Archiwum
Zakładki:
Poezja jest pokarmem duszy, naszym wspólnym skarbem i tylko autor wiersza może mieć zastrzeżenia do jego rozpowszechniania. Jednak nikt jeszcze tego nie zrobił.... Dziękuję za mój blog.
Pozostaw ślad...
Tutaj jestem:
Nie wiem, co to poezja, nie wiem, po co i na co... Wiem, że czasami ludzie czytają wiersze i płaczą.... Władysław Broniewski
RSS
sobota, 30 września 2006

Tęsknię za tobą jesiennie -
Za tobą odległą
O zimne deszcze -
Szukam cię w nocy ciemnej,
W taki mrok,
W taki chłód

Stanisław Grochowiak 
09:47, eva-ewa
Link
piątek, 29 września 2006

I dzień nie dzień, i noc nie noc.
Kiedy odpływasz, muzo, w dal.
I każdej twojej kropli żal,
Kiedy wyczerpiesz swoją moc.

Ale ty wracasz, jasna, w dół,
Spadasz na czoło me jak kruk!
I słyszę w dali morza huk,
I serce pęka mi na pół.

Bo ty masz w ręku ostry nóż,
Wbijasz go w serce: wierć w nim, wierć!
Bo życie to już prawie śmierć,
Bo śmierć to życie już.

Jarosław Iwaszkiewicz

00:00, eva-ewa
Link
czwartek, 28 września 2006

Na kwiatach - połysk ros...
Tęsknotą dzwoni
Tajemnej harfy dźwięk, co w serce trąca...

Śni mi się drżący głos...
Śni gąszcz kwitnąca
Śniegiem wisien i jabłoni...

Śni mi się złoty sen:
W ustroni -
Pieszczota dłoni Twej mdlejąca...

I blady uśmiech ten...
I brzask miesiąca...
I senny połysk migotliwej toni...

Śni mi się jasny zdrój...
Śni pełen woni
Miód kwiatu szczęścia, co aż w otchłani strąca...

I pocałunek twój -
Ta rosa drżąca
Najświętszej róży Hesperyjskich błoni...

Bogusław Adamowicz

00:22, eva-ewa
Link
środa, 27 września 2006

Po długich latach pierwszy raz
Idę jesienną tą aleją.
Jak mija czas, jak mija czas.

Pożółkłe liście lip się chwieją
I drży na ścieżce modry cień.
Z dwu stron dwa rzędy pni czernieją.

Na ławkę, o stuletni pień
Wspartą, rzuciłem nagle okiem...
Tutaj siedzieliśmy w ów dzień...

Przeszedłem mimo szybkim krokiem.

Leopold Staff           

00:01, eva-ewa
Link
wtorek, 26 września 2006

Wszystko pogubiłam
nie ma już nic
miejsca straciły swoje miejsca

Więc nic?

Jednak po zagubieniu
jednak po oczyszczeniu
zostaje
niewyobrażalne

i komuś czy czemuś
o tym wiadomo
Julia Hartwig

07:03, eva-ewa
Link
poniedziałek, 25 września 2006

Noc szeleści podstępnie,
ból drży
i nie wiadomo już, czy warto...
Przydałby się remont jaźni,
bo w jaźni, jak w łaźni:
opary, omamy, koszmary senne i zwykłe,
flanela, nogi, podłogi, łzy, przedpotopy -
z dużej chmury mały jeż.

Agnieszka Osiecka
y

00:42, eva-ewa
Link
niedziela, 24 września 2006

O łzy radości proszę was niebiosa!
Na rzęsach moich w smutku opuszczonych,
Łzy takie, złote klejnoty Herosa,
Będą jak rosy na wstających kłosach...

Maria Pawlikowska - Jasnorzewska
12:44, eva-ewa
Link
sobota, 23 września 2006

Jak tchu dla piersi, tak mi ciebie brak!
W pochmurnym niebie
Przeciąga w siną dal wędrowny ptak.
Niech leci, niech spieszy!
Niech się serce me pocieszy,
Że choć on mknie ku tej stronie,
Gdzie wyciągam tęskne dłonie,
Rozpaczliwie beznadziejne dłonie...

