Archiwum
Zakładki:
Poezja jest pokarmem duszy, naszym wspólnym skarbem i tylko autor wiersza może mieć zastrzeżenia do jego rozpowszechniania. Jednak nikt jeszcze tego nie zrobił.... Dziękuję za mój blog.
Pozostaw ślad...
Tutaj jestem:
Nie wiem, co to poezja, nie wiem, po co i na co... Wiem, że czasami ludzie czytają wiersze i płaczą.... Władysław Broniewski
RSS
niedziela, 04 września 2016

Gdy na jeziorach pada deszcz,
Wszystko jest z dali i szarości,
Dzień się w przydługi zmienia zmierzch
i łatwiej mówić o miłości.

Od góry mżawka, od dołu mgiełka,
Wkoło wilgotne wątpliwości,
Więc gdy się nagle serce rozełka,
Nie wolno mówić o milości...

Krople deszczu szeleszczą w leszczynie,
Wszystko minie, minie, minie,
Strumyk wezbrał i wartko umyka,
Zadeszczone trzciny trzęsie dreszcz.

Słuchaj miła to przecież muzyka,
Szelest leszczyn, poszum strumyka,
Dreszcze w trzcinie - to wszystko minie.
Wszystko minie, nawet ten deszcz.

Kiedyś pewnie padać przestanie,
Słońca wstanie promienny jeż,
I nie będzie tak szaro kochanie.
I nie będzie tyle słów na "esz".
Krople deszczu szeleszczą w leszczynie.
Wszystko minie, minie, minie.

Jonasz Kofta
16:49, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
piątek, 26 sierpnia 2016

Przemija magia, chociaż wielkie moce
jak były, są. W sierpniowe noce
nie wiesz, czy gwiazda spada, czy rzecz inna.
I nie wiesz, czy to właśnie rzecz, co spaść powinna.
I nie wiesz, czy przystoi bawić się z życzenia,
wróżyć? Z gwiezdnego nieporozumienia
Tak jakby wciąż stulecie było niedwudzieste?
Który błysk ci przysięgnie: iskra, iskra jestem,
iskra naprawdę z ogona komety,
nic tylko iskra, co łagodnie znika –
to nie ja spadam w jutrzejsze gazety,
to tamta druga, obok, ma defekt silnika. 

Wisława Szymborska
Z tomu: Wszelki wypadek (1972)
20:38, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
sobota, 13 sierpnia 2016

Często pro­wadzę z sobą długie roz­mo­wy i jes­tem przy tym tak mądry,
że cza­sami nie ro­zumiem ani jed­ne­go słowa z te­go,
co mówię.


Oskar Wilde

15:34, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 31 lipca 2016

Pocałunki w przymierzalni,
zagubiony kwit do pralni.
Nowy krzyk jesiennej mody.
Uciec gdzieś na antypody.
Zagubieni w nagłym świecie,
zaplątani w Internecie,
w sieci burzy i podróży,
utopijni trubadurzy.

Pośród świateł i reklamy
wysyłają telegramy.
Utopijni trubadurzy,
którym anioł z ręki wróży.

Zagubieni, zaplątani,
zakochani, zakochani...
Utopijni trubadurzy,
którym się czasami chmurzy...

Zamyśleni, zabiegani,
zagubieni, zaplątani,
zakochani, zakochani...

Ewa Lipska

14:08, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 28 lipca 2016
niedziela, 03 lipca 2016

Lato, pobądź z nami.

Lato, nie uciekaj.

Dom daleko,

gwar daleko,

ale blisko rzeka.

Nie licz nam kukułko,

ile dni zostało,

bo leśnego szczęścia dla nas

zawsze będzie mało.


Tadeusz Śliwiak


16:08, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
sobota, 02 lipca 2016


Dziś rano cały świat kupiłem,
gwiazdy i słońce, morze, las,
i serca, lądy i rzek żyły,
Ciebie i siebie, przestrzeń, czas.

Dziś rano cały świat kupiłem,
za jedno serce cały świat,
nad gwiazdy szczęściem się wybiłem,
nad czas i morskie głębie lat...

Gorące morza sercem płyną -
- pozłocie nieprzebytych sław,
gdzieś rzeki nocy mnie wyminą
w głębokich morzach złotych traw.

Chcę czerwień zerwać z kwiatów polnych,
czerwienią nocy spalić krew,
jak piersi nieba chcę być wolny,
w chmury się wbić w koronach drzew.

