , czy masz w oczach żal
czy może- zmierzch?

Jest między nami wiele ciszy
i bardzo mało słów
Słów więcej boję sie usłyszeć-
powiedzieć: "Mów"...
Nie wiem, co się za ciszą kryje -
nie wiem- czy wiedzieć chcesz
Więc może lepiej niech okryje
słowa i ciszę zmierzch.

Jeremi Przybora

00:09, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
sobota, 01 lipca 2006

 

Opadły mgły i miasto ze snu sie budzi,
Górą czmycha już noc,
Ktoś tam cicho czeka, by ktoś powrócił;
Do gwiazd jest bliżej niż krok!
Pies się włóczy popod murami - bezdomny;
Niesie się tęsknota czyjaś na świata cztery strony!
A Ziemia toczy, toczy swój garb uroczy;
Toczy, toczy się  los!

Ty, co płaczesz, ażeby śmiać mógł się ktoś
- Już dość!
Odpędź czarne myśli!
Dość już twoich łez!
Niech to wszystko przepadnie we mgle!
Bo nowy dzień wstaje,
Bo nowy dzień wstaje,
Nowy dzień!

Z dusznego snu już miasto tu się wynurza,
Słońce wschodzi gdzieś tam,
Tramwaj na przystanku zakwitł jak róża;
Uchodzą cienie do bram!
Ciągną swoje wózki - dwukółki mleczarze;
Nad dachami snują się sny podlotków pełne marzeń!
A Ziemia toczy, toczy swój garb uroczy;
Toczy, toczy się los!

Ty, co płaczesz, ażeby śmiać mógł się ktoś
- Już dość!
Odpędź czarne myśli!
Porzuć błędny wzrok!
Niech to wszystko zabierze już noc!

Bo nowy dzień wstaje,
Bo nowy dzień wstaje,
Nowy dzień!


Edward Stachura

09:18, eva-ewa
Link Komentarze (3) »