Ja kocham ciebie!
Niech o tym powie ci przelotny wiew,
Co w sen kolebie
Samotne szczyty cichych, smutnych drzew.

Niech leci, niech wieści,
Że w tęsknocie i boleści
Nie mógł uśpić mojej duszy,
Co się męczy w pustce, w głuszy,
W rozpaczliwie beznadziejnej głuszy...

Leopold Staff

22:10, eva-ewa
Link
piątek, 22 września 2006

 

Choć nie wiem kto to jest
i nie wiem skąd go znam
Co dzień spotyka mnie
Jesienny śmieszny Pan

Parasol wielki ma
i zmartwień trochę też
przez pusty idzie park
w czerwony liści deszcz.

Lecz gdy ostatni liść
ze smutnych spadnie drzew
on razem z Białą mgłą
rozpływa się.

Gdy park pożółknie znów
powróci znowu tam 

jesieni szukać barw
Jesienny śmieszny Pan.

A wtedy spotkam go
i pójdę z nim przez park
on będzie blisko tak
mych rąk mych warg.

Gdy park pożółknie znów
i biała wzejdzie mgła
będziemy razem szli
Jesienny Pan i ja.
 

Wojciech Młynarski

22:42, eva-ewa
Link Komentarze (1) »
czwartek, 21 września 2006

Wszystko tak się potoczy
Potoczy się tak do końca,
Aż raz po prostu zabraknie
Powietrza, ziemi i słońca.

I jeśli co może przerazić
I przed czym szukać pomocy,
To przed tą nieprzeniknioną
Nieskończonością nocy.

Kazimierz Wierzyński

15:43, eva-ewa
Link
środa, 20 września 2006

Moja miła, moja cicha, moja śliczna,
lekki powiew i muzyka, zapach nocy,
przypomnienie, przytulenie, noc liryczna,
moja miła, moja cicha, moja śliczna...

Głos śpiewaczki, płomień świecy, zasłuchanie,
potem cisza i łagodność, przypomnienie
twojej skóry, twoich milczeń, leśnej woni,
świeżość skóry, świeżość łąki, zapomnienie.

Moje śpiewne przesłanie, zwykłe sobie śpiewanie,
zamiast listu do ciebie, moje śpiewne przesłanie...


Moja miła, moja cicha, moja śliczna,
koniec płyty, koniec światła, zasłuchania,
teraz bedzie noc zadumy, noc liryczna,
pora grzechu, pora cieni, wspominania.

Nasze głosy, dobre słowa, pamiętanie,
śmieszne gniewy i dotknięcia, wybaczenia,
potem słowa i łagodność, głosów granie,
piękne piekła, błędne nieba, rozgrzeszenia.

Moje śpiewne przesłanie, zwykłe sobie śpiewanie,
zamiast listu do ciebie, moje śpiewne przesłanie...

Ireneusz Iredyński
z repertuaru Jerzego Połomskiego

20:41, eva-ewa
Link

Życie jest tak gwałtowne! Przerywa, nie słucha,
napada, krzyczy, tupie, męczy, zmienia maskę,
że aż sen ma gorączkę, śpiąc w różowych puchach
i bladym skrzydłem mocno bije o posadzkę.

Potrzeba tylko słowa, tylko gestu, listu,
by się złote pierścienie wygięły, skręciły,
by spłonęły tęsknoty, jak suknie z batystu,
i pękło serce z wielkiej słabości i siły.

Maria Pawlikowska Jasnorzewska

18:33, eva-ewa
Link Komentarze (1) »
wtorek, 19 września 2006

Oto widzisz, znowu idzie jesień -
człowiek tylko leżałby i spał...
Załóżże twoj szmaragdowy pierścien:
blask zielony będzie miło grał.