Krzysztof Kamil Baczyński

20:01, eva-ewa
Link Komentarze (1) »
niedziela, 26 czerwca 2016
Wypisujesz hasła w mojej dłoni
Potem szczotką ślad flamastra drzesz.
Mówisz, że nikogo się nie boisz,
Że jak przyjdą po nas to ich zjesz,cały ty.


Liście z drzew spadają masłem na dół,
Ty w tej samej kurtce szósty rok.
Na koncertach krzyczysz: "więcej czadu !"
I czytając w wannie tracisz wzrok.


Jesteś lekiem na całe zło
I nadzieją na przyszły rok.
Jesteś gwiazdą w ciemności,
Mistrzem świata w radości,
Oto cały ty.


Jesteś lekiem na całe zło,
I nadzieją na przyszły rok.
Jesteś alfą omegą,hymnem,kolędą
Oto cały ty,nienazwany ty...


Gdy głupota z biedą już mnie mają,
Robisz małpę i mam w domu cyrk.
W oczach ognie znów się zapalają,
I dla ciebie tylko chcę znów żyć.

Jesteś lekiem na całe zło...

Bohdan Olewicz


21:03, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »

Tak się urodzić w niedzielę wieczór.
Nie chcieć, nie poczuć, nie przeczuć.
Być jak przesyłka, jak paczka mała.
Sama chciała, sama chciała...

Tak chodzić do szkół wszędzie po troszku.
Myśli i nerwy mieć w proszku.
Znaleźć i zgubić, co matka dała.
Sama chciała, sama chciała...

Tak się niemądrze w niemądrych kochać.
Nie trwać, nie czekać, nie szlochać.
Potem zazdrościć tej, co płakała.
Sama chciała, sama chciała...
 
Tak się na dobre rozlubić w tobie.
Z żalu za tobą wypłowieć.
Być nazbyt cicha lub nazbyt śmiała.
Sama chciała, sama chciała...
 
Tak nagle ustać w niedzielę wieczór.
Nie czuć, nie poczuć, nie przeczuć.
Wśród jasnych buków zasnąć jak skała.
Sama chciała, sama chciała...

Agnieszka Osiecka

20:46, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »

Nigdy więcej nie patrz na mnie takim wzrokiem
Nigdy więcej nie mów do mnie że nie kochasz
Nigdy więcej nie zatruwaj słów goryczą
Nigdy więcej mnie już nie karz martwą ciszą

Nigdy więcej nie patrz na mnie takim wzrokiem
Nigdy więcej nie miej takich dziwnych oczu
Miłość jeszcze żyje w nas
Jeszcze się nie zamknął czas
Nigdy więcej nie patrz na mnie tak jak dziś

Nigdy więcej nie patrz na mnie takim wzrokiem
Nigdy więcej nie podnoś na mnie głosu
Nigdy więcej nie ryzykuj jednym słowem
Mogę później nie zapomnieć co mi powiesz

Nigdy więcej nie patrz na mnie takim wzrokiem
Nigdy więcej nie miej takich zimnych oczu
Miłość jeszcze żyje w nas
Jeszcze się nie zamknął czas
Nigdy więcej nie patrz na mnie tak jak dziś

Nigdy więcej nie patrz na mnie takim wzrokiem
Nigdy więcej nie miej takich dziwnych oczu
Miłość jeszcze żyje w nas Jeszcze się nie zamknął czas
Nigdy więcej nie patrz na mnie tak jak dziś

Andrzej Tylczyński

20:35, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
sobota, 18 czerwca 2016

Teatr to dziwny teatr jedyny
gdzie sens, gdzie treść
czort jeden zna
tam fortepiany i mandoliny
w szalonym tangu Anawa

Pani mi mówi - niemożliwe
pani mi mówi - mnie się zdaje
pani mi mówi - niedowiary
pani mi mówi - że to żart
co jest możliwe to możliwe
co mnie się zdaje to się zdaje
a pani nie wie co ja czuję
gdy śpiewam tango Anawa

Teatr to dziwny, teatr jedyny
w nim przedstawienie wiecznie trwa
pogromcy zwierząt i arlekiny
i szał iluzji Anawa

Pani mi mówi niemożliwe.....