Lato się tak jak skazaniec kładzie
pod jesienny topór krwawo bardzo -
a my wiosnę widzimy w szmaragdzie,
na pierścieniu, na twym jednym palcu.

Konstanty Ildefons Gałczyński

15:57, eva-ewa
Link
poniedziałek, 18 września 2006


Czy to nie wszystko jedno,
gdzie ja na ciebie czekam,
w czyjej pościeli śpię,
czy to nie wszystko jedno -
mur nas dzieli, czy rzeka,
rok nas dzieli, czy dzień...
Krzyczę przez sen -
gdziekolwiek jestem -
krzyczę przez sen,
czy śpię, czy nie śpię -
krzyczę przez sen.
Choć wojny nie ma,
krzyczę przez sen,
na znany temat
krzyczę przez sen...
Jak wilczy tren
krzyk w nocy ginie,
krzyczę przez sen
twoje imię...
Czy to nie wszystko jedno
gdzie się spotkamy w końcu,
ile przybędzie lat,
czy to nie wszystko jedno
w deszczu, burzy czy słońcu
przyjdzie ruszyć nam w świat.
Krzyczę przez sen...
Wiem, że wrócimy kiedyś
do niemodnego parku,
tam gdzie znajomy szpak,
znowu będziemy biedni
znów bez mebli i garnków
ale dobrze nam tak...
Krzyczę przez sen,
z radości krzyczę,
krzyczę przez sen,
godziny liczę,
krzyczę przez sen,
niech serce wali,
krzyczę przez sen -
niech noc się pali!

Agnieszka Osiecka

18:05, eva-ewa
Link Komentarze (2) »
niedziela, 17 września 2006

Wśród georginij - brzęczenie os.
Twojeż to kroki? Twójże to głos?
To - koniec lata, jeden z tych dni,
Gdy słońce blednie, a ogród lśni.

To chory półsen znużonych drzew.
Odwróć swe oczy, ucisz swój śpiew!
To - spija rosę ostatni znój -
To - w cieniu twoim cień spoczął mój.

Bolesław Leśmian

11:30, eva-ewa
Link
sobota, 16 września 2006

Ten sam stolik, kieliszek i obrus,
Ten sam kelner, co zna mnie od lat.
I taka chandra, cholerna jak powróz,
Ściska duszę i serce jak kat.
I cały dzień jest taki sam, i cały tydzień,
I będzie drugi, będzie trzeci - taki sam.
I już nie mogę, już nie wiem, już nie widzę,
Gdzie mam się podziać i co z począć z sobą mam!

Kochać nie warto, lubić nie warto,
Znaleźć nie warto i zgubić nie warto!
Chodzić nie warto i leżeć nie warto,
Przysiąc nie warto, uwierzyć nie warto!
Pieścić nie warto, pobić nie warto,
Stracić nie warto, zarobić nie warto,
Sprzedać nie warto, kupić nie warto.
Jedno co warto - to upić się warto!

Upić się warto, upić się warto,
W szynku na rogu wygłupiać się warto,
W dobrej kompanii popić, to warto.
Czystą kroplami zakropić, to warto!
Wódkę do łbów ponalewać, to warto!
Siedzieć i wzdymać, i śpiewać, to warto!
Z sercem ściśniętym, z duszą otwartą.
Upić się, upić się - to jedno co warto!
Także nie warto!!!

Marian Hemar

18:33, eva-ewa
Link Komentarze (2) »
piątek, 15 września 2006

Jesteś piękne - mówię życiu -
bujniej już nie można było,
bardziej żabio i słowiczo,
bardziej mrówczo i nasiennie.

Staram się mu przypodobać,
przypochlebić, patrzeć w oczy.
Zawsze pierwsza mu się kłaniam
z pokornym wyrazem twarzy.

Zabiegam mu drogę z lewej,
zabiegam mu drogę z prawej,
i unoszę się w zachwycie,
i upadam od podziwu.

Jaki polny jest ten konik,
jaka leśna ta jagoda -
nigdy bym nie uwierzyła,
gdybym się nie urodziła!

Nie znajduję - mówię życiu -
z czym mogłabym cię porównać.
Nikt nie zrobił drugiej szyszki
ani lepszej ani gorszej.

Chwalę hojność, pomysłowość,
zamaszystość i dokładność,
i co jeszcze - i co dalej -
czarodziejstwo, czarnoksięstwo.

Byle tylko nie urazić,
nie rozgniewać, nie rozpętać.
Od dobrych stu tysiącleci
nadskakuję uśmiechnięta.

Szarpię życie za brzeg listka:
przystanęło? dosłyszało?
Czy na chwilę, choć raz jeden,
dokąd idzie - zapomniało?

Wisława Szymborska

15:29, eva-ewa
Link
czwartek, 14 września 2006

Czekasz na tę jedną chwilę,
serce jak szalone bije,
zrozumiałem po co żyję,
wiem że czujesz to co ja.
Ej za krótko trwa godzina,
niech się chwila ta zatrzyma, 
moim szczęściem chcę nakarmić,
calutki świat zdziwiony tak

Wielka miłość nie wybiera,
czy jej chcemy nie pyta nas wcale,
wielka miłość, wielka siła
zostaniemy jej wierni na zawsze

Miną lata gwiazdy zgasną,
fotografie w głowie zasną,
gdy nas ludzka złość rozłączy,
ja i tak odnajdę Cię,
kiedy rozum każe zwątpić,
czekaj zadrży świecy płomień,
bo po drugiej rzeki stronie,
ja dobrze wiem tam ogród jest

Wielka miłość nie wybiera,
czy jej chcemy nie pyta nas wcale,
wielka miłość,  wielka siła
zostaniemy jej wierni na zawsze.

Bogdan Olewicz

21:00, eva-ewa
Link Komentarze (2) »

Nauczyli mnie mnóstwa mądrości,
Logarytmów, wzorów i formułek,
Z kwadracików, trójkącików i kółek
Nauczali mnie nieskończoności.

Rozprawiali o "cudach przyrody"
Oglądałem różne tajemnice:
W jednym szkiełku "życie w kropli wody"
W innym zaś - "kanały na księżycu".

Mam tej wiedzy zapas nieskończony;
2ПR i H2SO4,
Jabłka, lampy, Cookes'y i Newtony,
Azot, wodór, zmiany atmosfery.

Wiem o kuli, napełnionej lodem,
O bursztynie, gdy się go pociera...
Wiem, że ciało, pogrążone w wodę
Traci tyle, ile... etcetera.

Ach, wiem jeszcze, że na drugiej półkuli
Słońce świeci, gdy u nas jest ciemno!
Różne rzeczy do głowy mi wkuli,
Tumanili nauką daremną.

I nic nie wiem, i nic nie rozumiem,
I wciąż wierzę biednymi zmysłami,
Że ci ludzie na drugiej półkuli
Muszą chodzić do góry nogami.

I do dziś mam taką szkolną trwogę:
Bóg mnie wyrwie - a stanę bez słowa!
- Panie Boże! Odpowiadać nie mogę,
Ja... wymawiam się, mnie boli głowa...

Trudna lekcja. Nie mogę od razu.
Lecz nauczę się... po pewnym czasie...
Proszę! Zostaw mnie na drugie życie
Jak na drugi rok w tej samej klasie.

Julian Tuwim

16:45, eva-ewa
Link
środa, 13 września 2006

Kiedy się szumem, tłumem, gwarem
Ludzkie skupiska ustokrotnią
Najdroższym na swiecie towarem
Bęzie samotność
Tęsknotą ciszy uciekamy
W bezludność wyspy, słońce południa
Lecz kiedy na niej zamieszkamy
Wyspa przestanie być bezludna
Przybędzie z nami trud i strach
Niewola dat, historii schemat

Jak pięknie wiatr układa piach
Tam gdzie nas nie ma

Jonasz Kofta
17:43, eva-ewa
Link
wtorek, 12 września 2006

Wiara gdy jeszcze nie umiemy wierzyć
nadzieja gdy jeszcze nie umiemy ufać
miłość kiedy jeszcze nie umiemy kochać

Śmieją się świeże pąki
nowalijki listki

Że starość przychodzi po wszystkim

Jan Twardowski
07:11, eva-ewa
Link
niedziela, 10 września 2006

W morze spienione, w szumiące morze
gwiazdy spadały i nikły.
Oto ci serce dzisiaj otworzę -
To przypływ, miła, to przypływ!