Teatr to dziwny, teatr jedyny
a drugi taki nie wiem gdzie
przychodzą do nas piękne dziewczyny
i śmieją się i bawią się

Pani mi mówi - niemożliwe
że te kawały pani zna
że to naiwne i fałszywe
to całe tango Anawa

Co jest fałszywe to fałszywe
co mnie się zdaje to się zdaje
a pani nigdy nie zrozumie
co to jest tango Anawa

Marek Grechuta

13:46, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
piątek, 03 czerwca 2016

 

KTOKOLWIEK wie, gdzie się podziewa
współczucie (wyobraźnia serca)
- niech daje znać! niech daje znać!
Na cały głos niech o tym śpiewa
i tańczy jakby stracił rozum
weseląc się pod wątłą brzozą,
której wciąż zbiera się na płacz.

UCZĘ milczenia
we wszystkich językach
metodą wpatrywania się
w gwiaździste niebo,
w żuchwy sinantropusa,
w paznokcie noworodka,
w plankton,
w płatek śniegu.

PRZYWRACAM do miłości.
Uwaga! Okazja!
Na zeszłorocznej trawie
w słońcu aż po gardła
leżycie, a wiatr tańczy
( zeszłoroczny ten
wodzirej waszych włosów)
Oferty pod : Sen

POTRZEBNA osoba
do opłakiwania
starców, którzy w przytułkach
umierają. Proszę
kandydować bez metryk
i pisemnych zgłoszeń.
Papiery będą darte
bez pokwitowania.

ZA OBIETNICE męża mojego,
który was zwodził kolorami
ludnego świata, gwarem jego
piosenką z okna, psem zza ściany:
że nigdy nie będziecie sami
w mroku i w ciszy i bez tchu
- odpowiadać nie mogę.
Noc, wdowa po Dniu.


Wisława Szymborska

22:36, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 30 maja 2016


Do krwi rozdrapię życie,
Do szczętu je wyżyję,
Zębami w dni się wpiję,
Wychłeptam je żarłocznie
I zacznę święte wycie,
Rozbyczę się, rozjuszę,
Wycharknę z siebie duszę,
Ten pęcherz pełen strachu,
I będę ryczał wolny,
Tarzając się w piachu.


Julian Tuwim

20:15, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 maja 2016


Patrz, już opada jaśmin, który w ręku niosę
lecz w twych ustach płatki jaśminu
oparte na liściu z karminu
zwyciężą jeszcze wiele wiosen...


Maria  Pawlikowska -Jasnorzewska

19:18, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
środa, 11 maja 2016

                      Wesoła myśl jest niczym wiosna.
                        Otwiera pąki natury ludzkiej.

Jean-Paul Sartre


22:09, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 09 maja 2016

Jeśli przyjdzie kiedykolwiek ta dziewczyna,
Która stała zeszłej wiosny u mych wrót,
Ty jej powiedz, że się wiosna znów zaczyna
I że wrota nadal patrzą się na wschód.

Jeśli spyta, jak w tym roku mi na imię,
Jak się wciela niewidzialna moja twarz,
Ty jej powiedz, że tęskniłem do niej w zimie,
Bezimienną w snach jej śnieżnych pełniąc straż.

Niech przybędzie nieobecna między nami,
Niech starannie spłoszy cienia swego chłód;
Ja tak samo będę czuwał za wrotami
I tak samo nie otworzę jej twych wrót.

Jan Brzechwa

21:22, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 08 maja 2016

To już tyle, tyle lat
jak do życia się przymierzam
nie wiem nic nie umiem nic
a zamierzam a zamierzam

Kreślę znów południk Greenwich
i od nowa włączam czas
i jak dziecko na huśtawce
wołam, Panie - jeszcze raz

Jeszcze raz , jeszcze raz
niech napełni się klepsydra piaskiem gwiazd
i niech kosmos się odwróci do mnie słońcem
zanim coś , coś się znowu zacznie kończyć
jeszcze raz, jeszcze raz

To już tyle, tyle lat
mojej cichej spółki z losem
a nie zgadza mi się wciąż
ilość zim z ilością wiosen

Andrzej Poniedzielski


23:35, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 12 kwietnia 2016


My to nie wiemy co chcemy
ale ja bym się tak narodził
z ptaków ostatni raz
i do gajów oliwnych a gościnnych niemniej
syna przenosił i miłego mu konia

a potem to bym się mógł już sam świętować
i spalać a zapominać powoli
coraz wyżej do słońca i wyżej
jak do studni gdzie nafta
i płomień moich włosów schodzący