Nocy tej księżyc poszedł na przełaj
przez srebrne wody Śródziemne,
fala do brzegu szła i ginęła,
jak giną słowa daremne,

fala ginęła, fala wracała,
jak miłość, której nie trzeba,
i obojętna gwiazda spadała
z obojętnego nieba.

Miłość konała, jak na gruźlicę
konają piękni i młodzi,
i w konającej patrzałem lice
z rozpaczą, że już odchodzi.

Mówiłem sercu: "Milcz o miłości,
serce uparte i dumne" -
a miłość rosła we mnie jak kościół,
dokąd wniesiono juz trumnę.

Słowa miłości, słowa rozpaczy
zdławiła noc głuchoniema.
Kochać - to znaczy: dotknąć, zobaczyć,
a ciebie nie ma... nie ma...

Nocy tej przypływ bił o wybrzeże
zagniewanymi falami.
Byliśmy prości, byliśmy szczerzy,
byliśmy smutni i sami.

I słów nie było. I niepojęta
tkliwość złączyła nam dłonie...
Ja nie pamiętam, nie chcę pamiętać,
że miłość była w agonii!

Ach! ona świeci blaskiem wspaniałym
w gwiazd spadającym hymnie!
Gwiazdy - to mało, morze - to mało,
jeżeli miłość jest przy mnie,

bo wtedy mogę ująć w ramiona
świat od miłości mej szerszy
falą wezbraną, falą szaloną
nie napisanych wierszy...

Miła, ja płaczę... Gwiezdny alkohol
ma posmak cierpki i przykry.
Fala powraca szemrząc ci: "Kocham".
To przypływ, miła, to przypływ.

Władysław Broniewski

23:56, eva-ewa
Link

Uwikłać - straszne słowo,
Uwikłany - to ja:

Uwikłany w przeszłość i przyszłość,
We włosy dwu topielic,
We wszystko, czego nie mogę rozdzielić,
Co na dno mnie pociąga
I wydobywa z dna.

Uwikłany w to, czemu nie mogę dać rady,
Uwikłany w to, o czym błądząc marzę,
Uwikłany w miłość, bezsiłę i gniew,
Przewijam te straszne słowa,
Myślę, że to bandaże,
Ludzie - to krew.

 Kazimierz Wierzyński

 

11:54, eva-ewa
Link Komentarze (1) »
sobota, 09 września 2006

Serce przez jastrzębia rozdarte przestało boleć;
może jeszcze odkwitnąć zechce,
może się rozraduje powoli.
Podaję mu książki, miód, mleko, łagodne akwarele...
Leż mi cichutko; uderzaj niegłośno,
może cię rozweselę!

Kazimiera Iłłakowiczówna

10:09, eva-ewa
Link
piątek, 08 września 2006

Uśmiechnij się do mnie czasem Panie
Słonecznie - na całe niebo
Daj mi pogody na jesienne dni
Tak już mi dzisiaj potrzebną
I nie licz mi grzechów Panie
Bo przecież kto ich nie ma
Puszczaj latawce dobrych dni
I jeśli możesz - to mi przebacz
Bo psu nie zszedłem z drogi raz
I wódkę piłem ze stróżem nocnym
Przy pierwszej flaszce mi powiedział
Że wcale nie czuje się mocny
Stróżowi też przebaczyć chciej
Bo życie miał takie stróżowate
I tylko czasem - gdy trochę wypił
Na chwilę bratał się ze światem

Adam  Ziemianin

17:00, eva-ewa
Link
 
1 , 2