Edward Stachura

20:20, eva-ewa
Link Komentarze (2) »


Pani mi jawi się sekretem

Zwierzenia niesłyszalnym szeptem

Kiedy z szelestu słów pojmuję

To, co oddechu pani ciepłem

Jak skok płomyka, gdy rozjaśnia

albo pomniejsza światła okrąg

Tak ty się stajesz - to zalotną

To niemo prosisz o samotność

Niedomówienie

Niedomówienie

Jest właśnie tym

Co mi pozwala na istnienie

W cienistej okolicy pani rzęs

Niedomówienie

Niedomówienie

Jest właśnie tym

Co najboleśniej w tobie cenię

Gdy bardzo chcę

Usłyszeć tak

A boję się

Usłyszeć

Nie

Kofta Jonasz

20:15, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
środa, 30 marca 2016


Niech się uśmiecha ten i ów,
Lecz przecież fakt to oczywisty,
Że większość - znaczna większość psów -
Ma w sobie coś z artysty.

Można by to określić tak -
Wbrew stosom reguł i prawideł -
Że pies to taki wolny ptak,
Co kości je i nie ma skrzydeł.

Pies pięknie różne role gra.
Sztuka aktorska jest psu znana.
Pies czasem gra innego psa,
A czasem panią albo pana.

Pies umie zagrać ból i żal,
Rozpacz, tęsknotę i oddanie.
I umie patrzeć w siną dal
Niby aktorka na ekranie.

Lecz najzabawniej wtedy jest,
Kiedy spotkają się w niedzielę
Gdzieś w parku dwa komiki psie,
Dwa czworonożne fernandele.

Ludwik Jerzy  Kern

20:49, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »

 

Oto my, nadzy kochankowie,
piękni dla siebie – a to dosyć –
odziani tylko w listki powiek
leżymy wśród głębokiej nocy.

Ale już wiedzą o nas, wiedzą|
te cztery kąty, ten piec piąty,
domyślne cienie w krzesłach siedzą
i stół w milczeniu trwa znaczącym.

I wiedzą szklanki, czemu na dnie
herbata stygnie nie dopita.
Swift już nadziei nie ma żadnej,
nikt go tej nocy nie przeczyta.

A ptaki? Złudzeń nie miej wcale:
wczoraj widziałam, jak na niebie
pisały jawnie i zuchwale
to imię, którym wołam ciebie.

A drzewa? Powiedz mi, co znaczy
ich szeptanina niestrudzona?
Mówisz: Wiatr chyba wiedzieć raczy.
A skąd się wiatr dowiedział o nas?

Wleciał przez okno nocny motyl
i kosmatymi skrzydełkami
toczy przyloty i odloty,
szumi uparcie ponad nami.

Może on widzi więcej od nas
bystrością owadziego wzroku?
Ja nie przeczuwałam, tyś nie odgadł,
że nasze serca świecą w mroku.

Wisława  Szymborska

20:39, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 08 marca 2016



dwa obłoki na pustym niebie
i my w oknie salonu sami
chmury tulą się mocno do siebie
cicho krzycząc błyskawicami


Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

20:38, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 06 marca 2016

Z tamtą było kapryśnie i było niepewnie,
Gdy prosiłeś o serce, drwiła z ciebie płocha,
A gdy chciałeś porzucić, wzywała cię rzewnie,
Trudno ją było lubić, trzeba było kochać.

Ta nigdy nie jest zmienna i nie jest powiewna,
Ma uśmiech pogodniejszy i słowa łaskawsze,
Możesz jej ufać wiernie, nie zdradzi -
- rzecz pewna,
A kiedy powie słowo, dotrzymuje zawsze.

Tamta mnie opuściła, tamtej nie ma ze mną,
Ta przyszła i uściskiem objęła serdecznie,
I chociaż mi z nią dobrze i chociaż bezpiecznie,

Za tamtą mi jest smutno, za tamtą mi ciemno…


Stanisław Baliński

17:13, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
środa, 24 lutego 2016

Idę ulicą - ktoś mi się kłania. 
Oddaję ukłon - znam przecież drania:
ta twarz, ten uśmiech i ten błysk w oku ...
To miły facet, znam go od roku.
Jakże u diabła on się nazywa?
... Dziura, w pamięci. Czasem tak bywa.
Wtedy myśl smutna w głowie się rodzi:
Nic nie poradzisz - starość nadchodzi.
 
Z trzeciego piętra schodzę radośnie,
bo w kalendarzu ma się ku wiośnie,
no i spaceru gna mnie potrzeba
zwłaszcza, że słońce i błękit nieba...
Gdy już po parku idę alei
nagle pot zimny koszulę klei,
bowiem pytanie w głowie mi tkwi:
czy aby kluczem zamknąłem drzwi?
W śpiesznym powrocie znów myśl się rodzi:
Nic nie poradzisz - starość nadchodzi.
 
Siedzę i czytam. Nagle myśl żywa
jakimś pragnieniem z fotela zrywa.
Robię trzy kroki, staję przy szafie
i jak to cielę na nią się gapię ...
Pojęcia nie mam, po co ja wstałem?
Czego tak bardzo i nagle chciałem?
Oj, coraz bardziej mi to już szkodzi,
że ta nieszczęsna starość nadchodzi.
 
Jadę na urlop - prasuję spodnie.
żeby wśród ludzi wyglądać godnie.
Biorę walizkę, pędzę nad morze ...
Lecz tam zamiast śledzić dziewczyny hoże,
zamiast podziwiać plażowe akty ...
...Czy wyłączyłem wtyczkę z kontaktu?
Może dom spłonął? Strach we mnie godzi  ...
Tak to jest kiedy starość nadchodzi.  
 
Żeby nie znaleźć się kiedyś w nędzy
zaoszczędziłem trochę pieniędzy.
W dużej kopercie, zamkniętej klejem,
dobrze ukryłem je przed złodziejem.
I teraz ... już od paru miesięcy
nie mogę znaleźć moich tysięcy.
Ech, nie pojmiecie tego wy młodzi
jak miło żyć gdy starość nadchodzi.
 
Pomimo moich najlepszych chęci
nie zawsze mogę ufać pamięci.
Więc by jej pomóc, a przez nią sobie,
czasem na chustce węzełki robię.
A potem jeden Bóg wiedzieć raczy
co który węzeł ma dla mnie znaczyć?
Choć mi się nawet nieźle powodzi,
wciąż mam kłopoty. Starość nadchodzi.
 
Dwa razy dziennie - raz przy śniadaniu,
a potem w obiad, po drugim daniu
zażywam leki, tabletki białe:
cztery połówki i cztery całe.
Często się pieklę /bom nie aniołem/,
gdy w obiad nie wiem czy rano wziąłem?
Tę gorycz klęski wątpliwie słodzi
wiedza, że oto starość nadchodzi.

 Żuję kolację - w niej polędwica
me podniebienie smakiem zachwyca.
Pogodnie dumam o tej starości ...
Czy ona musi stale nas złościć?
Przecież jest piękna. Masz sporo czasu ...

Chcesz iść nad wodę, albo do lasu,
to sobie idziesz - nikt ci nie broni.
Z łóżka zbyt wcześnie też nikt nie goni,
bowiem nie musisz pędzić do pracy
jak wszyscy twoi młodsi rodacy.
 Co prawda wigor z wolna przekwita,
lecz po co wigor u emeryta?
Podwyżki pensji już nie wyprosisz,
należną gażę poczta przynosi ...

Spokojnie patrzysz jak świat się zmienia,
gdyż wiek ci daje m ą d r o ś ć  spojrzenia ...
Więc wiwat starość! Niechaj nam służy,
nawet gdy trochę chwilami nuży.
Bowiem - jak sądzę - w tym jest rzecz cała,
by jak najdłużej ta starość trwała ...
 
Wiersz Reinera Kerna  "Das Alter kommt auf seine Weise" spolszczył /i uzupełnił/ Tadeusz Rejniak
 
 
13:41, eva-ewa
Link Dodaj komentarz »
sobota, 20 lutego 2016

Wstań otwórz drzwi rozwiąż te sznury

wyplącz się z sieci nerwów

jesteś Jonaszem który trawi wieloryba

Odmów podania ręki temu człowiekowi

wyprostuj się osusz tampon języka

wyjdź z tego kokonu rozgarnij te błony

zaczerpnij najgłębsze warstwy powietrza

i powoli pamiętając o regułach składni

powiedz prawdę do tego służysz w lewej ręce

trzymasz miłość a w prawej nienawiść

 

Adam Zagajewski

20:53, eva-ewa
Link Komentarze (2) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 68